Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Gwardia i Centrostal w finale w Bogatyni

Gwardia i Centrostal w finale w Bogatyni

Nie słabnie dobra dyspozycja siatkarek Gwardii. Pokonując dziś Naftę 3-0 wrocławianki zapewniły sobie udział w jutrzejszym finale, w którym spotkają się z Centrostalem. Bydgoszczanki pokonały dziś Zarenczje Odińcowo 3-1, zespół rosyjski zagra jutro z Naftą o miejsce trzecie.

Znakomicie rozpoczęły grę z Naftą siatkarki Rafała Błaszczyka, gdyż po kilku akcjach było już 7:2 dla Gwardii. W ataku nie do zatrzymania była Paulina Gomułka, a szczelny blok wrocławianek przynosił kolejne punkty. Przy stanie 19:8 wiadomo było, że set jest już rozstrzygnięty i tylko kwestią czasu było jakim ostatecznie rezultatem się skończy. Katarzyna Mroczkowska atakiem z II linii zdobyła 25 punkt kończąc pierwszą partię. 25:17 dla Gwardii.

W drugiej odsłonie gra stała się bardziej wyrównana, a dwoma punktami prowadziła Nafta, 7:5 i 9:7. W drużynie trenera Matlaka zadebiutowała na środku siatki Amerykanka Jayla Jackson, której nie zatrudniono w BKS-ie Stal Bielsko wobec tego szuka przebywa obecnie na testach w Pile. Jayla nie pokazała siatkówki na wysokim poziomie, a po kilku zagraniach Gwardii było już 9:9. Bardzo dobrze i równo grał zespół z Wrocławia wykorzystując swoje atuty w ataku: Mroczkowska, Rojkova, Barańska oraz pokazując waleczność w obronie pola: Krzos, Haładyn. Jednakże tym razem pilanki grały równie skutecznie co ich przeciwniczki i na tablicy wyników co chwile pojawiał się rezultat remisowy aż do stanu 19:19. Piła nie kończyła kontr, doprowadzając do pasji trenera Matlaka a Gwardia znów zaczęła punktować. W końcówce seta dobrze grająca w drużynie wicemistrza Polski Marta Kuehn „pozwoliła” przyjąć zagrywkę Chojnackiej a za chwilę sama popełniła błąd przyjęcie co przy dobrej dyspozycji w ataku Pauliny Gomułki i sprycie Marty Haładyn skończyło się wygraną Gwardii 26:24 po „gwożdziu” w parkiet Danieli Rojkovej.



Trzeci set to znów gra na przewagi do stany 9:9, ale widać było „gołym okiem” lepszą dziś dyspozycję wrocławianek, które grały bardzo mądrze i skutecznie, wykorzystując do tego błędy rywalek. Kapitalnymi zagraniami były dwa bloki z rzędu Gwardii na Beacie Strządale i Agnieszce Kosmatce, po których to Jerzy Matlak musiał poprosić o przerwę, bo póki co to nie on za wielu alternatyw w ataku niż Twin Towers. Po ataku autowym Bednarek było już 17:14 dla Gwardii i widmo drugiej porażki w turnieju zaglądnęło Nafcie w „oczy”. Wcześniej w drużynie z Wrocławia pojawiła się na polu gry Joanna Koprowska dając odpocząć uwijającej się prawie we wszystkich strefach Danieli Rojkovej. Nafta nie składała broni i po ataku Agnieszki Kosmatki zmniejszyła przewagę Gwardii do jednego oczka, 20:19. Po kapitalnej akcji dwójki Hałądyn – Mroczkowska 23:22 prowadziły wrocławianki i znów widzowie na hali OSiR-u w Bogatyni byli świadkami ciekawej końcówki seta. Ostatecznie Gwardia wygrała 25:22, w czym duża zasługa fantastycznie broniącej w polu Oli Krzos. W całym spotkaniu 3-0 dla Wrocławia. Bez straty seta po dwóch meczach 6. zespół LSK stał automatycznie pierwszym kandydatem do udziału w niedzielnym finale.

Bogumiła Barańska (przyjmująca Gwardii): – Cieszymy się bardzo ze zwycięstwa, nie pamiętam kiedy wygrałyśmy z Naftą – chyba ani razu ostatnio. Gra nam się układała wszystkie dziewczyny zagrały bardzo skutecznie. Chyba jesteśmy już w finale, ale przed nami trudny mecz dziś wieczór z Centrostalem.

Agnieszka Bednarek (środkowa Nafty): – Najlepiej nic bym nie powiedziała, bo co w takiej sytuacji mówić? Gramy bardzo źle, nic nam nie wychodzi, a nie możemy się tłumaczyć zmianami kadrowymi czy innymi powodami. Cóż walczymy dalej.

Rafał Surmański (II trener Piły): – Niewiele nas może tłumaczyć, mozę ta wczorajsza długa podróż? Nie wiem w tej chwili trudno coś konkretnego powiedzieć, na szczęście jesteśmy dopiero w fazie przygotowań do sezonu.

Rafał Błaszczyk (trener Gwardii): – Oczywiście cieszy bardzo dobra dyspozycja zespołu, przyjechaliśmy tutaj nie będąc w roli faworyta mieliśmy podpatrywać najlepsze zespoły stąd nasza duża radość z takich wyników. Jeszcze bardziej cieszy to, że gramy tak jak zawsze obiecywałem, z dużym zaangażowaniem, radością, dziewczyny potrafia realizowac założenia a jednocześni edużo w tym spontaniczności, zadowolenia – chcemy tak grać zawsze. To dobry symptom przed sezonem,

Gwardia: K. Mroczkowska, W. Szkudlarek, M. Haładyn, P. Gomułka, B. Barańska, D. Rojkova, A. Krzos (L) oraz J. Koprowska, M. Lubera

Nafta: B. Strządała, A. Chojnacka, A. Kosmatka, A. Manikowska, A. Bednarek, I. Starzyńska, M. Kuehn (L) oraz K. Michalkiewicz, J. Jackson

W drugim dopołudniowym spotkaniu Centrostal Focus Park Bydgoszcz zmierzył się z wicemistrzem rosyjskiej Superligi Zarenczjem Odińcowo.

W pierwszym secie oglądano bój siatkarek z Bydgoszczy z bardzo wysokim blokiem Rosjanek (trzy zawodniczki w „szóstce” mają wzrost w oklicach 200cm – przyp. red). Była to walka w tej partii przegrana przez podopieczne Piotra Makowskiego 20:25, ale w końcówce seta wejście Ewy Kowalkowskiej poprawiło skuteczność Centrostalu, ale nie na tyle jednak aby bydgoszczanki mogły wygrać tą partię.

Po pierwszym secie Centrostal rozpoznał grę swych rywalek i w drugiej partii Karolina Ciaszkiewicz i „spółka” stały się bardziej ruchliwe w grze na siatce. Taka taktyka szybko przyniosła efekty i Zareczje już nie mogło zdobyć znaczącej przewagi nad rywalem. Bydgoszcz w tej partii dodał znakomite zagrywki Agnieszki Śrutowskiej i Aleksandry Liniarskiej i wynik 20:20 był jak najbardziej zasłużony dla obu stron. Przy stanie 23:21 dla Odińcowa fantastycznymi atakami popisała się Karolina Ciaszkiewicz doprowadzając do remisu i zaciętej końcówki seta. W niej lepsze okazały się Polki, w szeregach których znakomicie broniła w polu Monika Leśniewicz. 25:23 dla Centrostalu, a w meczu 1:1.

Kolejne dwie partie to popis gry Centrostalu, którego zawodniczki były bardzo ruchliwe, umiejętnie „uciekając” przed wysokim blokiem rywalek. Bardzo dobrze grały Joanna Kuligowska czy Monika Naczk, a pożyteczne zmiany dawały Szajek i Łunkiewicz. W zespole gości niezłą siatkówkę zaprezentowała ciemnoskóra przyjmująca z Brazylii Tatiana Santos. Trener gości zza wschodniej granicy dokonał wielu zmian, ale jego zawodniczki zawodziły szczególnie w końcówkach setów przegrywając je 26:24 i 25:22. O mało co, w secie ostatnim Centrostal nie zaprzepaściłby dużej szansy na zwycięstwo w tym meczu bo prowadząc 24:18 przegrał kolejne cztery akcje, a w piątej w aut zaatakowała Kuligowska, ale Rosjanki na szczęście dla Centrostalu wpadły w siatkę przy bloku. Ostatecznie jednak wynik 3:1 dla Bydgoszczy był nagrodą za ambitna postawę w meczu z wicemistrzem Rosji.

Władimir Pankow (trener Zarenczja): – Szto Słuczyłos? Nic nie słuczyłos, po prostu graliśmy dziś ze znakomitym rywalem. Szkoda końcówek setów, ale w przyszłości to my musimy takie akcje wygrywać to wtedy zwyciężymy.

Ewa Kowalkowska (atakująca Bydgoszczy): – To był bardzo trudny mecz, niezwykle wymagający przeciwnik, szczególnie na siatce. Bardzo jesteśmy zadowolone ze zwycięstwa, udało nam się rozewrzeć szczelne szyki gości i zaskoczyć ich szybkim atakiem.

Centrostal: A. Szajek, A. Śrutowska, M. Naczk, A. Liniarska, K. Ciaszkiewicz, J. Kuligowska, M. Leśniewicz(L) oraz E. Kowalkowska, J. Łunkiewicz, M. Weder,

Zareczje: T. Gorszkova, N. Melnikova, T. Santos, O. Fateeva, X. Levczenko, E. Zagorets, E. Ganshina (L) oraz A. Moisenko, O. Savitskaja, A. Artamonova.

Oba mecze popołudniowe nie miały już znaczenia dla składu spotkań finałowych. Wiadomo było już, że o miejsce pierwsze w turnieju zagrają zespoły z Wrocławia i Bydgoszczy a o miejsce trzecie spotkają się teamy Zarenczja i Nafty. Trenerzy zdając sobie z tego sprawę eksperymentowali ze składami swych drużyn.

W pierwszym popołudniowym spotkaniu Nafta Gaz Piła pokonała Zareczje Odińcowo 3-0.

W obu zespołach przed meczem trenerzy dokonali wielu zmian i tak w Pile na „ławce” usiadła Beata Strządała, a Agnieszka Bednarek pełniła rolę przyjmującej, w jej miejsce na środku siatki pojawiła się i grała całe spotkanie Jayla Jackson. Z kolei w Odincowie nastapiły trzy zmiany: rozgrywającej –weszła Moiseenko, środka bloku Zagorets zastąpiła Olga Savitskajaa na przyjęciu zagrywki zabrakło Tatiany Santos w jej miejsce był Valeria Puschenkova.

Okazało się, że te zmiany wpłynęły korzystnie na widowisko bowiem oba zespoły grały ciekawą siatkówkę a zaciętości pojedynku świadczą remisy, które pojawiały na tablicy wyników bardzo często. Przy stanie 18:18 Zareczje wreszcie „uciekło” Nafcie na dwa punkty, ale w efekcie znów było 25:25. Wtedy Trener Matlak wykonał zmianę turnieju, bowiem za Annę Manikowską wprowadził pod siatke Beate Strządałę a wielokrotna mistrzyni Polski zablokowała dwukrotnie Rosjanki, Nafta zwyciężyła tą partię 27:25.

W drugiej partii Nafta odzyskała siły i zagrała jak na wicemistrza Polski przystało. Trener Matlak wreszcie mógł być zadowolony ze swej kapitan Agnieszki Kosatki, która rozegrała bardzo dobre spotkanie. Wysokie prowadzenie Nafty w tej partii znów kończył skuteczny blok Strządały i Nafta prowadziła już 2-0 w setach.

W trzeciej partii znów bardzo zacięta gra po obu stronach siatki, bardzo dobrze grająca Kosmatka po wykonaniu asa serwisowego wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 20:16. Rosjanki nawiązały jeszcze walkę w tej partii doprowadzając do remisu 24:24 i 25:25. W koncówce meczu Puschenko atakowała w aut, a Agnieszka Bednarek nie pomyliła się w kontrze kończąc set i spotkanie.

Nafta Gaz Piła – Zareczje Odińcowo 3-0 (27:25, 25:18, 27:25)

Nafta: B. Kosmatka, A. Manikowska, J. Jackson, I. Starzyńska, A. Bednarek, Bednarek. Chojnacka, Chojnicka. Kuehn oraz B. Strządała, Strząsała. Michalkiewicz.

Zarenczje: N. Melnikova, O. Savitskaja, A. Moiseenko, T. Gorszkova, V. Pushenkova, X. Levczenko oraz T. Santos, E. Zagorets.

W drugim spotkaniu w składach zespołów Centrostalu i Gwardii nastąpiły nie mniejsze zmiany niż w meczu dopiero co zakończonym. Rafał Błaszczyk desygnował do gry Katarzynę Mroczkowską na pozycję libero, Anna Wiśniewska rozpoczęła na rozegraniu, a w przyjęciu znalazła miejsce Joanna Koprowska, na środku siatki zagrała od początku Małgorzata Lubera. W Centrostalu z podstawowego składu została tylko Joanna Kuligowska i Monika Naczk.

Zmiany lepiej podziały na zawodniczki Centrostalu bowiem od początku seta prowadziły bydgoszczanki a przy przewadze 22:15 dla nich praktycznie było już po secie. Ostatecznie 25:17 wygrywają ta partię podopieczne Piotra Makowskiego.

W drugim secie nie było lepiej dla Gwardii, bo przy stanie 18:15 dla Centrostalu wrocławianki nie zdobyły już punktu, 25:15 wygrał ten set Bydgoszcz.

Najciekawsza partią była trzecia odsłona, w której zawodniczki po obu stronach siatki grały bardzo ciekawą siatkówkę, przy stanie 18:17 dla Centrostalu zawodniczki z Bydgoszczy zwiększyły swoją przewagę do kilku punktów, 24:20. W tym momencie znakomicie zagrała 17-letnia Ola Krzos, która pełniła funkcję przyjmującej, zdobywając dwa punkty z rzędu. Niewiele to jednak pomogło, gdyż zawodniczki Centrostalu nie pozwoliły wydrzeć sobie zwycięstwa, kończąc set i mecz przy stanie 25:23.

Gwardia Wrocław – Centrostal Bydgoszcz 0-3 (17:25, 15:25, 23:25)

Gwardia: A. Wiśniewska, Gomułka, Lubera, W. Szkudlarek, J. Koprowska, D. Rojkova , K. Mroczkowsak (L) oraz M. Haładyn, B. Barańska.

Centrostal: J. Łunkiewicz, M. Wieder, J. Kuligowska, A. szajek, A. Liniarska, M. Nacz., K. Wysoka (L) oraz K. Ciaszkiewicz

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved