Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Zwycięstwo PZU AZS Olsztyn

PP: Zwycięstwo PZU AZS Olsztyn

PZU AZS Olsztyn pokonał w pierwszym meczu Pucharu Polski Jadar Radom 3:1. Jutro w Ostródzie zostanie rozegrany drugi mecz między tymi zespołami.

Wygraną akademicy z Olsztyna mogą potraktować jako rewanż za przegraną z Radomiem podczas rozgrywanego niedawno Memoriale im. Prof. Wawrzyczka w Olsztynie.

Samo spotkanie miało bardzo nierówny przebieg, liczne błędy po stronie gospodarzy jak i gości spowodowały, iż straciło ono na swojej wartości.



Początek pierwszej partii rozpoczął się od udanego ataku Pawlińskiego, w kolejnej odsłonie tego seta AZS Olsztyn miał spore problemy z obroną ataków tego zawodnika. Akcja toczyła się punkt za punkt. Żadna z drużyn nie pozwalała rywalowi na odskoczenie większą różnicą punktów. Konsekwentna gra podopiecznych trenera Luksa, a zwłaszcza bardzo dobrze spisujących się na siatce Pęcherza oraz Malcika doprowadziły do objęcia prowadzenia w secie pierwszym nad brązowymi medalistami mistrzostw Polski 12:10. Zawodnikom Jadaru Radom nie udało się długo utrzymać tej przewagi, gdyż znakomicie spisujący się na środku Patryk Czarnowski po dwóch udanych akcjach zniwelował przewagę, a następnie zwiększył dystans do zespołu z Radomia. Przy stanie 15:13 trener Dariusz Luks poprosił o przerwę dla swoich zawodników, mimo to nie udało się im zbliżyć do coraz lepiej grających akademików z Olsztyna. Pod koniec pierwszego seta po raz kolejny swoją klasę pokazał Michał Ruciak, dzięki jego mocnej zagrywce AZS Olsztyn objął prowadzenie na 23:18 i już nie pozwolił na odebranie sobie zwycięstwa w tej partii.

Do drugiej części meczu zawodnicy Jadaru Radom podeszli bardzo skoncentrowani i szybko uzyskali czteropunktową przewagę nad AZS Olsztyn. Pomimo tego zawodnicy trenera Mazura zachowali zimna krew i doprowadzili do wyrównania. Przebieg akcji w drugiej odsłonie tego meczu miał charakter wyrównany. Drużyny walczyły o każdy punkt, nie odskakując od swojego rywala na więcej niż dwa oczka. Pod koniec seta dzięki znakomitej „kiwce” Piotra Lipińskiego olsztynianie wyrównali stan meczu na 21:21. Taki stan rzeczy nie przestraszył zawodników Dariusza Luksa, którzy w końcówce spotkania popełnili zdecydowanie mniej błędów od przeciwnika i zwyciężyli 25:22. Wyróżniającymi się zawodnikami w tej partii po stronie gości byli Sebastian Pęcherz, a także Maciej Pawliński oraz Grzegorz Kokociński.

Trzecia odsłona spotkania, a szczególnie jej początek była bliźniaczo podobna do dwóch poprzednich. Tu także gra była bardzo wyrównana i obydwa zespoły prowadziły na zmianę jednym punktem. Przy stanie rywalizacji 11:12 trener radomian zdecydował się na podwójną zmianę za Owczarskiego wprowadził Maciończyka, a za Malcika Makaryka. Mimo tego manewru gra nadal nie zmieniała się i trener Dariusz Luks wprowadził na boisko podstawowych graczy. W połowie seta gra obydwu zespołów nie pozwalała na objęcie przewagi żadnemu z teamów. Znakomite ataki Pawła Papke oraz zagrywka Piotra Lipińskiego przeplatały się z fatalną grą w obronie Pawła Kucińskiego. Końcówka niczym się nie wyróżniała na tle tego całego seta. Po kilku emocjonujących wymianach i bardzo mocnej zagrywce bliżej objęcia prowadzenia w trzeciej partii byli zawodnicy trenera Ireneusza Mazura. Nie pomógł czas, z którego skorzystał trener Luks, gdyż ostatni punkt został zdobyty przez olsztynian po błędzie Pawlińskiego. AZS Olsztyn wygrał tą partię 25:22.

Czwarty i ostatni set tego spotkania to znakomita gra AZS Olsztyn, który przeważał w każdym elemencie gry nad Jadarem Radom. Efektowne ataki Pawła Papke, a także bardzo mocne serwy Michała Ruciaka sprawiły, że gracze z Warmii i Mazur powiększyli przewagę nad gośćmi do pięciu punktów. Mimo takiej przewagi ambitni zawodnicy z Radomia starali się, aby ten set nie okazał się ostatnim w dzisiejszym dniu. Złudzeń nie pozostawił im jednak Patryk Czarnowski, a także Ruciak, którzy efektownymi atakami zwiększali przewagę swojego zespołu nad słabym w ataku i bloku Jadarem. Popisowa „kiwka” Lipińskiego zakończyła mecz pomiędzy brązowym medalistą PLS a beniaminkiem najwyższej klasy rozgrywkowej. Zespół z Olsztyna wygrał ten set 25:16 a całe spotkanie 3:1.

Po zakończeniu meczu nagrodzeni zostali zawodnicy z obydwu zespołów. Wśród gości najlepszym okazał się Grzegorz Kokociński. Miłą niespodziankę mieli natomiast kibice zgromadzeni w ostródzkiej hali, gdzie było rozgrywane spotkanie, gdyż najlepszym zawodnikiem akademików został Patryk Czarnowski pochodzący z tego miasta.

PZU AZS Olsztyn – Jadar Radom 3:1

(25:19, 22:25, 25:22, 25:16)

Składy zespołów:

PZU AZS Olsztyn: Lipiński, Papke, Ruciak, Stańczuk, Tanik, Czarnowski, Kuciński(libero) oraz Kubiak

Jadar Radom: Pawliński, Kokociński, Owczarki, Pęcherz, Terlecki, Malacik, Obdrzalek (libero) oraz Maciończyk, Makaryk

Zobacz również:

Puchar Polski mężczyzn – wyniki grupy 2


Po meczu powiedzieli:

Patryk Czarnowski (zawodnik meczu po stronie olsztyńskiej) – Mecz nie był taki łatwy, jak może wskazywać na to wynik. Bardzo dobra postawa naszych przeciwników, przede wszystkim bardzo silna zagrywka, bardzo dużo gry środkiem, co sprawiało nam wiele kłopotu. To wszystko złożyło się na wynik tego spotkania. Mam nadzieje, że jak kadrowicze przyjadą, to będzie dużo, dużo lepiej i pokażemy na co nas tak naprawdę stać.

Patryk na temat występów przed publicznością w Ostródzie, której jest mieszkańcem. – Na pewno lepiej gra mi się w Ostródzie. Moje serce jest tutaj ponieważ tu się urodziłem i tu mieszkam. Była to dla mnie bardzo wielka przyjemność zagrać tutaj.

Ireneusz Mazur, trener PZU AZS Olsztyn – Dzisiejszy mecz dał możliwość pokazania się pozostałym zawodnikom i udowodnienia, że mogą walczyć o podstawowy skład. Z drugiej strony bardzo dobra zagrywka zawodników z Radomia była dla nas dobrym treningiem nad przyjęciem „przeczyścili” nas tutaj bardzo surowo. Z tego należy się cieszyć, bo w którymś momencie będzie to dla nas pozytywna rzecz. Cieszę się ze zwycięstwa, bo każde zwycięstwo cieszy, ale nie przeceniam wartości i mam świadomość jaki to jest etap i na jakim etapie jest większość zespołów i dlatego to zwycięstwo mimo, że cieszy to podchodzę do niego bardzo stonowanie.

Trener na temat formy Michała RuciakaKażdy trener by chciał, aby to był wynik jego treningów, ale lepiej aby wszyscy przypisywali tę formę jego ciężkiej pracy. To przecież przede wszystkim jego zasługa. Uważam, że jeszcze daleko mu do takiej dyspozycji, którą prezentował kiedyś, ale w tym momencie, na tę chwilę zawodnik o dość nędznych warunkach fizycznych potrafi być na tyle dynamiczny, zwrotny i szybki, to jest tylko i wyłącznie jego zasługa i dlatego jego dyspozycja bardzo mnie cieszy, bo to daje kolejny moment do rywalizacji z pozostałymi zawodnikami na jego pozycji.

Trener porównuje grę P. Kucińskiego i R. LambournaW Warszawie była to gra taka gdzie Rich grał właściwie z marszu bo przyjechał dzień wcześniej, był na treningu i przyjechał z nami na ten turniej. Zaprezentował się na bardzo przyzwoitym poziomie. To jest światowej klasy zawodnik i mam duży szacunek dla wartości tego gracza, natomiast z ogromną satysfakcją i przyjemnością patrzyłem na dzisiejszą grę Pawła Kucińskiego, który zaprezentował taką dyspozycje, którą wielu by chciało prezentować. Bardzo dobrze przyjmował. W relacji z innymi elementami można było zauważyć małą liczbę obron w jego wykonaniu, ale na przyjęciu zagrał bardzo dobrze.

Grzegorz Kokociński (zawodnik meczu w drużynie Jadaru Radom) – Pierwszy oficjalny nasz mecz nie licząc turniejów. Myślę, że nie ma o czym mówić. Mecz bez historii. W drugim secie zaczęliśmy walczyć i udało się wygrać i myślę, że trzeci set najważniejszy, który ustawił całe spotkanie do końca. Prowadziliśmy 21:20, nieporozumienie w naszym zespole czyli taka głupia piłka oddana za darmo i potem jakoś te punkty się posypały. Paweł Papke był na zagrywce, zagrał brazylijkę i nie mogliśmy z tej akcji skończyć piłek i przegraliśmy seta. Czwarty set był konsekwencją poprzedniego. Stanęliśmy, oddaliśmy sporo punktów w całym spotkaniu zwłaszcza w ataku. Gra wyglądała czasami wręcz chaotycznie. Mamy co poprawiać i nad czym myśleć. Będziemy grać dalej, musimy się rozegrać, mamy nowy zespół. Jutro także jest spotkanie i musimy robić jak najmniej błędów. Ja osobiście zdziwiłem się tym, iż otrzymałem nagrodę zawodnika meczu po stronie Jadaru. Myślę, że każdy z nas zagrał słabo i każdy z nas mógł dostać tę nagrodę, a że dostałem ją akurat ja to o niczym nie świadczy.

Grzegorz o szansach Jadaru w PLS – Na pewno nie skreślałbym nas jeśli chodzi o grę w przyszłym sezonie w PLS. Na pewno spokojnie się utrzymamy, a myślimy raczej o miejscach 6-8, to jest na pewno w naszym zasięgu. Jeżeli zagramy na swoim poziomie, to naprawdę możemy powalczyć z każdym, nawet z Częstochową czy Jastrzębiem. Z każdym można wygrać tylko trzeba zagrać na maxa.

Grzegorz o współpracy z trenerem Luksem – Raczej wszystko jest w porządku. Są oczywiście małe spięcia, ale to jest normalne. W każdym zespole między zawodnikami a trenerem dochodzi do pewnych nieporozumień, ale są to głównie nieporozumienia tj. założenia taktyczne. Wiadomo, wszystkiego nie da się od razu zrealizować. Trener ma pewną koncepcję, a my musimy ją przyjąć.

Rozmawiał Marek Ciećwierz

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved