Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Na co stać siatkarki Gedanii?

Na co stać siatkarki Gedanii?

Drużyna gdańskich siatkarek awansowała w tym sezonie do Ligi Siatkówki Kobiet i mimo pokaźnego, szacowanego w okolicach trzech milionów złotych budżetu, może mieć problem nawet z utrzymaniem!

Wszystko dlatego, że tytularny sponsor, firma Energa, wciąż zwleka z podpisaniem umowy z klubem. A brak środków determinuje wszystkie inne działania ze wzmacnianiem zespołu na czele. – Cały czas słyszę zapewnienia, że umowa to tylko kwestia podpisu – powtarza prezes Energi Gedania Zdzisław Stankiewicz. – Wiem, że jest już zaakceptowana przez pana Andrzeja Jaworskiego i jego prawników. Teraz zapewne ma mało czasu, bo oprócz zawodowych obowiązków kandyduje na prezydenta Gdańska, ale z drugiej strony nie mogę w nieskończoność powtarzać zawodniczkom tego samego – dodaje prezes, który powoli także traci cierpliwość.

Nie ma w tym jednak nic dziwnego, bo przez polityczne zawirowania Energa Gedania cierpi. Dopiero od kilku tygodni w hali jest ciepła woda, nie było jej nawet wtedy, gdy zespół zaczął już przygotowania do sezonu. Na domiar złego udało się zrealizować jedynie dwa transfery. Znaczącym wzmocnieniem jest z pewnością była rozgrywająca AZS AWF Poznań Ewa Ślusarz. Kadrę powinna także wspomóc wszechstronna Marta Szczygielska, która w poprzednim roku broniła barw Legionovii. I na tym koniec, a dziur w zespole nie brakuje.



Na większości pozycji nie mam ani jednej zmienniczki. A najlepsze polskie siatkarki podpisały już kontrakty, więc będziemy szukać za granicą – podkreśla trener Leszek Milewski. Najpierw klub musi jednak uregulować zaległości wobec niego i zawodniczek, które od kilku miesięcy nie otrzymują stypendiów.

Cały czas ciężko trenowały i za to je podziwiam. Jednak z czasem atmosfera robi się coraz gorsza. Nie chcę na temat rozmawiać, to nasze wewnętrzne problemy – ucina trener Milewski. Nie jest jednak tajemnicą, że w takiej formie i takim składzie Gedania wiele nie zdziała. W rozegranym niedawno turnieju z okazji XV-lecia Naftoportu wygrała tylko z Piastem Szczecin i poniosła zasłużone porażki z Centrostalem Bydgoszcz i AZS AWF Poznań.

Światełko w tunelu jednak się pojawiło. Teraz gdańszczanki przebywają na obozie przygotowawczym w Cetniewie (choć większość drużyn LSK pierwsze obozy ma już dawno za sobą). Z trenerem Milewskim przygotowuje się 10 zawodniczek, choć wśród nich jest była rozgrywająca Gedanii Monika Gorszyniecka, która jest jednak w słabej formie. – Ale druga rozgrywająca jest konieczna, podobnie zresztą jak siatkarki na inne pozycje – mówi Milewski z coraz większym zniecierpliwieniem w głosie. W Cetniewie jest jeszcze utalentowana juniorka Natalia Nuszel, która dopiero co wyleczyła kontuzję, oraz kapitan zespołu Aleksandra Kruk, która również nie jest jeszcze w pełni sił. Drużyna składa się więc praktycznie z sześciu zdrowych zawodniczek i libero. A przy braku rywalizacji na postęp nie ma co liczyć, nawet wśród najbardziej ambitnych gdańszczanek.

Dramatyczna sytuacja może się jednak zmienić już w najbliższych dniach, kiedy ma zostać uroczyście podpisana umowa sponsorska. Wtedy dwie, a może nawet trzy zawodniczki z zagranicy całkowicie zmienią siłę rażenia Gedanii. Budżet uzgodniono bowiem na poziomie ok. 3 mln zł, co w polskiej lidze sytuuje Gedanię w górnej połówce, a nawet czołówce tabeli.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved