Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Knack Randstad lepszy od Skry Bełchatów

Knack Randstad lepszy od Skry Bełchatów

Prowadzeni przez trenera Daniela Castellaniego mistrzowie Polski, nie sprostali w spotkaniu wyjazdowym solidnemu zespołowi ligi belgijskiej, Knack Randstad, przegrywając 1:3.

Belgijski zespół po wygranej w pierwszym meczu z Maceratą, do walki ze Skrą stanął niezwykle podbudowany. Chociaż początek pierwszej partii nie zapowiadał łatwej przeprawy z polskim zespołem. Już na początku pierwszego seta dała znać o sobie bełchatowska „ściana płaczu”. Pierwszy punkt BOT Skra zdobyła po bloku Heikkinena, który w ostatnich spotkaniach prezentował wysoką formę w tym elemencie. Chwilę po bloku Fina Piotr Gruszka zdobył dwa punkty z ataku, a także wraz z Dobrowolskim i Ivanovem bardzo dobrze spisywał się w bloku. Skra już na początku seta wyszła na trzypunktowe prowadzenie, a kolejne punkty w dalszej części seta podwyższające przewagę zdobywali Heikkinen i Stelmach, którzy bardzo dobrze radzili sobie w grze na siatce. Po bloku Krzysztofa Stelmacha Skra prowadziła już 12:6. Była to najwyższa przewaga bełchatowian w tym secie. Gdy w polu zagrywki pojawił się Wenezuelczyk Marquez, po jego mocnych i dobrych zagrywkach (dwa asy serwisowe) Knack Roeselare odrobiło cztery punkty. Zawodnicy BOT Skry Bełchatów kontrolowali jednak sytuację i nie pozwalali zbliżyć się Belgom na więcej niż trzy punkty. W zespole z Bełchatowa bardzo dobrze atakował Mariusz Wlazły, natomiast w drużynie gospodarzy coraz lepiej radził sobie Marquez. Pod koniec seta belgijski zespół zbliżył się trochę bardziej na dwa punkty do bełchatowskiej drużyny, gdy środkowy zespołu z Roeselare, Pajusalu zablokował bełchatowskiego środkowego, Ivanova. Bełchatowianie utrzymali jednak przewagę i partię wygrali 25:23.

Drugi set był bardzo wyrównany. Drużyny grały punkt za punkt i żadna praktycznie nie wyszła przez długi czas na więcej niż dwupunktowe prowadzenie. W ataku belgijskiego zespołu prym wiedli Marquez i Hardy. W bełchatowskiej drużynie dobrze atakował Mariusz Wlazły, po którego skurczach jakie złapały go w meczu z Olimpiakosem tydzień temu nie było nawet śladu. Dopiero nieporozumienie w szeregach zespołu Mistrzów Polski i autowy atak fińskiego środowego Jane Heikkinena dały zespołowi Knack Roeselare cztery punkty przewagi. Bełchatowianie starali się jeszcze bronić i odrobić straty, jednak po blokach Gruszki i Heikkinena nie zdołali już dogonić Belgów. Tym bardziej, że oni sami nie odpuszczali zawodnikom Skry. Belgijski zespół wygrał partię 25:22.



Początek trzeciej odsłony spotkania nie był już tak jednostronny jak tej wcześniejszej. Gra była o wiele bardziej wyrównana, a co gorsza dla zespołu z Bełchatowa Belgowie coraz bardziej się rozkręcali, a ataki Marqueza i Ogurcaka z każdą chwilą sprawiały bełchatowskim blokującym coraz to większe problemy. Bełchatowianie nie grali już tak pewnie jak wcześniej. Zwalniali ręce w ataku, ich zagrywka nie sprawiała przeciwnikom większych problemów, popełniali także więcej błędów własnych. Sprawiło to, że siatkarze belgijskiego zespołu wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie i z każdą chwilą czuli się pewniej na boisku. Widząc pogarszajacą się sytuację bełchatowskiego zespołu trener Mistrzów Polski Daniel Castellani wprowadził na boisko Bartłomieja Neroja i Kanadyjczyka Dana Lewisa, który wraz z Piotrem Gruszką starał się poderwać drużynę do gry. Między innymi to dobre rozegranie młodego rozgrywającego, bardzo dobra gra na siatce Gruszki, a także dobra postawa reprezentanta Kanady w ataku i pod siatką sprawiły, że Skra odrobiła straty. Po pojedynczym bloku Lewisa był już remis 20:20. Obie drużyny zapewniły niezwykle emocjonujący koniec drugiej partii, grając przez długi czas punkt za punkt. Ostatecznie seta wygrał zespół belgijski 30:28.

W szóstce rozpoczynającej czwartą partię pozostali Dan Lewis i Bartłomiej Neroj, którzy bardzo dobrze zaprezentowali się w trzecim secie. Trener Mistrzów Polski postanowił im zaufać i pozostawił ich na boisku. Mimo dobrej postawy tych dwóch graczy Skrze gra się nie układała. Bełchatowianie popełniali dużo więcej błędów niż wcześniej, natomiast zawodnicy belgijskigo zespołu po wygranych dwóch setach, czuli sie pewniejsi zarówno na siatce jak i w polu zagrywki, czym sprawiali Skrze dużo problemów. W połowie partii w szeregi bełchatowskiego zespołu wdarła się nerwowość, spowodowana błędami sędziów. Hiszpański sędzia musiał wyciągnąć żółte kartki. Najpierw żółty kartonik ujrzał Piotr Gruszka, a chwilę później Evgeni Ivanov. Dwa punkty stracone w tak szybkim czasie sprawiły, że bełchatowianie nie grali już z takim polotem jak wcześniej. Mimo to bełchatowski zespół walczył dalej. Na wyróżnienie zasługuje tutaj młody rozgrywający Bartłomiej Neroj, który swoimi atakami z drugiej piłki starał sie poderwać jeszcze kolegów do gry. Belgowie natomiast grali tak by dotrwać z przewagą do końca, co im sie udało. Seta jak i całe spotkanie spektakularnie asem serwisowym zakończył Marquez.

Knack Roeselare – Skra Bełchatów 3:1 (23:25, 25:22, 30:28, 25:20)

Knack Roeselare: Nico Freirks 1, Raimo Pajusalu 11, Frantisek Ogurcak 14, Wouter Verhelst 6, Ivan Marquez 30, Ben Hardy 20, Julien Lemay (L) oraz Ward Coucke, Joost Borremans, Manuel Callebert.

BOT Skra: Maciej Dobrowolski 1, Mariusz Wlazły 24, Ewgeni Iwanow 6, Janne Heikkinen 6, Piotr Gruszka 15, Krzysztof Stelmach 4, Krzyszotf Ignaczak (L) oraz Michał Chadała, Dan Lewis 3, Paweł Maciejewicz, Bartłomiej Neroj 3.

Zobacz również:

Liga Mistrzów – tabela i wyniki grupy C

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved