Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Wadim Chamuckich całkiem prywatnie

Wadim Chamuckich całkiem prywatnie

Wadim Chamuckich do roli lidera, niezależnie czy gra w klubie czy w reprezentacji, dawno już przyzwyczaił swoich kibiców. O jego karierze sportowej napisano praktycznie wszystko. Niewiele natomiast wiadomo o przyzwyczajeniach, upodobaniach czy przesądach (a takie ma) tego zawodnika.

W Biełgorodzie znany jest z gościnności. On i jego żona bardzo chętnie spotykają się z przyjaciółmi. – Skoro tak ludzie mówią, to na pewno tak jest – mówi z uśmiechem Wadim Chamuckich. – Rzeczywiście z Tatianą prowadzimy dom otwarty i dość często gościmy naszych przyjaciół, znajomych, rodzinę. Staramy się, żeby czuli się oni jak u siebie w domu. Na pewno tę cechę charakteru odziedziczyliśmy po rodzicach. Oboje byliśmy wychowywani w czasach radzieckich. Zawsze chętnie widzimy u siebie wielu ludzi. Z żoną czujemy się w towarzystwie bardzo dobrze. W dodatku gdy kogoś nie widzieliśmy dawno to przyjemność jest podwójna – i po siedzieć przy stole, i posłuchać nowinek.

W ostatnich trzech latach Wadim Chamuckich bardzo polubił wędkowanie. – Wyjazdy w plener zacząłem cenić szczególnie – mówi Wadim Chamuckich. – Świeże powietrze, relaks, zdrowe emocje gdy trafi ci się większa sztuka – wszystko to jest bardzo ważne.



Jeden z najlepszych rozgrywających świata nie łowił jeszcze na lodzie z przerębli. – Wtedy mamy sezon i czasu brakuje – mówi. – Na pewno jednak tej zimy spróbuję. Przynętę wędkowania już połknąłem.

Poza tym Wadim Chamuckich lubi prowadzić samochód i słuchać muzyki. Czy narusza przepisy ruchu drogowego? – Proszę mi pokazać takiego który nie narusza – śmieje się Wadim Chamuckich. – Staram się jednak jeździć zgodnie z przepisami, szczególnie wtedy gdy byłoby to pomocne dla innych kierowców.

Wadim Chamuckich potrafił odjechać od Biełgorodu do dwóch tysięcy kilometrów. Był zatrzymywany przez służbę drogową i natychmiast rozpoznawany. Kończyło się autografem i życzeniem szerokiej drogi. – Były też śmieszne sytuacje, może nie ze mną, ale z innymi naszymi siatkarzami – mówi Wadim Chamuckich. – Milicjant prosi o wyjście z samochodu, a tu wysiada Aleksiej Kazakow i patrzy na przedstawiciela władzy ze swoich 217 centymetrów.

Wadim Chamuckich jest człowiekiem wierzącym. Wierzy też w los. – Co ma wisieć nie utonie, jak głosi ludowe powiedzenie – mówi Wadim Chamuckich. – Jestem człowiekiem przesądnym. Gdy czegoś zapomnę i muszę wrócić, to obowiązkowo patrzę w lusterko. Staram się jednak nie wracać. Gdy drogę przebiegnie czarny kot, to czekam aż przejdzie ktoś przede mną.

Dziwi się ludziom bez poczucia humoru. Nie lubi jednak żartów złośliwych. – Trzeba żartować pozytywnie – mówi. – Sam z siebie lubię pośmiać.

Do kasyna też zagląda i zawsze wychodził na plusie. Wie jednak jak straszną rzeczą jest hazard. – Wielu on zgubił – mówi Wadim Chamuckich. – Dla zabicia czasu i rozrywki można w kasynie zagrać. Ale tylko czasami.

źródło: pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved