Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Kontrowersje wobec powrotu Niemczyka

Kontrowersje wobec powrotu Niemczyka

W sytuacji, w jakiej znalazły się polskie siatkarki, awans do przyszłorocznej Grand Prix to ich wielki sukces. Nawet porównywalny do dwukrotnie zdobywanego z trenerem Niemczykiem złotego medalu mistrzostw Europy. Ale na mundial wielki trener zdaniem wielu jechać nie powinien.

Targane traumatycznymi przeżyciami podczas azjatyckich wypraw na turnieje Grand Prix, osierocone przez Andrzeja Niemczyka i Małgorzatę Glinkę, chore (Agata Mróz), kontuzjowane (m.in. Katarzyna Skowrońska, Maria Liktoras), psychicznie zdołowane (właściwie cały zespół) – w takim stanie reprezentacji polskich siatkarek przyszło walczyć o udział w przyszłorocznej edycji GP. Udało się i właściwie nie wiadomo czemu. Wielkiej gry Polek nie było, bo i być nie mogło. Było tylko szczęście, jedyna rzecz, którą Złotka dostały w spadku po Niemczyku. Najpierw w losowaniu, bo aż strach pomyśleć, co by było, gdyby Polkom w takim stanie trafiły się w grupie Włoszki i Turczynki. Później w samym turnieju, bo trafiły na słabiutką Bułgarię i tylko trochę lepsze Azerki.

Złotka zrobiły swoje, czyli osiągnęły minimalnie zakładany cel – z ostatniego miejsca zakwalifikowały się do GP, zdobyły kolejne punkty potrzebne do olimpijskiego awansu. Ich dyspozycja nie miała żadnego znaczenia. Ale tylko do dziś, bo już czas zacząć myśleć o listopadowych mistrzostwach świata. W składzie z Warny nie będzie wielkiego grania, nie ma na to najmniejszych szans. Trzeba czekać na powrót kontuzjowanych, modlić się o powrót Glinki i… nie dopuścić do powrotu trenera Niemczyka.



Niestety, coraz częściej słychać, że pojedzie on na mundial. Władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej zastanawiają się, w jakiej roli – jest propozycja, by został nadkoordynatorem (koordynatorem jest już Waldemar Wspaniały). I byłby to największy błąd, jaki można w tej chwili popełnić. Trzeba pamiętać, że Niemczyk zostawił zespół w najgorszym momencie. Wyrządził krzywdę dziewczynom, które – to już nie jest tajemnicą – podzieliły się na zwolenniczki i przeciwniczki byłego trenera. Wyrządził też krzywdę swojemu współpracownikowi Ireneuszowi Kłosowi. Jemu dlatego, że zawodniczki nigdy nie zaakceptują następcy Niemczyka, który był tylko pomocnikiem ich wielkiego trenera. Kłos nigdy też nie będzie miał prawa skonsumować żadnej wygranej. Głównym beneficjentem każdego sukcesu Polek zawsze będzie Niemczyk (tak jak teraz w Warnie), a porażka obciąży tylko obecnego selekcjonera.

Jeśli myślimy o jakimkolwiek sukcesie w Japonii, Złotkom trzeba dać spokój. Nieważne, czy mają ochotę współpracować z Kłosem, czy podoba im się koordynator Wspaniały, czy po tych wszystkich wydarzeniach czują do siebie niechęć. Są na tyle ambitne, że wiedzą, ile może dać im dobra gra na mundialu (większość kadrowiczek gra bądź chciałaby grać na Zachodzie lub w Rosji). Zniosły już tyle, zniosą i te niedogodności. Powrót Niemczyka byłby jednak kolejnym psychiczny ciosem dla zawodniczek, które są już wystarczająco zdezorientowane. Takim, po którym mogłyby się już nie podnieść.

wykorzystano tekst Wojciecha Drzyzgi i Przemysława Iwańczyka – Gazeta Wyborcza


Gdybym był prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej, to powiedziałbym, że Andrzej Niemczyk nie ma powrotu do reprezentacji kobiet – mówi były trener męskiej reprezentacji Polski Ryszard Kruk. – Dlaczego? Dlatego, że nawet duzi i sławni chłopcy muszą ponosić kary. Jeżeli Andrzej Niemczyk nie dostanie klapsa, to będzie uważać się, że jest ponad wszystko.

Ryszard Kruk podkreślił, że Andrzej Niemczyk zrozumiał co stracił, gdy przestał być trenerem reprezentacji i kobiet i teraz chce to wszystko odzyskać. Sam sobie jest winien, że tak się stało.

Moim zdaniem ewentualny powrót do pracy z kadrą kobiet jest w rękach Ireneusza Kłosa – powiedział Ryszard Kruk. – On jednak musiałby wyraźnie zasugerować, że tego chce, że jest taka potrzeba.

Na razie jak podkreślił Ryszard Kruk trzeba przede wszystkim cieszyć się z awansu i nie marudzić, że grupa była słaba czy za dużo dziewczyny miały szczęścia. Serdecznie gratuluję zespołowi wygranej. Zwycięzców się nie sądzi. Ryszard Kruk dodał, że w chwili obecnej trzeba tworzyć nową drużynę. Potrzebna jest nowa zawodniczka po przekątnej, druga skrzydłowa. Coś trenerzy kombinują z rozgrywającymi.

Nie jest pewny powrót Doroty Świeniewicz po urodzeniu dziecka – powiedział. – Ona musi chcieć grać i każdą jej decyzję trzeba uszanować. Zbyt dużo zrobiła dla polskiej siatkówki.

źródło: gazeta.pl, pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved