Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki towarzyskie > Ireneusz Mazur: Chcę w Olsztynie stworzyć drużynę do walki

Ireneusz Mazur: Chcę w Olsztynie stworzyć drużynę do walki

- Taki jest los trenera i każdy musi mieć świadomość tego, że dzisiaj jest w jednym klubie a jutro już go albo nie ma albo jest gdzie indziej - mówi specjalnie dla Strefy Siatkówki, trener PZU AZS Olsztyn, Ireneusz Mazur.

Anna Więcek: Jak ważne dla zespołu jest to zwycięstwo w memoriale Zdzisława Ambroziaka?

Ireneusz Mazur: Ten turniej był bardzo potrzebny a szczególnie ten mecz z Resovią w sobotni wieczór. Po pierwszym spotkaniu z Politechniką, w tym drugim dałem drugim możliwość gry kilku zawodnikom, którzy w ogóle do tej pory nie wchodzili na boisko jak chociażby Marcin Lubiejewski. Dokonywaliśmy pewnych roszad miejsc, aby sprawić takie ustawienia na przyszłość. Bardzo cieszę się z tego, że była wspaniała walka i że ci, którzy wyszli na boisko, sobie poradzili. Cieszę się z waleczności i z dużej determinacji, jeżeli chodzi o grę drużyny.



A jak oceni pan grę Tanika i Lambourne’a?

Jestem pełen podziwu zarówno dla jednego i dla drugiego, szczególnie dla Richarda Lambourne’a, który dosłownie 2 dni temu przyleciał ze Stanów, zmiana strefy czasowej itd. Pokazuje oczekiwane walory zarówno w grze obronnej jak i w przyjęciu, wprowadza dużo spokoju dużo takiej pewności w grze. Jestem zadowolony z jego gry i uważam, że ta pozycja będzie naszą mocną stroną, jeżeli chodzi o strefę przyjęcia i tej gry defensywnej. Mam nadzieję, że w trakcie tego okresu, w którym będzie przed mistrzostwami świata, że dopracujemy te elementy defensywne. Natomiast, jeżeli chodzi o Tanika to prezentował się bardzo z pożytkiem zarówno w grze defensywnej jak i również w ataku. To jest ciekawy, bardzo pożyteczny zawodnik. Nie chcę zbyt optymistycznych wariantów tutaj wysuwać, bo jest na to zbyt wcześnie, ale na ten moment jest naprawdę zawodnikiem, który pokazuje się z dobrej strony. Cieszę się bardzo z ich postawy na tych meczach.

A jak się pan czuje w PZU AZS Olsztyn?

Jak się czuję? Czuję się inaczej niż do tej pory, bo do tej pory były to inne barwy. Taki jest los trenera i każdy musi mieć świadomość tego, że dzisiaj jest w jednym klubie a jutro już go albo nie ma albo jest gdzie indziej. Cieszę się bardzo, że szefowie tak zacnego klubu, jakim jest Olsztyn, zaproponowali mi pracę, na pewno miał wpływ na to również to, że przez te ostatnie 3 lata bardzo mocno się biliśmy ze sobą, mówię o Bełchatowie i Olsztynie, różnie to bywało, ale chyba w sumie o ten ułamek małych punktów byliśmy lepsi, być może to spowodowało, że szefowie powierzyli mi funkcje trenera. Cieszę się, że mam możliwość pracy z takimi zawodnikami, jacy są w tej drużynie. Mam nadzieję, że te relacje będą na tyle dobre, żeby stworzyć drużynę do walki.

Jak oceniłby pan obecny skład Bełchatowa?

Jest mi niezręcznie oceniać, bo inne role są tam teraz pełnione. Na pewno działacze zainwestowali dużo więcej niż w poprzednich sezonach, myślę, że oczekiwania są zarówno w lidze naszej a w głównej mierze w pucharach europejskich, czyli w lidze mistrzów duże i tutaj szefowie klubu z Bełchatowa musieli poczynić takie zakupy, ponieważ wymagania wobec tego klubu są bardzo duże. Mam nadzieję, że z tego obowiązku, jaki przypadł mistrzowi Polski wywiążą się należycie, no, bo miejsce i tytuł zobowiązuje.

A czy to, że Resovia tak dobrze spisała się w turnieju, może oznaczać, że będzie czarnym koniem rozgrywek w lidze?

Powiem tak, póki, co jeszcze jest ponad 2 miesiące do rozgrywek. Nie powinno się oceniać zbyt pochopnie drużyn grających słabiej jak również zbyt radośnie zespołu, który gra na tym etapie dobrze. Resovia gra dobrze, ale Resovia miała skład, który non-stop się przygotowywał Czy jest to niespodzianką? Dla mnie nie, ponieważ tam jest pełen skład, rozegrali już kilka spotkań, są przygotowani do grania. Teraz w tej uprzywilejowanej pozycji są te zespoły, które dysponują pełnym składem i rozegrali więcej meczów. Skład Resovii jest właśnie taki.

A jak ocenia pan takiego typu turnieje poświęcone pamięci, Arka Gołasia czy teraz właśnie Zdzisława Ambroziaka?

Myślę, że jest to wspaniała idea, wspaniała myśl i sądzę, że powinniśmy bardzo dbać, propagować tego typu i koncepcje, turnieje czy memoriały, bo po pierwsze pamięć o tych wspaniałych ludziach, którzy jak Arek Gołaś, czy kilku jeszcze innych jest nadal przy nas żywa. My możemy powtarzać, że będziemy pamiętać itd. oczywiście tak, ale po jakimś czasie to się zaciera, dlatego ważne jest, żeby przypominać, ważne jest to żeby on ciągle był wśród nas, żeby oni byli wśród nas, a właśnie tego typu turnieje powodują, że tak się dzieje.

Kim dla pana był Zdzisław Ambroziak?

Dla mnie był dziennikarzem, zawodnikiem, który kiedyś grał w siatkówkę i to na tym najwyższym, światowym poziomie. Dla mnie to jest postać, która na pewno mocno wbiła się w historię naszej siatkówki, ale również w serię obecnych działań, bo i komentował spotkania i pisał felietony, na które wiele ludzi czekało, które to felietony wiele zmieniały i decydowały o różnych sytuacjach. I to jest postać na pewno wybitna.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki towarzyskie

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved