Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Sokół Mogilno pokonał AZS AR Poznań

Sokół Mogilno pokonał AZS AR Poznań

W późne sobotnie popołudnie, w hali sportowej Politechniki Poznańskiej, występujące w roli gospodyń siatkarki AZS-u Akademia Rolnicza Poznań, przegrały w meczu 1. grupy II ligi kobiet z Sokołem Mogilno 1:3.

Na inaugurację II-ligowego sezonu, przed tygodniem, poznanianki wygrały u siebie 3:2 z silnym w poprzednim sezonie zespołem Nafty-Gaz Piła. Sokół natomiast pojechał do Gdańska, gdzie przegrał z rezerwami Gedanii 1:3. To mogło wskazywać na poznanianki, jako faworytki w meczu z Sokołem. To też mogło usztywnić młode zawodniczki z Mogilna, które pierwszego seta zaczęły Tak, jakby absolutnie nie wierzyły w możliwość wywiezienia z Poznania choćby jednego punktu. Na efekt takiej postawy nie trzeba było długo czekać. Gospodynie szybko wyszły na prowadzenie 5:0. Trener Sokoła, Jerzy Pater , poprosił o czas, ale gra jego zawodniczek niewiele się zmieniła. Po dwóch kolejnych atakach Zuzanny Grzybulskiej , Akademia prowadziła już 8:2. Co stało się w tym momencie wiedzą chyba tylko poznanianki. Może zobaczyły już piłkę setową, a może meczową… Ważne jest to, że w efekcie roztrwoniły przewagę w kilka minut. Gdy prowadzenie gospodyń stopniało do jednego punktu, trener Wiesław Kwiek poprosił o czas. Efekt jednak był mierny. Nie dość, że nadal akademiczki miały problemy z kończeniem własnych akcji, to jeszcze nie radziły sobie z poczynaniami rywalek. Przełom w secie nastąpił przy stanie 10:10, gdy na zagrywce w drużynie gości stanęła Magda Makowska . Jej trudnej zagrywki stacjonarnej nie potrafiły odebrać poznanianki. Następną odebrały, ale tak niedokładnie, że o efektywnej akcji nie było mowy, za to w odpowiedzi, Agata Więcek popisała się udanym zbiciem z kontry. Z odbiorem następnej zagrywki wcale nie było lepiej. Niedokładnie obsłużona ma środku siatki Ala Buszkiewicz , trafiła na podwójny blok sokolanek, i zawodniczki z Mogilna objęły wyraźne, trzypunktowe prowadzenie (13:10), kontrolując grę już do końca seta. Co prawda, po dwóch udanych atakach Grzybulskiej, i przykryciu klasyczną „czapą” ataku Agnieszki Długokęckiej przez Grzybulską i Buszkiewicz, poznanianki zbliżyły się do rywalek na dwa punkty (19:21), ale było to wszystko, na co zdobyły się w pierwszym secie. Ostatni punkt na zwycięstwo 25:21, zdobyły mogilnianki po ataku, który ofiarnie próbowała bronić najlepsza zawodniczka na boisku, poznańska libero – Justyna Pikulik .

Akademiczki miały prawo długo zastanawiać się, dlaczego przegrały w poprzednim secie. Zastanawiały się Tak długo, że chyba nie zauważyły rozpoczęcia drugiej odsłony. Ocknęły się przy trzeciej akcji. Justyna Pikulik dwukrotnie w niewiarygodny sposób wyciągała zdawałoby się, już ulokowane w parkiecie piłki. W końcu Agata Więcek przedarła się przez potrójny blok gospodyń, i sokolanki objęły prowadzenie 3:0. Czas był najwyższy, aby zacząć „grę na poważnie”. Po dobrym bloku Grzybulskiej i Buszkiewicz, poznanianki doprowadziły do remisu 5:5. Od tej chwili drużyny zmieniały się kilkukrotnie na prowadzeniu, ale żadna nie zdołała wypracować większej niż dwupunktowa przewagi. Po szczęśliwym uderzeniu Magdaleny Witasik ze środka, poznanianki doszły rywalki przy stanie 22:22. Dwie następne piłki należały jednak do gości. Co prawda, silnym zbiciem, Grzybulska zdołała obronić pierwszą piłkę setową, ale w następnej akcji poznanianki nie wybroniły piłki po wybloku, i set zakończył się zwycięstwem Sokoła 25:23.

Choć miały ku temu wszelkie podstawy, poznanianki nie potrafiły wygrać ani pierwszego, ani drugiego seta. Nic dziwnego, że chyba poważnie zwątpiły w końcowy sukces. Zanim się pozbierały w trzecim secie, mogilnianki miały już spory dorobek punktowy. Pierwszy swój punkt akademiczki zdobyły dopiero w szóstej akcji, i to tylko dlatego, że z sobie tylko wiadomych powodów, Agata Więcek posłała w daleki aut idealnie wystawioną piłkę (1:5). Dalej obraz gry niewiele się zmienił – po prostym błędzie w przyjęciu, poznanianki przegrywały już 1:9. Takim powodzeniem można uśpić nawet najlepszy zespół. Dały się na to też nabrać mogilnianki. Przebudzenie było jednak bolesne. W ataku znowu dała znać o sobie Grzybulska, także ona w następnej akcji zmyliła rywalki „kiwką”, aby w końcu postawić dwa szczelne bloki wspólnie z Buszkiewicz. To pozwoliło zbliżyć się poznaniankom do rywalek na trzy punkty (6:9). Sokolanki zdeprymowały się – gra przestała się im kleić, a około połowy seta, efekty takiego stanu rzeczy można było już obserwować na tablicy wyników – gospodynie zniwelowały początkową stratę do jednego punktu (13:14). Lekka przewaga Sokoła utrzymywała się jeszcze przez kilka akcji. Ale gdy Anna Turska przebiła się przez podwójny blok gości, a za chwilę grająca dobre spotkanie, Agata Więcek, popełniła jeden z nielicznych swoich błędów w ataku, poznanianki wyszły na dwupunktowe prowadzenie, 21:19. Mimo szybkiej reakcji trenera Jerzego Patera , gospodynie wypracowanej przewagi już nie oddały. Ostatni punkt, dający zwycięstwo 25:22, zdobyła Grzybulska, po udanym obiciu bloku na lewym skrzydle.



Początek czwartego seta poznanianki zaczęły energicznie, widząc chyba jeszcze szansę na końcowy sukces. Zapał nie trwał jednak długo. Po serii czterech straconych punktów, przy stanie 6:2 dla gości, musiał pilnie interweniować trener Wiesław Kwiek . Zyskał tyle, że do stanu 14:11, przewaga mogilnianek nie powiększała się. Tu sokolanki pogubiły się i szybko straciły cały zapas punktów (14:14). Gdy Ewelina Kosińska zaatakowała udanie przy podwójnym bloku gości, poznanianki, po raz pierwszy w tym secie, wyszły na prowadzenie (16:15). Perspektywa grania piątego seta stawała się realna. Gra poznanianek tego dnia była jednak zbyt chimeryczna. W następnej akcji popełniają prosty błąd w przyjęciu, a po kolejnym dobrym ataku Więcek, goście wychodzą na dwupunktowe prowadzenie 19:17. Mecz się skończył… Jeszcze Justyna Pikulik uwijała się jak w ukropie, broniąc kilka budzących respekt piłek, ale sama meczu nie mogła wygrać. Punkt dający Sokołowi zwycięstwo w czwartym secie 25:20 i 3:1 w całym meczu, zdobyła atakiem ze środka kapitan Sokoła – Malwina Konkolewska .

Mogilnianki wygrały zasłużenie, ale chyba najtrafniejszym komentarzem do tego spotkania będzie stwierdzenie, że obu trenerów czeka jeszcze sporo pracy. Atut którym dysponuje trener Kwiek, to bez wątpienia najlepsza zawodniczka sobotniego meczu i zapewne jedna z najlepszych libero na II-ligowych (i nie tylko) polskich parkietach – Justyna Pikulik . Warto byłoby popracować nad podniesieniem skuteczności gry pozostałych zawodniczek. Duże możliwości drzemią w Zuzannie Grzybulskiej , ale od jakiegoś czasu dolegliwość barku nie pozwala jej wykorzystać pełni umiejętności. Silnym elementem gry poznanianek może natomiast w następnych meczach być gra blokiem, której dobre zwiastuny widzieliśmy już w sobotę. Zarówno trener Pater, jak i młode mogilnianki, przekonały się chyba w trudnych chwilach na początku meczu, jakim skarbem dla drużyny jest spokój i doświadczenie Magdy Makowskiej . Jej umiejętności i doświadczenie zapewne przydadzą się drużynie z Mogilna jeszcze w wielu meczach. Przebłyski dobrej formy widać u Agaty Więcek , Malwiny Konkolewskiej i Marty Żychskiej . Wydaje się, że obie drużyny stać na więcej niż pokazały w sobotę. Nie jestem jednak pewny, czy aż na miejsce w pierwszej czwórce ligowej tabeli.

AZS Akademia Rolnicza Poznań – Sokół Mogilno 1:3
(21:25, 23:25, 25:22, 20:25)

Składy drużyn:
AZS AR Poznań
: Grzybulska, Turska, Kosińska, Frąckowiak, Witasik, Buszkiewicz, Pikulik (libero) oraz Magier, Ślusarska
Sokół
: Długokęcka Agnieszka, Długokęcka Joanna, Konkolewska, Makowska, Więcek, Żychska, Pater (libero) oraz Szaban Ewelina

Zobacz również :
Wyniki 2. kolejki oraz tabela gr. 1 II ligi kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2006-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved