Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Tym razem Nysa

Tym razem Nysa

W rozegranym dzisiaj we Wrocławiu sparingu między Gwardią a AZS-em PWSZ Nysa, szybciej trzy sety zdobyli goście. Tym samym Nysa przełamała pasmo porażek z 6. zespołem PLS.

Po powrocie z turnieju Bogatynia Cup siatkarze Gwardii Wrocław znów zajęli się żmudnymi przygotowaniami do sezonu PLS. Dziś rano w planach były dwugodzinne zajęcia w siłowni, natomiast wieczorem dla „odpoczynku” sparing z AZS-em Nysa.

Dzisiejszy mecz kontrolny wygrali nysanie 3-1. Zespół trenera Jacka Grabowskiego w tym sezonie spotkał się z pierwszoligowcami już trzykrotnie, na turnieju w Nysie padł wynik 3-2 dla Gwardii, a w Bogatyni 3-1 znów dla wrocławian, natomiast dziś zwycięstwo zanotowali zawodnicy Romana Palacza.



Od pierwszych piłek meczu prowadzenie objęli goście, 9:5 czy 16:12. W Gwardii na pozycji atakującego zagrał Bartosz Janeczek, który w kilku momentach pokazał się z dobrej strony. W drużynie ASZ-u znakomite zawody rozegrał Marcin Kozioł – jego ataki kończyły wiele akcji obronnych nysan. Ostatecznie 25:18 dla gości w pierwszej odsłonie pokazały różnicę w dyspozycji dnia między zawodnikami obu drużyn.

W drugiej partii znów bardzo pomysłowe kombinacje Nysy na siatce plus znakomita obrona pola i skuteczne kontrataki wybiły z rytmu wrocławian. Choć tym razem początek seta był bardziej zacięty, 10:9 dla gości, to od stanu 16:16 zaczęła rosnąć przewaga Nysy, w której to spory udział miała skuteczna szybująca zagrywka Petra Turianskiego (przeszedł do AZS-u z Politechniki Warszawa – przyp. red.). Udany blok na Romanie Gulczyńskim kończy tą partię i goście prowadzili już 2-0 w setach.

Trzeci set to lepsza gra Gwardii, która wyszła na prowadzenie 9:7 po skutecznym ataku Mariusza Dutkiewicza z …IV strefy. „Obudził się” trochę blok wrocławian, zatrzymując kilka akcji dynamicznych dziś nysan, 17:14 dla Gwardii. W tym momencie seta to goście przejęli inicjatywę i za chwilę było już 19:17 dla Nysy. Przy stanie 22:22 obaj trenerzy mieli już na swym koncie po dwa czasy na żądanie. Okrasą spotkania była akcja przy 25-tym punkcie dla Gwardii, w której Radosław Szymczak obronił piłkę prawie na stoliku sędziowskim, a gospodarze skutecznie jeszcze wyprowadzili atak. Set 3. skończył się rezultatem 25:23 dla drużyny PLS-u.

Wynik 2:2 po zagrywce asowej Martina Sopko był jedynym w czwartej partii rezultatem remisowym. Z każdą minutą rosła przewaga gości, 8:6 czy 20:11 dla Nysy. Dobrą dyspozycję prezentował w ataku i przyjęciu Arkadiusz Olejniczak oraz Marcin Kozioł. Pod koniec IV-tej partii trener Palacz dokonał kilku zmian, natomiast w drużynie gospodarzy widać było spore zmęczenie tym długim i wyczerpującym dniem treningowym. AZS ostatecznie wygrał tą odsłonę 25:15 i cały mecz 3-1.

Roman Palacz (trener AZS PWSZ Nysa): – Jestem zadowolony z dwóch powodów: pierwszy to taki, że wreszcie w tym sezonie wygraliśmy z wrocławianami, a drugi – jestem zadowolony z gry. Nawet z tego przegranego seta, gdzie nam Gwardia troszeczkę uciekła na cztery punkty w jednym ustawieniu. Nie jesteśmy jeszcze w pełnym składzie, więc można przypuszczać, że nasza gra może być jeszcze lepsza. Przynajmniej mam taką nadzieję. Petr Turiansky, który dopiero zgrywa się z zespołem, dziś zagrał dobre spotkanie. Naszym problem jest to, że co roku musimy prawie od nowa budować zespół, Gwardia może nie jest też w komfortowej sytuacji, ale ma przynajmniej zręby składu, natomiast my znów siedmiu ludzi musimy od nowa poukładać. Liczę na doświadczenie Petra, który grał w Austrii, w Warszawie, dużo potrafi, moim zadaniem jest wyciągnąć z niego jak najwięcej. W tym roku chcielibyśmy powalczyć o jak najlepsze miejsce przed play-off, a później zagrać o wszystko, stać nas na to. Jest to młody, ambitny zespół wzmocniony dwoma starszymi zawodnikami, mówię tu o Grzegorzu Nowaku i właśnie Petrze Turianskim. W składzie jest trzech juniorów, więc zespół musi okrzepnąć, a ja chciałbym skutecznie połączyć doświadczenie zawodników z młodzieńczą spontanicznością.

Jacek Grabowski (trener Gwardii Wrocław): – Nysa zagrała bardzo dobry mecz. Natomiast my nie byliśmy dzisiaj w stanie sprostać tak dobrze grającemu przeciwnikowi. Przede wszystkim nasi rywale bardzo dobrze zagrali w obronie, w zagrywce, co mieli skończyć w kontrach to skończyli również. Kozioł zagrał dzisiaj rewelacyjnie. Obawiałem się, że dzisiaj będziemy mieli problem, ale takie mecze trzeba grać, mimo, że rano była ciężka siłownia, nie było świeżości w naszej drużynie, widać było, że „ciężkie” nogi nie nosiły zawodników, spóźnialiśmy się w ataku, w bloku, obronie. Nie będę tu rujnował planów przygotowań do sezonu, który mamy za prawie trzy miesiące, bo gramy sparing. Trzeba sobie radzić w trudnych sytuacjach i dzisiaj z taką sytuacją mieliśmy do czynienia, bo walka z własnymi słabościami nigdy nie jest prosta.

Gwardia Wrocław – AZS PWSZ Nysa 1-3 (18:25, 19:25, 25:23, 15:25)

Gwardia: M. Dutkiewicz, B. Janeczek, M. Sopko, M. Ciesielski, A. Januszkiewicz, M. Krupnik, R. Szymczak (L) oraz P. Marciniak, R. Gulczyński.

AZS Nysa: P. Turiansky, M. Kozioł, A. Kurian, A. Olejniczak, G. Nowak, D. Grabolus, M. Kryś (L) oraz B. Kisielewicz, P. Cichocki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved