Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > LM: Zwycięstwo okupione kontuzją

LM: Zwycięstwo okupione kontuzją

Mistrzowie Polski, siatkarze BOT Skry Bełchatów, w pierwszym spotkaniu grupy C Ligi Mistrzów pokonali grecki Olympiakos Pireus 3:2. To pierwszy ważny zwycięski mecz bełchatowian w nowej hali.

Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej walki. Obie drużyny powoli wdrażały się w rytm gry. Na pierwszą przerwę techniczną zawodnicy schodzili przy stanie 8:7 dla Olympiacos. Blok Gruszki na Tsakiropoulosie wyprowadził Skrę na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu. Po błędzie dotknięcia siatki przez zawodników Skry prowadzenie przeszło na stronę gości. Po bloku Ivanowa Skra zdobyła 16. punkt i z jednopunktowym prowadzeniem zeszła na II przerwę techniczną. Set wkraczał powoli w decydującą fazę, jednak wynik wciąż wahał się w granicach remisu. Zapowiadała się emocjonująca końcówka. Przy stanie 23:23 o czas poprosił Daniel Castellani. Set zakończył się błędem zespołu z Bełchatowa i wynikiem 26:24 dla gości.

Już na początku drugiej partii Ivanow popisał się blokiem na Diazie, a następnie zdobył punkt z zagrywki, po czym przy stanie 4:1 o czas poprosił trener Koumplis. Przy stanie 5:1 dla Skry na boisku pojawił się drugi atakujący Olympiakosu – Dejan Bojowic. Rozpędzona Skra była wprost nie do zatrzymania. I przerwa techniczna odbyła się przy stanie 8:2 dla gospodarzy. Fantastycznie spisywał się bełchatowski blok. Bardzo dobry atak Piotra Gruszki z szóstej strefy wyprowadził Skrę na ośmiopunktowe prowadzenie. Dopiero blok Petkovica na Gruszce dał Olympiacosowi trzeci punkt. Trzeba podkreślić bardzo dobrą grę w zespole Skry środkowego – Janne Hekkinena. Na II przerwę techniczną zespoły schodziły przy stanie 16:6 dla bełchatowian. Atak Mariusza Wlazłego dał Skrze 21. punkt i Skra prowadziła już 21:12. Grecy wprawdzie usiłowali za wszelką cenę odrobić straty, jednak były one zdecydowanie zbyt duże. Set zakończył się wynikiem 25:15, a zdobywcą ostatniego punkty dla Skry był Ewgeni Ivanow.



Początek trzeciego seta był wyrównany, jednak to Grecy pierwsi wyszli na prowadzenie 6:4. Na pierwszą przerwę techniczną zespoły schodziły przy prowadzeniu Olympiakosu 8:6. Bardzo dobry atak Diaza powiększył przewagę gości do stanu 14:10, jednak dosyć szybko Skra zaczęła odrabiać straty. Mimo prowadzenia gości 14:12 o czas poprosił trener Koumplis, co pomogło im utrzymać 2,3-punktowe prowadzenie przez dłuższą część seta. Zapowiadała się wiec trudna końcówka dla zespołu Skry. Atak Krzysztofa Stelmacha zmniejszył straty do jednego punktu, a tuż przed samym końcem goście zaatakowali w aut i zrobiło się po 24. Jednak to goście okazali się silniejsi nie tylko fizycznie, ale i psychicznie i zakończyli trzecią partię na swoją korzyść.

Czwarta partia, podobnie jak poprzednia, to walka punkt za punkt. Dla obu zespołów był to bardzo ważny set, dlatego też za wszelką cenę oba próbowały osiągnąć prowadzenie większe niż jeden punkt. Po dwóch asach serwisowych Petkovica Grecy zeszli na I przerwę techniczną, prowadząc 8:7. Kilka błędów w zespole Olympiakosu spowodowało, że Skra objęła prowadzenie 10:8. Atak po bloku Gruszki dał Skrze 13. punkt i zespół gospodarzy zaczął obejmować coraz większe prowadzenie. W zdobywaniu punktów przez Skrę pomagali także goście, którzy m.in. popełniali błędy w zagrywce. Przy stanie 19:13 o czas poprosił trener Olympiakosu. Ta krótka przerwa dała jednak mobilizację, nie drużynie greckiej, a bełchatowskiej. Atak Piotra Gruszki dał gospodarzom pierwszą piłkę setową. Niestety w kolejnej akcji kontuzji doznał Mariusz Wlazły, który musiał opuścić plac gry. Pojawił się za niego na boisku Paweł Maciejewicz. Seta zakończył Ewgeni Ivanow wynikiem 25:19.

Tie-break rozpoczął się od bardzo wyrównanej gry po obu stronach siatki. Skra rozpoczęła w szóstce z Pawłem Maciejewiczem, gdyż Mariusz Wlazły nie był w stanie kontynuować gry. Po bloku na Elguecie Skra wyszła na prowadzenie 5:3 i trener Koumplis poprosił o pierwszy czas dla swojej drużyny. Zmiana stron nastąpiła przy stanie 8:6 dla gospodarzy. Błąd Petkovica wyprowadził Skrę na prowadzenie 10:7 i mecz powoli zbliżał się ku końcowi. Przy stanie 11:7 kolejny czas wziął trener Koumplis. Piłkę meczową dał Skrze atak Krzysztofa Stelmacha. Było już 14:10 i wydawało się, że losy spotkania są przesądzone. Jednak wspaniałe zagrywki Elguety doprowadziły do stanu 14:12 i trener Daniel Castellani poprosił o czas dla Skry. Już dwie akcje później trener polskiego zespołu musiał ponowić prośbę, gdyż na tablicy wyników widniał remis 14:14. Popełniony przez gości błąd dał Skrze kolejną piłkę meczową. Na boisko w naszym zespole, w miejsce Macieja Dobrowolskiego, wszedł Bartłomiej Neroj. I to on był bohaterem ostatniej akcji, w której zablokował jednego z greckich zawodników. Skra zwyciężyła w piątym secie 16:14, zaś w całym meczu 3:2.

Skra Bełchatów – Olympiakos Pireus 3:2 (24:26, 25:15, 26:28, 25:19, 16:14)

Składy zespołów:

BOT Skra: Dobrowolski, Gruszka, Ivanov, Wlazły, Stelmach, Heikkinen, Ignaczak (L), oraz Chadała, Neroj, Maciejewicz

Olimpiakos: Petkovic, Christofidelis, Tsakiropoulos, Roumeliotis, Elgueta, Diaz, Meana (L), oraz Bojovic

Zobacz również:

Wyniki i tabela gr. C Ligi Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved