Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Siatkarze na boisku wygrali, a w protokole walkower

Siatkarze na boisku wygrali, a w protokole walkower

Drużyna GTPS Dziewulski Inkaso Team bez walki odpadła z Pucharu Polski. Poszło o jedno słowo: "sportowej". Mecz pomiędzy Inotelem Poznań a gorzowianami, kończył weekendowy turniej o Puchar Lata, rozgrywany w Poznaniu.

Spotkanie odbyło się. Dziewulski Inkaso Team wygrał 3:0. Wcześniej jednak sędziowie odgwizdali pucharowy walkower, a wynik z boiska został zaliczony tylko do tabeli turnieju towarzyskiego.

Sędziowie uznali, że nie mamy odpowiednich badań – opowiadał trener Gorzowa Maciej Kowalczuk. – Twierdzili, że pod kartami zdrowia zawodników powinna być pieczątka lekarza medycyny sportowej, a my mieliśmy potwierdzenia lekarza medycyny. Nie pomogła rozmowa telefoniczna z naszym lekarzem, który przekonywał, że ma wszystkie uprawnienia i w poniedziałek może to potwierdzić odpowiednimi dokumentami. Poszło o jedno słowo, bo przecież badania mieliśmy ważne. Po powrocie do Gorzowa podbiliśmy już karty naszych zawodników wymaganą pieczęcią.



Identyczny problem mieli siatkarze w ubiegłym tygodniu w Hajnówce. Tam przed spotkaniem Pucharu Polski odpowiednio podbitych dokumentów nie przedstawili gospodarze, zawodnicy Pronaru i walkowerem wygrała Avia Świdnik.

Po tym zdarzeniu Polski Związek Piłki Siatkowej wydał oświadczenie: „Zgodnie z przepisami organizacyjno-sportowymi na sezon 2006/2007 każdy zawodnik musi posiadać ważne badania lekarskie poświadczone przez lekarza uprawnionego do orzecznictwa sportowego, okres ważności badań lekarskich wynosi 6 miesięcy.”

Czy do GTPS Dziewulski Inkaso Team ten komunikat nie dotarł? – Wiedzieliśmy o całej sprawie, ale przecież już zagraliśmy wcześniej jeden mecz pucharowy i wtedy nasze karty zdrowia były w porządku, więc dlaczego przed Poznaniem mieliśmy coś zmieniać – powiedział Kowalczuk. – Nasz lekarz ma uprawnienia do podbijania badań sportowców, bierze za nich odpowiedzialność. Po prostu na jego pieczęci brakowało jednego słowa. Szczęście w nieszczęściu, że ta przykrość spotkała nas w meczu pucharowym, a nie w lidze, bo strata punktów w ten sposób byłaby bolesna.

Gorzowianie wygrali turniej w Poznaniu. Odnieśli trzy zwycięstwa, przegrali tylko z Jokerem Piła. Najlepszym zawodnikiem imprezy został uznany nasz Jakub Malinowski. – Cały czas nie przywiązujmy się do tych wyników – zakończył Kowalczuk. – Skład był ciągle zmieniany, grali wszyscy zawodnicy. Czas rozliczeń zacznie się od 7 października w lidze. Nagroda dla Kuby świadczy o tym, że u nas nie ma stałej szóstki. Każdy zakontraktowany zawodnik ma prawo bić się w każdej chwili o wyjściowy skład. Kuba wcześniej grał mniej, a w Poznaniu zasłużył na wyróżnienie. Przed nami ostatnie dni przygotowań, trochę innych treningów, szukanie świeżości i próba generalna. W najbliższy weekend zmierzymy nasze siły z ekstraligowym Chemikiem Bydgoszcz.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved