Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Mariusz Wlazły – Szampon, Skra i śliwki robaczywki

Mariusz Wlazły – Szampon, Skra i śliwki robaczywki

Z Mariuszem Wlazłym rozmawialiśmy po wczorajszym meczu z Jastrzebiem. Popularny Szampon opowiadał nam nie tylko o tym spotkaniu, ale także o zbliżających się rozgrywkach LM, PLS i... śliwkach robaczywkach.

Strefa Siatkówki: W pierwszych dwóch setach meczu Jastrzębie wyglądało troszkę blado…

Mariusz Wlazły: Jastrzębski jest drużyną, która dopiero zgrywa się ze sobą. Kadrowicze większość czasu spędzają w kadrze, nie mają więc możliwości trenowania z zespołem. Dzisiaj po raz pierwszy wystąpili razem i rzeczywiście początek spotkania w ich wykonaniu nie wyglądał zbyt imponująco. Oni po prostu potrzebują czasu żeby się dotrzeć. W momencie kiedy wszyscy wrócą do klubu i będą ze sobą trenować wszystko wróci do normy. Jastrzębie to przecież ścisła czołówka krajowa.



Zgadza się, ale analogiczna sytuacja panuje w Skrze…

Tak. My również jesteśmy dopiero na etapie zgrywania się. Kadrowicze trenują stosunkowo krótko z resztą zespołu więc nie wygląda to jeszcze tak, jak byśmy chcieli. Chociaż jest już zdecydowanie lepiej niż np. tydzień temu, to i tak sporo ciężkiej pracy przed nami. Jak na razie rozegraliśmy kilka meczów kontrolnych i myślę, że wygraliśmy właśnie dzięki odrobinę lepszemu zgraniu.

Nie da się ukryć, że dzisiejszy mecz nie był porywający. Spodziewaliście się mimo wszystko lepszego boju na placu gry?

Trudno powiedzieć. Oba zespoły przechodzą obecnie troszkę inne etapy przygotowań do sezonu, treningi jastrzębian różnią się od naszych. To z pewnością miało wpływ na dzisiejsze widowisko. Poza tym nasi rywale ponownie borykają się z kontuzjami. Przemek Michalczyk i Dawid Murek, którzy bez wątpienia stanowią trzon swojej drużyny w ogóle nie pojawili się na parkiecie. Ich absencja w dużym stopniu wpłynęła na postawę Jastrzębia.

Przejdźmy teraz do zbliżającej się Ligi Mistrzów. Jak wyglądają Wasze przygotowania?

Bardzo zależy nam aby osiągnąć w tych rozgrywkach nieco więcej niż w ubiegłym roku. Trenujemy pełną parą, wyciskając z siebie siódme poty. Obecnie kładziemy nacisk na stronę czysto siatkarską. Trenerzy ustalają taktykę, a my staramy się jak najlepiej wykonywać ich zalecenia. Jak na razie sytuacja nie jest dla nas komfortowa, bowiem nie posiadamy wielu informacji o naszym najbliższym rywalu…

W przyszłą środę zmierzycie się z greckim Olympiakosem. Obawiacie się troszkę tego spotkania?

Do przeciwników zawsze mamy wiele szacunku, niezależnie od tego kto stoi po drugiej stronie siatki. Będzie to dla nas wyjątkowo ważny mecz, nie tylko dlatego, że pierwszy w tegorocznych rozgrywkach LM, ale również dlatego, że to właśnie od tego pojedynku będzie bardzo wiele zależeć w przyszłości. Grecy stanowią naprawdę silną drużynę ale to takie „śliwki robaczywki” – nigdy nie wiadomo jak to z nimi naprawdę jest (śmiech). Przekonamy się za tydzień – może być bardzo dobrze, a może być katastrofa. Taka jest siatkówka, rządzi się swoimi prawami.

Mariusz, nie miałam jeszcze okazji zapytać jak Ci się współpracuje z nowymi zawodnikami i z trenerem?

Bardzo dobrze, naprawdę! Nie ma żadnych problemów z komunikacją mimo barier językowych. W tym sezonie skład faktycznie solidnie się przetasował, mamy kilku nowych zawodników, w większości obcokrajowców. To nie tylko klasowi gracze ale również i świetni kumple. Trener z pewnością zna się na swoim fachu. W zespole panuję dobra atmosfera.

Jakie są Wasze priorytety na sezon 2006/07?

Postaramy się obronić mistrzostwo i Puchar Polski, ponadto powalczymy w Lidze Mistrzów. Będzie ciężko ale wierzymy, że wszystko jest w naszym zasięgu. Przy odrobinie wysiłku i samozaparcia mamy wielkie szanse zdobyć wszystko to, co sobie zaplanowaliśmy.

Warszawska Politechnika zebrała niezłą ekipę. Jak sądzisz czy stołeczni mają szansę wstrzelić się do wielkiej czwórki?

Rzeczywiście, w tym roku Warszawa ma solidny zespół z dużym potencjałem. Jeśli tylko zagrają wszystkie mecze na naprawdę wysokim poziomie i będą wygrywać ze wszystkimi, wówczas ich szanse podwoją się, a miejsce w czwórce stanie się jak najbardziej realne. Może nawet powalczą o coś więcej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary, PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved