Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Jacek Skrok: Musimy przełamać barierę

Jacek Skrok: Musimy przełamać barierę

- Rosica Janewa w pewnym momencie była zdziwiona, że w Polsce jest kilka takich rzeczy jak na zachodzie Europy. Chodzi przede wszystkim o duże markety i sieci fast-food. Okazuje się, że tak nas postrzegają - opowiada trener BKS-u Aluprof, Jacek Skrok.

Jak podoba się Panu skład drużyny od strony personalnej? Dziś nad ranem zespół wrócił z pierwszego zgrupowania w Cetniewie.

Jacek Skrok: Tak, jesteśmy po pierwszym zgrupowaniu, po pierwszych sprawdzianach. Pewien etap pracy się zakończył, na dzień dzisiejszy coś się udaje, coś nas boli, coś nas strzyka. Czekamy na powrót naszych reprezentantek. Kiedy będziemy w komplecie będzie można powiedzieć więcej. One wrócą do nas w drugiej połowie listopada, miejmy nadzieję, że jak najpóźniej, bo będzie to oznaczało, że wrócą z sukcesem.



Czy jest Pan zadowolony ze skompletowanego składu?

Myślę, że wszyscy znają historię jaka miała miejsce po sezonie. Nasze starania o różne zawodniczki z różnych krajów. Nie wszystko się udało. Jest dziwnie, bo mimo że mamy możnych sponsorów i jesteśmy klubem z tradycjami to nie wszyscy chcą do nas przyjechać, ale się nie martwimy. Pozyskaliśmy kilka nowych zawodniczek, z czego się cieszymy, ale nie zawsze wszystko sprawdza się w praniu. Na dzień dzisiejszy wiem na pewno o co chcemy walczyć, ale co wywalczymy pokaże przyszłość.

Na czym dokładnie polegały kłopoty ze sprowadzaniem siatkarek z zagranicy?

Przynajmniej z naszego punktu widzenia dzieją się takie dość dziwne rzeczy. My uważamy, że jesteśmy krajem w Europie. Gdy ktoś myśli o wyjeździe do Europy – Brazylijki, Dominikanki – dla nich Włochy to jest jedyny kierunek. Był jeden taki moment, że przy wspólnych działaniach naszych i Muszynianki jedna zawodniczka nie chciała przyjechać. Powiedzieliśmy, że są dwa miejsca w Polsce, bardzo fajne, niedaleko siebie i one będą mogły się odwiedzać, spotykać się. One się zgodziły. Zgodziły się po to, żeby za tydzień, dwa jedna podpisała kontrakt we Włoszech, a druga nie wiem gdzie. Podobną sytuacje mieliśmy i z Amerykanką, która była już bardzo blisko podpisania kontraktu, ale skusiła ją liga włoska. Przykładowo Rosica Janewa w pewnym momencie była zdziwiona, że w Polsce jest kilka rzeczy takich samych jak na zachodzie Europy. Chodzi przede wszystkim o duże markety, sieci fast-food typu McDonald’s, KFC. Okazuje się, że tak nas postrzegają. Dopóki nie przełamiemy takiej bariery, że przyjedzie jedna taka czy druga i zobaczy, że jesteśmy wypłacalnym klubem, że tutaj są fajne miejsca i gra się na najwyższym poziomie, to będziemy mieli problemy.

W zespole pojawiły się cztery nowe zawodniczki. Jak Pan oceni te transfery?

Zaczęliśmy szukać skrzydłowej i środkowej, bo taki był temat na początku. Zdecydowanie chcieliśmy mieć bardzo mocną skrzydłową i to mnie bardzo boli, że nam się nie udało tego załatwić. Na dzień dzisiejszy musimy ustawić Edytę Kucharską na tej pozycji. Ona ma przeogromne możliwości. Naprawdę jestem pełen podziwu dla jej charakteru, pracowitości. Zdaję sobie sprawę, że ona będzie przeżywała ciężkie momenty, bo nikt jej nie daruje, nikt jej nie odpuści. Ona będzie grała na przyjęciu, w związku z tym przejdzie generalny sprawdzian od początku sezonu ligowego. Myślę, że da sobie z tym radę, ale mogą być trudne początki.

Mimo iż zespół opuściła Agata Mróz, Anna Podolec do spółki z Janewą będą nadal tworzyć najwyższy blok w lidze.

Przy Bułgarce można się nabawić kompleksów. Wysoka, urokliwa, chcemy, żeby grała świetną siatkówkę. Do tej pory występowała na dwóch pozycjach, co roku zmieniała klub. Będziemy musieli pomyśleć co z tym zrobić, jeżeli inwestujemy w taką zawodniczkę. Inwestujemy w nią w tej chwili. Ona grała na ataku, czyli na tej samej pozycji co Ania Podolec. Wzięło to się stąd, że mieliśmy ogromne obawy o zdrowie Ani, w związku z jej pobytem na reprezentacji. Podczas zgrupowania był taki moment, że zabolał ją bark. Janewa przez 4 lata grała na środku bloku. W związku z tym, że ma taki wzrost, takie możliwości, to zrobimy z niej środkową bloku. Na razie wychodzi wszystko bardzo dobrze. Ona pokazuje nam, że jest radosna, chętna i na razie nie ma nic przeciwko. Z tygodnia na tydzień robi spore postępy i myślę, że będziemy mieli z niej pociechę.

Czy Rosica jest zawodniczką na pierwszą „szóstkę” BKS-u?

W sumie szukamy cały czas jeszcze jednej bardzo wysokiej środkowej, bo w pucharze Top Teams chcemy mieć jakieś argumenty. Na dzień dzisiejszy może nie do końca, ale możliwości pokazuje przeogromne. Na pewno byłoby szkoda, żeby nie grała Jola Studzienna, która wnosi do tego zespołu też bardzo dużo. Już w tej chwili widać, że swoim charakterem umiejętnościami, w tych kilku sparingach, które rozegraliśmy pokazała się z jak najlepszej strony. Myślę, że jeżeli któraś z tych zawodniczek nie będzie grała w »szóstce« to nie znaczy, że się do tej »szóstki« nie nadaje. Bardzo dobrze, że będziemy mieli takie zawodniczki.

Kibice LSK znają styl gry Jolanty Studziennej, Edyty Kucharskiej, czy Moniki Smak. Jedyną niewiadomą pozostaje Janewa. Do której polskiej siatkarki można ją porównać?

Myślę, że pokazuje możliwości podobne jak Agata Mróz i to nie ulega wątpliwości, bo ma warunki fizyczne i niezłą rękę. Troszeczkę musimy popracować nad blokiem. Na pewno jest to taka zawodniczka jak Marlena Mieszała w swoim dobrym okresie. Chcemy, żeby robiła jeszcze więcej, a ona to może zrobić.

Czy nowy sponsor sprawił, że zaczęliście rozmawiać z najlepszymi siatkarkami?

Tak, usiłowaliśmy. Co prawda był taki poślizg i może kilka spraw nam umknęło po drodze. Poza tym jednak w Polsce nie ma menadżerów. No jest jeden Andrzej Grzyb, który jednak w wielu kontaktach jest ograniczony. Jeżeli powstaje klub z silnym sponsorem – podobnie zaczęła myśleć już Muszynianka – my musimy korzystać z menagerów przede wszystkim włoskich. Przez ich ręce przechodzą wszystkie zawodniczki. My musimy ten rok poświęcić na to, by mieć z jednym, czy z drugim menagerem dobre kontakty. Chociażby to, że jednym z naszych sponsorów jest firma FIAT, powinno to nam jakoś ułatwić. Kontakty z Włochami powinniśmy sobie ułożyć jak najlepiej, ażeby móc już teraz szykować grunt, żeby w przyszłym sezonie pozyskać kilka lepszych zawodniczek. Dochodzimy już do tego momentu, że będzie nas na to stać.

Z Jackiem Skrokiem rozmawiali: Magda Fritz (Radio Bielsko), Łukasz Wolicki oraz Tadeusz Paluch.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved