Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Agnieszka Starzyk: W Dąbrowie doceniali mnie tylko kibice

Agnieszka Starzyk: W Dąbrowie doceniali mnie tylko kibice

fot. archiwum

W trakcie przerwy miedzysezonowej do Sokoła Chorzów dołączyły trzy nowe zawodniczki. Wśród nich jest pozyskana z Dąbrowy Górniczej Agnieszka Starzyk. Swoim atomowymi atakami i niesamowita walecznością zachwyciła kibiców MMKS-u.

Czy ten zachwyt przeniesie się teraz na kibiców chorzowskich przekonamy się już niebawem.

 

Sławek Pawlak: Wielu kibiców pamięta Cię z gry w Politechnice Częstochowa czy MMKS Dąbrowa Górnicza. Przybliż kibicom przebieg swojej kariery sportowej.



 

Aga Starzyk: Jestem wychowanką MKS Wodzisław Śląski i Andrzeja Brzezinki, któremu wiele zawdzięczam. W wieku 17 lat przeszłam do I-ligowego SPS Politechnika Częstochowska, w którym grałam trzy lata. W ubiegłym sezonie byłam zawodniczką MMKS Dąbrowa Górnicza.

 

W ostatnim sezonie grałaś. w MMKS-ie. Zajęłyście drugie miejsce w lidze i walczyłyście w barażach o LSK. W czym według Ciebie tkwiła przyczyna porażki w meczach z akademiczkami z Poznania?

 

Wydaje mi się, że brakło nam doświadczenia. W pierwszych dwóch spotkaniach w Poznaniu stres utrudniał nam grę. W meczach w Dąbrowie jednak zagrałyśmy odważniej i okazało się, że nie taki diabeł straszny. Inna sprawa, że w I lidze nie miałyśmy tak trudnego przeciwnika, dlatego w starciu z AZS AWF w końcówkach setów czegoś po prostu zabrakło. Może zabrakło sparingów z mocniejszymi drużynami?

 

Kibice, którym udało się te mecze obejrzeć i zresztą nie tylko te widzieli, że w tych trudnych chwilach potrafisz wziąć ciężar gry na siebie. W czym tkwi fenomen Twojej tak dobrej i spokojnej gry?

 

Fenomen? To chyba za dużo powiedziane. Po prostu zawsze staram się być skoncentrowana. To co robię, robię z pasją i wkładam w to 100% zaangażowania. Gdy kibice to doceniają jest mi bardzo miło.

 

Wcześniej trzy lata w Politechnice później przeszłaś do MMKS-u. Po roku gry ponowna zmiana klubu. Czym podyktowana jest tak „częsta” zmiana barw klubowych?

 

Grając w Częstochowie trzy lata stwierdziłam, że pora na zmianę otoczenia. A dlaczego w Dąbrowie byłam tylko rok? Każdy idzie tam, gdzie ma lepiej. Już w tej chwili uważam, że w Sokole mam lepiej. Tutaj wszyscy mnie doceniają, a w Dąbrowie doceniali niestety tylko kibice.

 

Jak już wcześniej nadmieniłem byłaś wyróżniająca jak nie najlepsza zawodniczką MMKS-u. Trudno było Ci się rozstać z poprzednim klubem? I jak to rozstanie przebiegało?

 

Tak naprawdę nie chciałam stamtąd odchodzić. Pod koniec sezonu zaczęłam zmieniać zdanie jednak do końca angażowałam się w swoją pracę. Prezes MMKS-u na rozmowach dotyczących przyszłego sezonu potraktował mnie mało poważnie. Podziękowałam, więc za współpracę. Nie podobały mi się pewne sprawy w tym klubie. Przykład: niedawno okazało się, że nie zostałam uwzględniona przy podziale premii za baraże. Widocznie zdaniem trenera Kawki na nią nie zasłużyłam.

 

Kończąc już wątek Dąbrowy Górniczej jak oceniasz czas tam spędzony?

 

Dzięki kibicom bardzo miło. Zawsze mnie wspierali i tylko od nich słyszałam miłe słowa. Bardzo im dziękuję za to, bo to dla nich tak naprawdę warto było grać.

 

Od tego sezonu będziesz podporą ataku Sokoła Chorzów. Już od blisko półtora miesiąca trenujesz z dziewczynami, niedawno byłyście na obozie. Jak ocenisz przygotowanie zespołu do bardzo długiego i trudnego sezonu ligowego?

 

Nie ukrywam, że przygotowania były bardzo ciężkie. Na szczęście tutaj wszyscy wiedzą, że tylko ciężką pracą można coś osiągnąć. Jestem dobrej myśli, co do nadchodzącego sezonu.

 

Co chciałabyś osiągnąć z Sokołem?

 

Chciałabym zająć z zespołem jak najwyższe miejsce. Dziewczyny są bardzo pracowite i dlatego stać nas na dużo.

 

Na pewno śledzisz przygotowania do rozgrywek innych zespołów I ligowych. Jak sądzisz, kto w tym roku będzie walczył o najwyższe miejsca w tej klasie rozgrywek? I kto wywalczy awans?

 

Na razie widziałam w akcji tylko Wisłę Kraków i myślę, że stać ją na awans. Kilka innych zespołów też ma takie aspiracje. Mam nadzieję, że i Sokół trochę w lidze namiesza.

 

Wraz z Tobą do zespołu przyszła rozgrywająca Weronika Kaczamrek, z która grałaś w poprzednim sezonie. Dołączyła także Magda Fedorów, z która grałyście razem w Politechnice Częstochowskiej. Czy uważasz, że wasz trójka pomoże Sokołowi osiągnąć lepszy wynik niż w poprzednim sezonie?

 

Tak, na pewno. Z Weroniką będą grała trzeci sezon, z Magdą drugi. Świetnie się rozumiemy a to ma ogromne znaczenie. Jesteśmy tu po to, żeby zrobić dobry wynik. Mam nadzieję, że tak będzie.

 

Jak zostałaś przyjęta do zespołu i jak dogadujesz się z nowymi koleżankami?

 

Zostałam dobrze przyjęta przez dziewczyny, więc dogaduje się z nimi bez problemów

 

Studiujesz w Częstochowie, grasz w Chorzowie. Jak przychodzi Ci dzielenie tych obowiązków?

 

Jakoś sobie radę daję. W ubiegłym sezonie miałam podobną sytuację grając w Dąbrowie. Dojazdy na uczelnię nie przeszkadzały mi w treningach, więc mam nadzieję, że i teraz nie będzie z tym problemów.

 

Każda z dziewcząt zaczynająca grać w siatkówkę marzy, aby kiedyś zagrać w LSK lub podbijać ligi zagraniczne. Jakie są Twoje marzenia i kiedy chciałabyś je zrealizować?

 

Marzenia o LSK mogłam zrealizować już w tym roku, niestety musiałabym zrezygnować ze studiowania, czego nie chciałam zrobić. Może za rok…

 

Patrząc dziś, który klub z Ligi Siatkówki Kobiet jest Ci najbliższy sercu i w którym chciałbyś grać?

 

Trudne pytanie, bo nie mam takiego. Po prostu chciałabym grać wśród najlepszych.

 

Czego powinienem Ci życzyć w nadchodzącym sezonie?

 

Przede wszystkim zdrowia, bo to jest najważniejsze. Reszta sama przyjdzie.

 

Zatem tego Ci życzę licząc, że zjednasz sobie serca chorzowskich kibiców.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved