Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Karina Grząba: PLKS Pszczyna to drużyna z przyszłością

Karina Grząba: PLKS Pszczyna to drużyna z przyszłością

fot. archiwum

Nowym nabytkiem pszczyńskiego PLKS jest była atakująca Sokoła Chorzów Karina Grząba. O swoje dotychczasowej karierze siatkarskiej i życiu prywatnym opowiada w specjalnej rozmowie dla Strefy Siatkówki.

Sławomir Pawlak: Jak i gdzie rozpoczęła się Twoja kariera sportowa i dlaczego wybrałaś właśnie siatkówkę?

 

Karina Grząba: Przygoda z siatkówką rozpoczęła się w Płomieniu Sosnowiec. Wcześniej grałam w piłkę nożną. Mój tato jest koordynatorem w Śląskim Związki Piłki Nożnej, więc zawsze była w domu piłka. Przez jakiś czas nawet i ja uprawiałam tą dyscyplinę. Jednak tata powtarzał mi, że grając w piłkę będę źle wyglądać. Będę brzydka i nikt mnie nie zechce… (śmiech). Zaprowadził mnie na hale i tak zaczęła się moja przygoda z siatkówką. W Płomieniu Sosnowiec trenowałam najpierw pod okiem Piotra Augustynem, a później trenera Krzyształowicza. Następnie zostałam wypożyczona do Sokoła Chorzów i tam grałam do końca tego sezonu.



 

– Gdyby zdarzyło Ci się zająć czymś innym niż siatkówką. Co to by było?

 

Na pewno pracowałabym w swoim zawodzie. Studiuję fizjoterapię, więc na pewno w tym kierunku potoczyłaby się moja kariera zawodowa. Na razie gram w siatkówkę i chcę to robić jak najdłużej, gdyż sprawia mi to ogromną przyjemność.

 

– Ostatnie lata grałaś w Sokole Chorzów, jak wspominasz czas tam spędzony?

 

Były to najlepsze moje lata. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, którym jestem bardzo wdzięczna za to, co dla mnie zrobili i za to, że właśnie tam rozwinęłam swoje umiejętności siatkarskie. Przede wszystkim Pani trener Bożenie Chaińskiej, która mnie wprowadziła do Sokoła i dała szanse pokazania się z jak najlepszej strony. Poza tym wielu ludziom z tego środowiska chciałabym podziękować, ale trudno wszystkich wymienić z imienia i nazwiska, gdyż bałabym się kogoś pominąć. Mam nadzieję, że kontakt się między nami się nie urwie i będę mile widziana na obiektach chorzowskich, mimo zmiany barw klubowy.

 

– Gdyby padła propozycja powrotu do Sokoła jak by była Twoja odpowiedź?

 

Na to pytanie nie łatwo jest mi odpowiedzieć. Myślę, ze gdyby taka propozycja padła, musiałabym ją bardzo dobrze przemyśleć. Rozpisałam bym sobie wszystkie plusy i minusy i wtedy dopiero podjęłabym decyzje czy tak czy nie.

 

– W Chorzowie byłaś chyba zawodniczką, która posiadała największy fan club. Nie będziesz tęsknić za chorzowskimi kibicami?

 

Na pewno nie łatwo jest się rozstawać się z kibicami, którzy po meczach wspierali mnie swoim dobrym słowem. Dopingu w czasie trwania meczów raczej nie słyszałam. Starałam się wyłączyć. Liczyło się dla mnie tylko to, aby zagrać jak najlepiej.

 

– Po zakończeniu sezonu przeszłaś do PLKS Pszczyna. Jak Ci się współpracuje z nowym trenerem zespołu Wojciechem Bućko?

 

Powiem, że moja decyzja o przejściu do Pszczyny była w głównej mierze uzależniona od tego, kto będzie trenerem. Jeżeli zostałby Pan Paweł Wrzeszcz to na pewno nie grałabym w PLKS-ie. Namówiła mnie Ania Kaczmar, która w poprzednim sezonie również grała w Sokole. Zna ona dobrze Pana Wojciecha Bućko, jeszcze z czasów trenowania w Bielsku. Trener ma swoje określone cele, które przedstawił drużynie. Widzę, że jest to drużyna przyszłościowa, dlatego też postanowiłam w tym sezonie reprezentować PLKS.

 

– Jak zostałaś przyjęta przez koleżanki i jaka atmosfera jest w drużynie?

 

W zespole jest wspaniała atmosfera. Zostałam bardzo dobrze przyjęta przez dziewczyny. Bardzo dobrze się dogadujemy i myślę, że widać to będzie na boisku w czasie rozgrywek ligowych.

 

– Już niedługo początek sezonu ligowego. Pierwszy mecz gracie w Zawierciu. Na jakim etapie przygotowań jest zespół?

 

Przepracowałyśmy bardzo solidnie okres przygotowawczy. Każda z nas ciężko pracowała na obozach. Mam nadzieję, że przełoży się to na naszą grę w czasie sezonu ligowego.

 

– W Chorzowie raczej nie mieściłaś się w pierwszej szóstce. Jak wygląda rywalizacja na Twojej pozycji w Pszczynie?

 

Mam bardzo silną konkurentkę Julkę Jurczyk, więc na pewno łatwo nie będzie Jednak będę robiła wszystko i pracowała jak najlepiej, aby grać w szóstce. Wszystko jednak zależy od dyspozycji dnia i od decyzji trenera Bućko. Która z nas będzie lepsza w danym dniu to ta wyjdzie od początku na boisko.

 

– Dużo pisało się o Twoich problemach zdrowotnych. Czy możesz przybliżyć kibicom ten temat?

 

Złapałam przykrą kontuzję, która jest w końcowej fazie leczenia. Uczęszczam na rehabilitację i myślę, że za półtora tygodnia będę normalnie trenować z zespołem. Na pewno nie wystąpię w Turnieju o Puchar Prezydenta Chorzowa w najbliższą sobotę. Jednak na hali się pojawię, aby dopingować swoje koleżanki z zespołu.

 

– Jakie cele postawił zarząd, trener i jakie wy sobie postawiłyście przed zbliżający się sezon?

 

PLKS zawsze był w tzw. czubie drugiej ligi i każdego roku odrobinę brakowało, aby awansować. Mam nadzieję, że w tym roku nam się to uda i przejedziemy do wyższej klasy rozgrywek. No i w następnym sezonie zagramy przeciwko Sokołowi. Mam również nadzieje, że zarówno moja gra jak i Ani wniesie dużo dobrego do zespołu i pomoże w awansie.

 

– A jakie cele siatkarskie stawiasz przed sobą, co jeszcze chciałabyś w swojej karierze osiągnąć?

 

Trudno tu mówić o grze w LSK, gdyż nie jestem za bardzo obdarzona wzrostem. A zawodniczki na pozycji, na której gram są zdecydowanie wyższe. Poza tym mam już swoje lata i myślę, że marzenia o grze w LSK czy w jakimś klubie zagranicznym raczej już nie zrealizuje. To nie jest brak wiary w siebie, ale realne spojrzenie.

 

– A pozasiatkarskie cele…

 

Poza siatkówką myślę tak jak każda kobieta o założeniu rodziny. Staram się obecnie o względy mojej dawnej miłości. Mam nadzieję, że w przyszłości się pobierzemy i będziemy mieli dziecko. Czy to przeszkodzi w mojej karierze sportowej…..na pewno nie.

 

– Karina Grząba prywatnie…..

 

Myślę, że jestem miłą, skromną i zawsze uśmiechniętą dziewczyną. Zawsze dążę do postawionego sobie celu.

 

– Zatem w imieniu chorzowskich kibiców dziękuje Ci za wszystko, co zrobiłaś dla Sokoła i życzę, aby Twoja kariera sportowa i życie prywatne potoczyło się tak jak tylko sobie wymarzyłaś.

 

Dziękuje bardzo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved