Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Ireneusz Kłos o pracy w kadrze

Ireneusz Kłos o pracy w kadrze

Andrzej Niemczyk, ze względu na stan zdrowia, zrezygnował z prowadzenia drużyny narodowej siatkarek. Zarząd PZPS zaakceptował dymisję i powierzył obowiązki trenera dotychczasowemu asystentowi Niemczyka, Ireneuszowi Kłosowi.

Najbliższym współpracownikiem Kłosa będzie były reprezentacyjny siatkarz Marian Kardas. Szefem sztabu szkoleniowego został wiceprezes PZPS Waldemar Wspaniały. Z wyników drużyny narodowej rozliczana będzie cała trójka. Celem ich pracy jest awans drużyny do Grand Prix 2007 i zajęcie miejsca w przedziale 3-6 w listopadowych mistrzostwach świata w Japonii.

Trener Kłos jak wielu szkoleniowców marzył o prowadzeniu kadry narodowej.



Akurat wracałem samochodem z Warszawy do Wrocławia, gdy zadzwonił do mnie Waldemar Wspaniały i przekazał tę informację. Nie mogę powiedzieć, że na to czekałem, ale na pewno w ten sposób spełniły się moje marzenia. Ucieszyłem się ogromnie. Mam nadzieję, że Andrzej Niemczyk to zaakceptuje i mi pomoże.

Nowy selekcjoner chce kontynuować myśl szkoleniową Niemczyka.

Obserwowałem jak on buduje zespół, prowadzi treningi i mecze. Andrzej przekazał mi ogromną wiedzę na ten temat. Moim zdaniem zespół mamy już zbudowany, a jedyne, co nie pozwala nam wygrywać z najlepszymi, to umiejętności techniczne. Według mnie jest to główny mankament naszych zawodniczek i poprawienie wyszkolenia technicznego będzie moim głównym celem – mówi Ireneusz Kłos

Trener zapowiada, że będzie wymagający w stosunku do kadrowiczek.

Mam inny charakter, niż Andrzej, ale jeśli sytuacja zmusi mnie do tego, żeby być bardziej surowy, to będę. Co do układu w kadrze, to jeszcze nie rozmawiałem na ten temat z zawodniczkami. Dla mnie obowiązuje ta sama zasada, którą zastrzegłem od początku mojej współpracy z kadrą: siatkarki mogą się do mnie zwracać w jakikolwiek sposób, ale nie mogą mnie lekceważyć. Każdy ma prawo wymagać szacunku dla swojej osoby i pracy.

Przed Ireneuszem Kłosem stoi trudne wyzwanie. Dorota Świeniewicz w jednym z wywiadów stwierdziła wprost, że nowy trener nie nadaje się do prowadzenia drużyny narodowej, bo brakuje mu doświadczenia. Kłos szybko ucina spekulacje na ten temat.

Nie będę komentował wypowiedzi prasowych. Jeżeli tak powiedziała, to jej sprawa.

Trener zdaje sobie sprawę, że w obecnej sytuacji trudno będzie spełnić wymagania stawiane przez związek.

Dlatego liczę na pomoc Andrzeja Niemczyka i Waldemara Wspaniałego, który ma nadzorować pracę moją i Mariana Kardasa z kadrą. Nie ma co owijać w bawełnę: drużyna jest rozbita po serii porażek w Grand Prix. Zła passa ciągnie się za nami od Bydgoszczy. Zwycięstwo nad Azerbejdżanem w ostatnim meczu Grand Prix jest jedynym światełkiem w tunelu, na którym można budować jakikolwiek optymizm. Moment faktycznie jest nieszczególny, ale drugiej takiej szansy mogę nie dostać. Odkąd zakończyłem karierę zawodniczą, moim największym marzeniem było zostać trenerem kadry. Dlatego podejmuję tę rękawicę.

Zdaniem Ireneusza Kłosa szanse na grę Małgorzaty Glinki w mistrzostwach świata sa niewielkie.

Z tym może być problem. Po całej tej aferze, zanim jeszcze wyjechaliśmy z Ningbo, rozmawiałem z nią na ten temat dwukrotnie, a ona dwukrotnie odmówiła. Mówiła, że potrzebuje czasu. Może zmieni zdanie. Waldemar Wspaniały obiecał pomóc w tej sprawie.

Artykuł powstał na podstawie rozmowy Jarosława Galuska z Dziennika Zachodniego.

źródło: Dziennik Zachodni

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved