Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Rozpoczynają gaszenie pożaru

Rozpoczynają gaszenie pożaru

Nasze dwukrotne mistrzynie Europy rozstają się z trenerem, który doprowadził je do złotych medali. Andrzej Niemczyk złożył dymisję, zarząd ją przyjął, następnie powołał następcę, którym został dotychczasowy asystent - Ireneusz Kłos.

Andrzej Niemczyk tłumaczy, że decyzję podjął ze względu na stan zdrowia, ale po wydarzeniach ostatnich dni jego odejście było przesądzone. Sam trener zdążył się już zresztą raz podać do dymisji: przekazał to zarządowi Polskiego Związku Piłki Siatkowej przez telefon, krótko po awanturze w chińskim Ningbo, gdy w przeddzień meczu z Kubą w turnieju Grand Prix wyrzucił z reprezentacji jej największą gwiazdę Małgorzatę Glinkę. W następnych trzech meczach kadrę prowadził już Kłos, ale po przylocie do Polski Niemczyk zapewnił, że z pracy jednak nie zrezygnuje. Potem zapadł się pod ziemię. Mimo wezwań nie stawiał się na spotkania z zarządem, nie odbierał telefonów od przełożonych, choć znalazł czas na udzielenie wywiadu „Super Expressowi”. Jeszcze na lotnisku zapowiedział, że wybiera się do szpitala, ale nie ujawnił do którego. Odnalazł się dopiero przed wczorajszym posiedzeniem zarządu.

Andrzej Niemczyk to oprócz Huberta Wagnera najbardziej utytułowany trener polskiej siatkówki. Pracował z kobiecą reprezentacją od 2003 roku, w tym czasie doprowadził ją do dwóch złotych medali mistrzostw Europy. Atmosfera w kadrze była jednak coraz gorsza, podobnie jak wyniki. W tegorocznym Grand Prix Polki przegrały osiem meczów, wygrały tylko jeden. Trener traktował siatkarki obcesowo, znikał bez wyjaśnienia, opuszczał treningi. Wyrzucenie Glinki było kolejnym pożegnaniem pod wpływem emocji – wcześniej z kadry musiały odejść córka trenera Małgorzata Niemczyk-Wolska i Magdalena Śliwa.



Nazwisko nowego trenera ogłoszono w czwartek wieczorem. Został nim Ireneusz Kłos, zgodnie z postulatem, że następca Niemczyka ma być Polakiem. Wydział szkolenia sprzeciwił się zatrudnieniu obcokrajowca i w ten sposób skreślono kandydaturę najlepszego dziś trenera klubowego Włocha Massimo Barboliniego, który wygrał z Desparem Perugia Ligę Mistrzów. Kłos poprowadzi drużynę do listopadowych mistrzostw świata włącznie. Pomagać mu będzie były reprezentacyjny siatkarz Marian Kardas, a szefem sztabu szkoleniowego został wiceprezes PZPS Waldemar Wspaniały.

Prezes PZPS nie wyklucza, że Niemczyk wróci jeszcze na stanowisko, ale na razie trzeba ugasić pożar w drużynie i nie może tego robić ten, kto podłożył ogień. Choć trener upiera się, że zawodniczki nadal chcą z nim pracować, żadna z nich tego nie potwierdza. Jeśli już zgadzają się na komentowanie ostatnich wydarzeń, to mówią raczej o winach trenera, a nie jego zasługach. Tak jak Dorota Świeniewicz, oburzona tym, że trener w wywiadzie nazwał ją świętą krową.

Trener Ireneusz Kłos będzie musiał zacząć pracę od nakłonienia Małgorzaty Glinki do powrotu. Obrażona na Niemczyka siatkarka zapowiedziała, żeby przynajmniej do końca roku nie wysyłać jej powołań do reprezentacji. Czas nagli, bo już w poniedziałek kadra zbiera się na zgrupowaniu przed eliminacjami do przyszłorocznego Grand Prix. Turniej zaczyna się pod koniec września w Warnie.

źródło: Rzeczpospolita

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved