Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Z dramatu zrobił się cyrk

Z dramatu zrobił się cyrk

Trener Andrzej Niemczyk upiera się, że nie złożył rezygnacji, o której kilka dni wcześniej powiedział działaczom, a teraz rozmawiać z nimi nie chce. Wczoraj poinformował ich, że idzie do szpitala, i wyłączył telefon.

Takich tłumów na Okęciu jak w nocy z poniedziałku na wtorek nie widziano od dawna. Setki kibiców i dziennikarzy czekających na wracającą z turnieju World Grand Prix w Chinach reprezentację siatkarek szukało przede wszystkim trenera Niemczyka. Miał potwierdzić, czy rzeczywiście wyrzucił z kadry jedną z najlepszych zawodniczek Małgorzatę Glinkę i czy sam podał się do dymisji. O Glince nie było mowy, o dymisji tak. Że jej nie ma. – Chciałem zrezygnować, ale dziewczyny tego nie zaakceptowały. Prawie wszystkie – odparł Niemczyk i uciekł do taksówki.

Siatkarki milczały jak zaklęte. Także Glinka. – Bez komentarza – odparła w przelocie. Ale we wtorek Złotka zaprzeczyły, że sprzeciwiały się rezygnacji Niemczyka. – W ogóle nie rozmawiałyśmy z trenerem na ten temat i nie mamy zamiaru tego robić – powiedziała nam anonimowo jedna z zawodniczek.



Z selekcjonerem chcieliby za to porozmawiać działacze PZPS. We wtorek im się nie udało, bo Niemczyk zadzwonił do związku i poinformował, że idzie do szpitala. Nie chciał powiedzieć, czy mu coś dolega, gdzie będzie się leczył i czy można się z nim zobaczyć. Następnych telefonów już nie odbierał. – Dzwoniliśmy po kilka razy i nic – opowiada Mirosław Przedpełski, prezes PZPS. – Nagraliśmy się w końcu na pocztę, wysłaliśmy też SMS. Nawet nie wiemy, gdzie on jest. W czwartek o 16 czekamy na Niemczyka w związku.

Działacze są w patowej sytuacji, bo Niemczyk ma ważny kontrakt aż do igrzysk w Pekinie w 2008 r., a kilka dni temu rozpoczęli poszukiwanie następcy. Jednym z nich miał być asystent Niemczyka Ireneusz Kłos, który zdążył już ogłosić, że chętnie przejmie Złotka.

Przedpełski: – Jeśli w czwartek trener Niemczyk nie przyjdzie na rozmowę, niech chociaż przyśle jakieś zwolnienie, że rzeczywiście coś mu dolega. A jak nie, to trzeba coś z tym zrobić. Rozwiązać kontrakt? Nad tym trzeba się zastanowić. Nie będziemy dłużej bawić się ciuciubabkę. Z dramatu reprezentacji zrobił się cyrk.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved