Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Ireneusz Kłos: Jestem gotowy

Ireneusz Kłos: Jestem gotowy

fot. archiwum

Każdemu kibicowi, który pilnie śledził poczynania naszych „Złotek”, trudno się przyzwyczaić do ławki trenerskiej bez Andrzeja Niemczyka. Ale przecież pozostał na niej Ireneusz Kłos, którego selekcjoner od dawna do tej roli przygotowywał.

Był jednym z najlepszych rozgrywających w historii polskiej siatkówki. Jako zawodnik zdobywał srebrne medale mistrzostw Europy. Za najcenniejszy uważa jednak ten złoty, wywalczony w 2005 roku, w roli asystenta Andrzeja Niemczyka w Zagrzebiu. W piątek podjął się być najcięższego zadania w karierze: poprowadzenia zespołu po słynnym i charyzmatycznym trenerze, symbolu sukcesów żeńskiej siatkówki w Polsce.

Jestem gotowy do tej roli, choć nic nie wskazywało na to, że Niemczyk poda się do dymisji. Absolutnie nic. Wszystko przebiegało normalnie. Widocznie jednak gdzieś to się u Andrzeja nawarstwiało. Będąc blisko niego niczego nie zauważyłem. Ale nawet w małżeństwie bywa tak, że nie do samego końca znamy swojego partnera. Teraz staram się uspokoić dziewczyny, muszą być pewne siebie. Nic im nie grozi – mówi szkoleniowiec, który 14 września skończy 47 lat.

Chciałbym, aby moja osoba była poważana, ale jednocześnie powinien być między nami swobodny układ – mówi o swoim sposobie na prowadzenie drużyny Ireneusz Kłos. – Nie uważam, żebym przez to tracił w ich oczach. Nie można być cały czas kumplem i klepać po tyłkach. Najlepiej wszystko wyważyć.



Zaczęło się w Las Palmas. Grałem w hiszpańskim klubie, a po treningach miałem zajęcia z grupą nastolatków – wspomina początki swojej kariery trenerskiej. – Chodziło o to, żeby przyciągnąć ich do sportu, wybić z głowy narkotyki i inne niebezpieczne rozrywki. Szło nam całkiem nieźle i wtedy uwierzyłem, że może kiedyś zostanę szkoleniowcem. Wcześniej myślałem, że jestem zbyt impulsywny, niecierpliwy. Później prowadziłem amatorską ekipę siatkarek w Luksemburgu. Na treningach miałem w zespole 42-letnią matkę i jej 18-letnią córkę. Awansowaliśmy z II ligi do ekstraklasy. W Polsce krótko prowadziłem siatkarzy Gwardii i byłem asystentem w tym klubie w żeńskiej ekipie.

Od razu został ściągnięty do sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski siatkarek. – To był dla mnie zaszczyt. Trafiłem do zespołu mistrzyń Europy – opowiada Ireneusz Kłos. – Nie miałem pewności, jak przyjmą mnie dziewczyny. Nie wiedziały przecież, kto to jest ten Kłos. Z Andrzejem znaliśmy się już wczesniej. Z czasem selekcjoner nabrał do mnie zaufania, wielokrotnie zostawiał mnie samego na treningach, czy później w meczach. Kiedy trafiłem do kadry, zapowiedział, że chce mnie przygotować na swojego następcę.

Ostatnie wydarzenia w kadrze, wyrzucenie Małgorzaty Glinki i rezygnacja trenera Niemczyka zaskoczyły Ireneusza Kłosa podobnie jak wszystkich innych. – Wszystko potoczyło się tu zbyt szybko. Byłem bardzo zaskoczony. Obawiałem się reakcji zespołu, czy nie załamie się psychicznie. Na szczęście mecze z Chinkami i Kubankami pokazały, że takiego zagrożenia być nie powinno – mówi Ireneusz Kłos.

W srodowisku siatkarskim już mówi się, że Ireneusz Kłos jest naturalnym następcą Andrzeja Niemczyka. O wszystkim zdecyduje w tym tygodniu PZPS. – Mogę się tego podjąć – mówi II trener reprezentacji. – Oczywiście miałem nadzieję, że jeszcze przynajmniej rok popracujemy razem z Andrzejem, że nabiorę doświadczenia. Ale stało się. Kiedyś ten moment musiał przyjść. Chcę zrobić wszystko, żeby zespół poukładać. Wielkich zmian nie przewiduje. Zawodniczki mamy dobre, trzeba je przygotować do mistrzostw świata. Rozmawiałem już z Gosią Glinką. Potwierdziła, ze nie chce wracać do drużyny, ale mam nadzieję, że to nie jest ostateczna decyzja.

Andrzej Niemczyk powiedział mi wyraźnie, że to ostateczna decyzja. Ale nigdy nie należy mówić nigdy… – kończy Ireneusz Kłos.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved