Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > World Tour, Warszawa: Brazylijskie porażki

World Tour, Warszawa: Brazylijskie porażki

Turniej GE Money Bank Warsaw Open wkracza w weekend w decydującą fazę. W turnieju zostało już tylko osiem najlepszych duetów. W sobotę rozstrzygnie się, które zagrają w finale. W piątek z turniejem pożegnała się ostatnia polska para.

Katarzyna Urban i Joanna Wiatr nie sprostały łotewskiemu duetowi Inese JursonaInguna Minusa, przegrywając 0:2 (17:21, 10:21).

W pierwszym secie cały czas walczyłyśmy punkt za punkt, by po głupich błędach przegrać końcówkę. Szkoda, że tak się stało – mówiła Wiatr.



Rozczarowania nie krył także trener reprezentacji Polski Janusz Bułkowski: – Klucz do ewentualnego zwycięstwa leżał w głowach. Jestem przekonany, że gdyby dziewczyny wygrały pierwszego seta, zwyciężyłyby w całym spotkaniu. Stało się inaczej i zupełnie przestały walczyć. Coś trzeba z tym zrobić, to nie powinno się zdarzać. Tym bardziej, że te przeciwniczki są w ich zasięgu – oceniał Bułkowski.

Para Urban – Wiatr została ostatecznie sklasyfikowana na 17. miejscu, ex equo z siedmioma innymi duetami. To najwyższa lokata Polek w historii i najwyższa premia, wynosząca trzy tysiące dolarów.

Nie tylko ostatnie reprezentantki gospodarzy były rozczarowane piątkowymi meczami. Odpadły też niespodziewanie rozstawione z numerem czwartym Brazylijki: Renata i Talita oraz ich rodaczki, numer sześć w turniejowej drabince Maria Clara w parze z Caroliną. Obie pary brazylijskie odpadły po dramatycznych tie-breakach. Renata i Talita przegrały 1:2 z kubańską parą Fernandez GrassetLarrea Peraza. Tie-break skończył się wynikiem 14:16. – Czujemy, że jesteśmy lepsze od tych rywalek, ale nie byłyśmy w stanie tego pokazać na boisku i dlatego przegrałyśmy – skomentowała Renata Ribeiro. – Jesteśmy już bardzo zmęczone tym sezonem, zarówno mentalnie, jak i fizycznie. W miniony weekend wygrałyśmy wewnętrzny turniej w Brazylii, teraz jesteśmy w Polsce, by zaraz wrócić do domów, a za dwa tygodnie znów przylecieć do Europy, tym razem do Portugalii. Na przystanki nie możemy sobie pozwolić, bo musimy zdobywać punkty rankingowe, o które w Brazylii i World Tourze jest chyba najtrudniej na świecie.

Oczywiście że jesteśmy rozczarowane tą porażką. Mam nadzieję, że przyjedziemy do Warszawy także za rok i wtedy poradzimy sobie lepiej. Na pewno byłoby miło tutaj wrócić – dodała Talita.

Jako ostatnie z Brazylijek w piątek odpadły także faworytki publiczności, prześliczne siostry Salgado. Maria Clara i Carolina zostały pokonane przez… inne siostry, Austriaczki Doris i Stefanie Schweiger. Brazylijki przegrywały już w trzecim secie 10:13, by odrobić straty, doprowadzając do remisu 14:14. Obroniły jeszcze dwie piłki meczowe, by przegrać 15:17. Na tym jednak nie koniec. Największym zaskoczeniem dla wszystkich była przegrana rozstawionych w turnieju z nr 1 Brazylijek – pary Ana Paula – Leila Barros z Rosjankami – Uryadova-Shiryaeva. – Tak naprawdę jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie, że zagramy w półfinale turnieju z cyklu World Tour. Tydzień temu zaskoczyły nas wyniki Mistrzostw Europy, dziś znów nie możemy uwierzyć w to, co się stało… – powiedziała Alexandra Shiyaeva. – Teraz jesteśmy szczęśliwe, ale myślimy przede wszystkim o następnym meczu. Chcemy zobaczyć, z kim przyjdzie się nam zmierzyć w grze półfinałowej i tylko na tym się skupiamy.

Kto będzie konkurentem Rosjanek okaże się dopiero jutro po dwóch meczach – Kubanek (M.Krespo – Esteves Ribalta) z Norweżkami (Hakedal – Torlen) oraz jednej z tych par z Chinkami (Zhang Xi – Xue). Po raz pierwszy w siedemnastoletniej historii World Tour rosyjska para awansowała do finałowej czwórki.

W piątek rozegrano aż 22 mecze, a kibice mogli oglądać najlepsze pary świata przez ponad osiem godzin. Ostatnie spotkania odbyły się na głównym boisku, pozostałe czekają teraz na amatorów, którzy w weekend rozegrają swój turniej, wcześniej uczestnicząc w treningu z Dorotą Świeniewicz. Na sobotę zaplanowano sześć meczów, w tym dwa półfinały. Po morderczym piątku w turnieju zostało już tylko osiem najlepszych par… Wieczorem wszyscy będą mogli odpocząć na trybunach głównego boiska podczas koncertu zespołu NANA (ok. 18.30) – ubiegłorocznych zwycięzców opolskich Debiutów.

Spotkanie o trzecie miejsce oraz finał odbędą się w niedzielę, odpowiednio o godz. 14.00 i 16.00.

źródło: inf. prasowa, SportoweFakty.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved