Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka akademicka > Teraz pora na sukcesy Białostoczanek w Europie…

Teraz pora na sukcesy Białostoczanek w Europie…

Przed dwoma laty był brąz, rok temu srebro, w tym roku nie mogło być inaczej niż złoto. Tak też się stało, białostocka ekipa AZS-u Pronaru Zeto wygrała Akademickie Mistrzostwa Polski. - Teraz pora na sukcesy w Europie - śmieje się Joanna Szeszko, kapitan zespołu.

Na zawodach w Warszawie białostoczanki przegrały tylko jedno spotkanie. W meczu grupowym po pięciosetowej walce okazały się słabsze od I-ligowej drużyny Politechniki Częstochowa. To jednak nie wpłynęło na ich ostateczną pozycję.

Do półfinału awansowały z drugiego miejsca w grupie i musiały pokonać zwycięzcę grupy pierwszej AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Ten I-ligowy rywal nie sprawił zawodniczkom z Białegostoku już tak dużych kłopotów. Pewnie zakwalifikowały się do finału, gdzie wczoraj przyszło im ponownie zmierzyć się z częstochowiankami.



Ta porażka w meczu grupowym podziałała na nas jak zimny prysznic – stwierdza Szeszko. – Powiedziałyśmy sobie, że jeżeli będziemy miały możliwość jeszcze raz spotkać się z tymi rywalkami, na pewno się zrehabilitujemy.

Jak zamierzały, tak zrobiły i wczoraj pokonały przeciwniczki 3:1, chociaż nie bez kłopotów. Już tradycyjnie po wygraniu pierwszego seta, w drugim białostoczanki poniosły porażkę. W kolejnych zagrały lepiej i mogły cieszyć się z sukcesu.

Trener Czesław Tobolski do tego wyniku podchodzi ze spokojem: – Mecz przebiegał bez większych emocji, nasza przewaga personalna [po odkupieniu miejsca w Lidze Siatkówki Kobiet Pronar dokonał poważnych wzmocnień – red.] była wyraźna, a więc nie mogło być inaczej – ocenia szkoleniowiec. – Nasza gra pozostawia ciągle sporo do życzenia i czeka nas mnóstwo pracy.

Włodarze białostockiego klubu także nie byli do końca zadowoleni.

Oglądając naszą grę, trochę się zdenerwowali – nie ukrywa Szeszko. – Wszyscy oczekują od nas fajerwerków, a my dopiero zaczynamy grać w nowym składzie. Mamy za sobą tylko kilka treningów i na pewno jeszcze wszystko nie wygląda tak, jak być powinno. Ale jestem spokojna, bo z biegiem czasu będzie coraz lepiej, musimy się po prostu zgrać.

Już z meczu na mecz widać w naszej grze postępy, a więc powinno być dobrze – dodaje libero zespołu Magdalena Saad. – Mimo że jest jeszcze trochę niedociągnięć, zespół ma naprawdę duży potencjał, trzeba tylko pracować.

Na razie jednak zawodniczki mają trzy dni wolnego na odpoczynek po męczącym turnieju.

A potem twardo ruszamy do roboty – kończy trener Tobolski.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka akademicka, Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2006-09-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved