Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > WT: Historyczny sukces polskiej pary

WT: Historyczny sukces polskiej pary

Pierwszy raz w historii cyklu Swatch FIVB World Tour, Polki wygrały mecz turnieju głównego! Katarzyna Urban i Joanna Wiatr, po porażce w pierwszym meczu, w drugim pokonały 2:0 Marie-Andree Lessard i Sarah Maxwell z Kanady.

W piątek nasze zawodniczki zagrają o awans do najlepszej szesnastki GE Money Bank Warsaw Open.

Czwartek, 31 sierpnia okazał się bardzo ważnym i szczęśliwym dniem dla polskiej siatkówki plażowej. Początkowo nic na to nie wskazywało, bo wszystkie trzy polskie pary przegrały po 0:2 swoje pierwsze mecze. Pierwsze z turniejem pożegnały się Magdalena Michoń-Szczytowicz i Małgorzata Sobolewska (po porażce 0:2 z francuskim duetem Barrera – Hamzaoui). Potem na główne boisko wyszły najmłodsze z Polek, 19-letnie Katarzyna Urban i Joanna Wiatr. Zagrały i…. zwyciężyły 2:0!



Zdajemy sobie sprawę, że to historyczny sukces. Jesteśmy bardzo szczęśliwe, że właśnie nam udało się wygrać mecz w World Tourze i zdobyć punkty dla naszego kraju. Teraz może być tylko lepiej – powiedziała Katarzyna Urban.

Gramy razem od trzech lat, znamy się od dziewięciu i rozumiemy znakomicie. Strasznie się cieszymy, że nasza praca zaczyna przynosić dobre efekty – dodała nie mniej zadowolona Joanna Wiatr. Ich radość była tym większa, że w ubiegłym tygodniu wypadły poniżej oczekiwań w rozgrywanych w Mysłowicach mistrzostwach świata U-21. Zajęły tam piąte miejsce, choć w 2004 roku zdobyły mistrzostwo świata U-18, a rok później srebrny medal na MŚ U-19.

Na szczęście w Warszawie poszło nam lepiej niż w Mysłowicach. Gramy w coraz większej liczbie turniejów i czujemy się coraz pewniej. Pomógł nam też doping publiczności. Liczymy, że w piątek na trybunach pojawi się jeszcze więcej kibiców i że sprawimy im kolejną miłą niespodziankę – mówiła szeroko uśmiechnięta Urban. Rywalkami Polek będą teraz Łotyszki Inese Jursone i Inguna Minusa. – Chyba są w naszym zasięgu. To dobra para, ale na pewno możemy nawiązać z nią walkę – zapowiedziała Wiatr. Polki zmierzą się z Łotyszkami na głównym stadionie jutro o godz. 10:50.

W czwartek humory dopisywały większości zawodniczek. Nad Agrykolą nareszcie zaświeciło słońce, zrobiło się także cieplej. – Gra się znacznie przyjemniej niż podczas środowych treningów. Coraz bardziej podoba mi się w Polsce i w Warszawie. Moja siostra, z którą gram w parze, miała rację, gdy opowiadała mi, że wasz kraj jest uroczy. Grała niedawno w mistrzostwach świata U-21 w Mysłowicach – powiedziała Maria Clara, która wraz z siostrą Caroliną Salgado wygrała w czwartek oba swoje mecze. Brazylijki, których trenerką jest matka, była siatkarka, błyskawicznie zdobyły sympatię publiczności. Warszawscy kibice mogli na własne oczy przekonać się, dlaczego siostry Salgado uważane są za jedne z najładniejszych uczestniczek cyklu Swatch FIVB World Tour.

W czwartek nie odpadła żadna z najwyżej notowanych par. Największą niespodzianką była porażka 1:2 rozstawionych z numerem 4 Brazylijek Renaty i Tality z Łotyszkami Jursone i Minusą. Zawodniczki z Ameryki Południowej nadal mają jednak szansę wygrać turniej GE Money Bank Warsaw Open, z którego eliminuje dopiero druga porażka. Wszystko za sprawą „systemu brazylijskiego”, według którego rozgrywane są turnieje Swatch FIVB World Tour. Jest on właściwie zarezerwowany dla siatkówki plażowej i polega na tym, że z turnieju eliminuje dopiero druga porażka.

W drabince turniejowej znajdują się 32 pary. By dojść do półfinałów i znaleźć się w najlepszej czwórce wystarczy więc wygrać 3 mecze. Jedna porażka nie pozbawia jednak szans na końcowy triumf (tak byłoby w rywalizacji toczonej klasycznym systemem play-off, gdzie przegrywający odpada), a tylko wydłuża drogę do finałowej czwórki. Przegrane pary umieszczane są na szczeblach drugiej tzw. dolnej drabinki, do której po każdej rundzie trafiają nowe zespoły, doznające swoich pierwszych porażek.

Porażka w meczach „dolnej” drabinki eliminuje z turnieju. Dwie drużyny, które nie doznają w niej porażek awansują do półfinałów turnieju, gdzie będą czekały dwa zespoły bez porażki, grające cały czas w „górnej” drabince. Zwycięzcy trafią do finału, przegrani zmierzą się w walce o trzecie miejsce.

System brazylijski łatwiej zrozumieć patrząc na mecze pary Urban/Wiatr. Po porażce z Chinkami spadły do „dolnej” drabinki, gdzie wygrały pierwszy mecz. W drugim zmierzą się z Łotyszkami, które dopiero po drugiej rundzie spadły do „dolnej” drabinki. Przegrana para tego spotkania odpadnie z rozgrywek, a zwyciężczynie zmierzą się z inną wygraną parą „dolnej” drabinki. Dopiero zwycięzca tego meczu zagra z zespołem, który dozna pierwszej turniejowej porażki w swoim trzecim meczu w „górnej” drabince.

Wyniki czwartkowych meczów Polek:

1. runda:

Michoń-Szczytowicz/Sobolewska – Uddstahl/Lundquist (Szwecja) 0:2

(16:21, 16:21)

Zhang Xi/Chen Xue (Chiny) – Urban/Wiatr 2:0

(21:14, 21:10)

Białobrzeska/Wojtczak – Jie Wang/Jia Tian (Chiny) 0:2

(15:21, 18:21)

Runda eliminacyjna (przegrany odpada z turnieju i jest sklasyfikowany na 25. miejscu):

Michoń-Szczytowicz/Sobolewska – Barerra/Hamzaoui (Francja) 0:2

(18:21, 16:21)

Urban/Wiatr – Lessard/Maxwell 2:0

(21:17, 21:14)

Keizer/Leenstra (Holandia) – Białobrzeska/Wojtczak 2:0

(21:11, 22:20)

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
siatkówka plażowa

Więcej artykułów z dnia :
2006-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved