Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Optymistycznie w zespole Orła Kozy

Optymistycznie w zespole Orła Kozy

Do rozpoczęcia II-ligowego sezonu kobiet został miesiąc. Gdyby siatkarkom Orła Kozy przyszło stanąć do walki dziś, honoru czwartej drużyny minionego sezonu broniłyby juniorki, licealistki i gimnazjalistki czyli szkolna reprezentacja gminy.

Ale pod koniec września może to już być ekipa, która doświadczeniem ligową konkurencję bić będzie na głowę. W zespole z Kóz mają występować cztery eksmistrzynie Polski. Wszystkie wywodzą się z tej samej siatkarskiej firmy zza miedzy – BKS Stal.

Problem w tym, by się parkietowe rutyniary nie minęły. Dwie z nich – Monika Zembowicz i Urszula Stala-Kiezik, które grały w Orle w ostatnich latach, chciały we wrześniu ostatecznie zerwać z ligowymi występami. Wytrwać im w postanowieniu łatwo nie będzie. Prezes klubu nie tylko zaklina je, by jeszcze przedłużyły sportową aktywność, ale i próbuje wziąć zawodniczki fortelem – „na siatkarski sentyment”. Do gry w koziańskiej drużynie namawia bowiem usilnie ich dwie koleżanki ze wspólnych czasów zdobywania dla BKS-u medali mistrzostw Polski – Beatę Mijakowską-Sromek i Iwonę Zubel! – Myślę, że na dniach powiedzą „tak” a wtedy Monice i Urszuli już nie będzie „wypadało” odmówić! – zdradza swój chytry zabieg prezes Henryk Kiełbasa.



Kłopotów ze skompletowaniem, bądź jak mówi sam prezes – skleceniem składu, działaczom nie brakuje. Przerwała treningi oczekując na potomka Sylwia Mynarska. Na dwudziestoletnią wychowankę klubu Joannę Markiel sieci zarzucił trener konkurencji Wojciech Bućko (PLKS Pszczyna) i choć przed klubami jeszcze finansowe negocjacje – siatkarka już trenuje w nowym towarzystwie. Nie wiadomo czy „orlicą” pozostanie i Sylwia Stwora, która nosi się z zamiarem studiowania w Krakowie. W gruntownie odmłodzonej grupie, która rozpoczeła przygotowania do seoznu, brakuje także Elżbiety Gomółki, Karoliny Szlezak i Magdaleny Dzikowskiej. Ich dalsza gra w Orle nie budzi jednak obaw prezesa. – Wyjechały do pracy do Anglii i Irlandii. Wszystkie obiecały, że wrócą najpóźniej w połowie września – uspokaja.

W Kozach po cichu liczą na powtórzenie wyniku z miniomej ligowej batalii. Przypomnijmy: siatkarki bardzo pewnie rozegrały rundę wstępną i bez problemu zakwalifikowały się do pierszej czwórki. I chociaż ich osiągnięcie nie przysporzyło klubowej kasie stosu sponsorskich złotówek, pieniędzy na całosezonowe granie nie zabraknie. – Korzystnie pod tym względem zmieniła się „geografia” naszej drugoligowej grupy. Po przeniesieniu drużyny z Tomaszowa Lubelskiego do innej, najdalej na mecz pojedziemy do Tarnobrzega. Nie wiemy czego można się spodziewać po ekipach beniaminków – rezerw BKS-u i Dalinu Myślenice oraz Sandencji Nowy Sącz. Jeśli w tym gronie nie będzie jakiegoś superwystrzałowego zespołu, to marzy mi sie ponowny awans do czwórki najlepszych. Mama nawet już na to przygotowaną receptę. Do siedmiu zwycięst za trzy punkty dorzucić dwie wgrane za dwa i po kłopocie! – planuje optymistycznie prezes Kiełbasa.

źródło: Kronika Beskidzka

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-08-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved