Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Ryszard Bosek: Włosi zrobili sobie krzywdę

Ryszard Bosek: Włosi zrobili sobie krzywdę

fot. archiwum

- W fazie eliminacyjnej czasami było ciekawie, czasami mniej. Po pierwszych spotkaniach, do roli faworytów urośli Bułgarzy, którzy wygrali wszystkie mecze i pokazali się z bardzo dobrej strony - mówi Ryszard Bosek.

Na pewno Brazylijczycy nie byli tak mocni, jak w poprzednich latach – mówi Ryszard Bosek . – W ich grze było widać, że bardzo mocno przygotowują się do mistrzostw świata. W niektórych elementach nie spisywali się tak, jak zwykle, grali słabiej, z czego można było wywnioskować, że są na etapie ciężkich treningów. Jednak to cały czas najlepsza drużyna na świecie. Po tym, jak Brazylia łatwo przegrała z Bułgarią wydawało się, że w walce o końcowy triumf można ich pobić. Ale później »Canarinhos« pokazali charakter. W finale właściwie wyrwali Francuzom zwycięstwo z gardła .

 

A jakie wrażenie wywarł na panu znakomicie spisujący się zespół Francji, zespół bez gwiazd, którego główną siłą jest gra zespołowa?



 

Francuzi są znakomitym przykładem na to, że w siatkówkę gra zespół. Średniej klasy zawodnicy pokazali, że potrafią grać w siatkówkę na najwyższym światowym poziomie. Trochę mi szkoda, że to nie oni wygrali Ligę Światową. Myślę, że w przekroju całych rozgrywek tak się namęczyli, zagrali tyle ciężkich spotkań z trudnymi rywalami, że końcowy triumf po prostu im się należał. Francja jest zespołem skutecznym, ale też grającym bardzo efektownie, pięknie bronią w polu, przedkładają technikę nad siłę. Taka siatkówka mi się podoba .

 

Który z zawodników z francuskiego zespołu wywarł na panu szczególne wrażenie, podobał się panu najbardziej?

 

W każdym meczu wyróżniał się ktoś inny. Jeżeli w tym miejscu wskażemy na tylko jednego gracza, to skrzywdzimy kogoś innego. Myślę, że na wyróżnienie zasługuje cały zespół, zarówno siatkarze z pierwszej szóstki, jak i rezerwowi, którzy kiedy już pojawiali się na parkiecie, spisywali się naprawdę dobrze. Wszyscy Francuzi pokazali w tym turnieju, że są ekipą dojrzałą pod względem psychicznym .

 

Rosjanie w finale Ligi Światowej nie zrealizowali swojego celu, to znaczy nie odnieśli końcowego zwycięstwa. Jak oceniłby pan postawię "Sbornej"?

 

Rosja prezentowała to, co zawsze było znakiem rozpoznawczym tego zespołu. Świetna gra blokiem, skuteczność w ataku i mocna zagrywka. Jeżeli jeden z tych elementów im nie wychodził mieli kłopoty, bo technicznie nie są najlepsi. W meczach z Brazylią ich serwisy okazały się za słabe na mistrzów olimpijskich. Jednak ten zespół jest wciąż na etapie budowania. Nowy, młody rozgrywający Siergiej Grankin jeszcze się czasem gubi. Ale na pewno Rosjan trzeba zaliczać do grona faworytów mistrzostw świata.

 

A co w Rosji mówi się o Semenie Poltawskim, który swego czasu został wykluczony z reprezentacji za przekroczenie regulaminu, a w Moskwie był najlepszym graczem ekipy Zorana Gajicia?

 

Rosjanie w zasadzie nie mówią o tej sprawie. Oni mają inną mentalność i specjalnie nie przykładają wagi do spraw takich jak przekroczenie regulaminu. Poltawski był w zespole i grał dobrze, więc wszyscy byli zadowoleni. Specjalnej krytyki pod adresem tego zawodnika nie można było dostrzec. Na jego temat prawie sie nie rozmawiało w tym kontekście .

 

Wiele osób w Moskwie żałowało podobono, że na turniej finałowy nie przyjechał zespół Polski.

 

W kuluarach bardzo dużo się o tym mówiło. Dopiero tam na miejscu okazało się, że Włosi przyjechali z sześcioma czy siedmioma graczami będącymi nie w pełni sił. W ostatnim meczu ten zespół zupełnie się rozpadł i pokazał z jak najgorszej strony. Takiego zespołu włoskiego nie widziałem od wielu lat. Po prostu nie mieli oni kim grać i moim zdaniem w takiej sytuacji sami powinni podjąć decyzję, żeby nie przyjeżdżać na turniej finałowy. A tak zrobili sobie tylko krzywdę, bo jeżeli przegrywa się w takim stylu, w jakim oni przegrali ostatni mecz, to taka porażka na długo zapada w pamięć. Nasi kibice mogą żałować, że biało-czerwoni nie pojechali do Moskwy. Uważam bowiem, że nasz zespół nieźle by wypadł w finale Ligi Światowej .

 

Jeżeli chodzi o oprawę spotkań w hali "Łużniki" to można było zauważyć, że Rosjanie starają się trochę naśladować Polaków. W trakcie meczów kibicom i zawodnikom towarzyszyła nawet orkiestra.

 

To była orkiestra wojskowa, która w przerwach prezentowała się publiczności. Generalnie jednak wszystko wyglądało w miarę »normalnie«. Co prawda niczego nie brakowało, wszystko było zrobione dobrze i na czas, ale zupełnie bez błysku. Do tego, co obserwujemy na meczach siatkówki w Polsce, było jeszcza bardzo, bardzo daleko.

 

Rozmawiał – Grzegorz Wojnarowski – ligaswiatowa.wp.pl

źródło: wp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2006-08-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved