Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Ewelina Dązbłaż: Żal mi Krakowa

Ewelina Dązbłaż: Żal mi Krakowa

Ewelina Dązbłaż grała w rzeszowskim Zelmerze. Jak ten upadł, poszukała nowego pracodawcy. Los rzucił ją do Dalinu, gdzie spędziła cztery ostatnie lata. Klub z Myślenic, po poprzednim sezonie, niespodziewanie... podzielił los Zelmeru.

W ten sposób nasza bohaterka, znów musiała szukać nowego miejsca. – Mój wybór padł na Mielec – mówi Ewelina Dązbłaż. – Szkoda mi było opuszczać Kraków, bo już się z tym miastem zżyłam. Niestety Dalin sie rozpadł i trzeba było szukać nowego pracodawcy. Nie traktuje jednak gry w Stali jako zsyłki, czy degradacji. Cieszę się, zę mogę w niej kontynuować karierę i na pewno dam z siebie wszystko. Naprawde miło mi było tutaj przyjść.

Ewelina miała oferty z innych klubów, ale jak sama twierdzi: skoro jestem w Mielcu, to nie ma już sensu o nich mówić.



Pierwsze wrażenia zawodniczki z pobytu w Stali są wyłącznie pozytywne. –Tworzy się tu ciekawy zespół. Nie ma gwiazd, ale jest kolektyw. Mam nadzieję, że uda nam się zbudować zgraną ekipę. Na treningach każda z nas ma okazję pokazać co potrafi i przekonać trenera, że to ona powinna być podstawową zawodniczką.

Czy Stal Mielec stać na sprawienie niespodzianki w nadchodzącym sesonie LSK?

Niektórzy już na starcie odbierają nam szanse i stawiają w roli słabeusza. Sądzę, że uda nam się w lidze zaskoczyć niejednego faworyta i okażemy się rewelacją rozgrywek. – kończy Ewelina Dązbłaż.

Wypowiedzi zaczerpnięto z wywiadu Piotra Pezdana z Eweliną Dązbłaż (Super Nowości).

źródło: Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2006-08-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved