Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Trzecie zwycięstwo nad USA

LŚ: Trzecie zwycięstwo nad USA

Polacy po raz trzeci w tegorocznych rozgrywkach Ligi Światowej pokonali reprezentację Stanów Zjednoczonych. Tym razem o końcowym wyniku spotkania rozstrzygnął tie-break.

Amerykanie, jeszcze na długo przed ponownym spotkaniem obu drużyn, jednogłośnie zapowiadali srogi rewanż. Podrażnieni dwiema porażkami (1:3) z ekipą biało-czerwonych, do sobotnich zawodów przystąpili w swoim najmocniejszym składzie.

Z kolei spora część naszych siatkarzy zaczęła borykać się z problemami zdrowotnymi. Podczas gdy przeciwnicy narzekali na kłopoty z aklimatyzacją, Polaków męczyły nieco poważniejsze dolegliwości. Łukasza Kadziewicza i Dawida Murka trapiły bóle stawów, a Paweł Zagumny przez tydzień nie trenował, bowiem zmogła go choroba. Na szczęście do pełnej sprawności po niegroźnym urazie wrócił Daniel Pliński.



Bilety na oba mecze w katowickim Spodku rozeszły się w błyskawicznym tempie. Polskich siatkarzy do walki zagrzewało ok. 10 tysięcy wiernych kibiców, których wspaniały doping doczekał się już międzynarodowej renomy.

Przyjezdni zza oceanu rozpoczęli to spotkanie od mocnego uderzenia. Dzięki silnej i dobrze ukierunkowanej zagrywce goście odskoczyli nam już w początkowej fazie seta na kilka punktów (4:1, 6:3). Na pierwszą przerwę techniczną oba zespoły schodziły przy prowadzeniu Amerykanów, 4:8. Chwilę później biało-czerwoni zdołali poprawić przyjęcie, co pozwoliło nam przyspieszyć grę i w rezultacie zmniejszyć stratę do dwóch oczek (8:10). Zryw Polaków był niestety krótkotrwały, bowiem z każdą kolejną chwilą sytuacja gospodarzy pogarsza się. Przy stanie 13:8 dla rywali, Raul Lozano nie wytrzymał i poprosił o przerwę dla swojego teamu. Niestety obraz nie zmienił się. Na boisku pojawili się Piotr Gruszka i Łukasz Żygadło (22:12), których głównym zadaniem było uspokojenie i ustabilizowanie gry w naszym zespole. Jednak przewaga Amerykanów była zbyt wysoka aby polska drużyna mogła ją odrobić. Reprezentanci Stanów Zjednoczonych wygrali pierwszą odsłonę meczu 25:17, w czym duża nasza zasługa. Po błędach własnych oddaliśmy przeciwnikowi aż 11 punktów!

W drugiej partii Lozano powrócił do wyjściowej szóstki, tak więc na parkiecie ponownie pojawili się Świderski i Zagumny. Od samego początku tego seta gra toczyła się systemem punkt za punkt (2:2, 4:4, 6:6). Przy stanie 6:6 Mariusz Wlazły posłał w kierunku rywali asa serwisowego. W chwilę później skutecznie zablokowaliśmy występującego w ubiegłym sezonie w AZS Częstochowa, McKenziego – 8:6. Pierwsi w tej odsłonie na prowadzenie wyszli goście z USA, którzy wraz z upływem czasu grali coraz pewniej (13:11, 15:13, 17:15). W momencie gdy na tablicy świetlnej pojawił się wynik 21:17 dla rywali, selekcjoner polskiej ekipy poprosił o czas. Stało się jasne, że coraz trudniej będzie nam odrobić straty. Amerykanie zagrali w tej partii szczególnie dobrze broniąc w polu, a skuteczność ich ataku wynosiła ok. 80%. Po raz kolejny najwyraźniej przestraszyliśmy się przeciwnika, bowiem nasi siatkarze zaczęli popełniać mnóstwo niewymuszonych błędów. Tom Hoff zakończył tą partię atakiem z krótkiej przesuniętej, 25:21.

Set trzeci rozpoczął się pomyślnie dla Polaków, którzy najwidoczniej zrozumieli, że aby nadal pozostać w grze muszą poprawić niemalże każdy element siatkarskiego rzemiosła. Biało-czerwoni byli wyraźnie bardziej skupieni i zmotywowani aniżeli w poprzednich dwóch odsłonach meczu. Rozegrał się również Mariusz Wlazły, który wraz z Dawidem Murkiem stanowił o sile polskiego ataku. Druga przerwa techniczna odbyła się przy naszym kilkupunktowym prowadzeniu (16:13). W szeregi USA wkradła się niesprzyjająca im nerwowość. Tym razem to nasi przeciwnicy mylili się tudzież nie kończyli swych piłek, czego nie omieszkali wykorzystać podopieczni Raula Lozano i Alojzego Świderka. Przy stanie 21:16 po raz kolejny zaniepokojony szkoleniowiec Amerykanów, Hugh McCutcheon prosi o czas dla swoich graczy. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów. 22:18 Łukasz Kadziewicz zdobywa punkt ze środka siatki, zaraz po nim popularny Świder, zawodnik włoskiej Serie A, wbija w parkiet rywali asa serwisowego. Set kończy się atakiem z 6stej strefy Sebastiana Świderskiego, 25:19.

Również i czwarta odsłona meczu padła łupem Polaków, którzy bezlitośnie wykorzystali chwile słabości rywala. W drużynie amerykańskiej od początku seta zagrał Clinton Stanley, który brylował nie tylko w polu zagrywki, ale również i na skrzydle, gdzie raz po raz zdobywał cenne oczka dla swojego teamu. Ciekawiej zrobiło się dopiero w końcowej fazie seta, kiedy to Amerykanie zdołali doprowadzić do remisu – po 23. Na szczęście to właśnie Polacy zachowali więcej zimnej krwi, zwyciężając w kolejnych dwóch akcjach. Piłkę setową wywalczył dla naszej drużyny świetnie dysponowany w tym spotkaniu Dawid Murek, z kolei ostatni punkt w tym secie zdobył Sebastian Świderski – 25:23. Stan setów wyrównał się, a o wyniku meczu, ku uciesze kibiców, zadecydować miał tie-break.

Ostatnia partia tego meczu zdecydowanie zasługuje na miano najciekawszej i najbardziej emocjonującej. Zawodnicy obu drużyn naprzemiennie wymieniali się ciosami, pikanterii widowisku dodała również mała sprzeczka pomiędzy szkoleniowcami Lozano a McCutcheon’em. W momencie kiedy Reid Priddy zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki (5:6) zniecierpliwiony Lozano poprosił sędziego o czas, głównie po to aby wybić Amerykanina i jego drużynę z rytmu gry. Przy stanie 11:10 dla przyjezdnych na boisku pojawili się Wojciech Grzyb i Grzegorz Szymański, aby wzmocnić zagrywkę i skutecznie zablokować przeciwnika. Taktyka ta okazała się jednak mało skuteczna, bowiem po chwili na prowadzenie wyszli goście, 13:11. Lozano poprosił o zmianę i chwilę później kibice powitali gromkimi brawami Michała Winiarskiego. To właśnie dzięki świetnej postawie tego siatkarza zdołaliśmy doprowadzić do remisu – po 13. Dwie akcje później, niefortunnie upadł Mariusz Wlazły, dla którego była to niestety ostatnia piłka w tym spotkaniu. Włazłego na placu boju zastąpił kapitan biało-czerwonych, Piotr Gruszka. Dzięki skutecznej grze Winiarskiego i błędzie przeciwników wygraliśmy tą partię 17:15 i cały mecz 3:2.

Dzisiejsze zwycięstwo w znacznym stopniu przybliża nasze szansę na awans do turnieju finałowego Ligi Światowej, który odbędzie się pod koniec sierpnia w Moskwie. Nie zapominajmy jednak, że Amerykanie i Serbowie dalej depczą nam po piętach i z pewnością, nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Obecnie najbliżej awansu znajduje się Serbia i Czarnogóra, która bez większych problemów pokonała japońską ekipę bez straty seta i przoduje tabeli w ‚polskiej’ grupie.

Kolejne spotkanie obu drużyn odbędzie się już jutro, również o godzinie 18.30. Transmisje z tego spotkania poprowadzi TVP3.


Hugh McCutheon, trener reprezentacji USA:

Przegraliśmy, ale chciałbym docenić wspaniałe widowisko i wspaniałych polskich kibiców. Mamy nadzieję, że zwyciężymy w jutrzejszy meczu. Obie drużyny poczyniły postęp od czasu meczów w Salt Lake City, a dziś więcej szczęścia mieli Polacy.

Thomas Hoff:

Zagraliśmy dobrze dwa i pól seta , a Polska zagrała dobrze trzy sety i wygrała.

Raul Lozano,trener reprezentacji Polski:

Jestem przekonany, ze było to dla kibiców niezwykle emocjonujące spotkanie. W dwóch pierwszych setach przewyższali nas głównie w ataku. Amerykanie mają bardzo dobrze zorganizowany atak. Po przerwie po dwóch setach zaczęłyśmy dorównywać do poziomu, na którym zazwyczaj gramy. Wtedy Amerykanie zaczęli mieć problemy z grą. Jeżeli chodzi o set piąty, to każda z drużyn mogła wygrać. Na szczęście wygraliśmy my, ale jestem przekonany, że jutrzejsze spotkanie będzie nie mniej emocjonujące. Jeśli chodzi o Wlazłego nie jest to żadna poważna kontuzja, a jedynie silne skurcze mięśni spowodowane wysoką temperaturą w hali oraz liczbą oddanych przez niego skoków. Jutro powinien zagrać, choć decyzję podejmiemy w uzgodnieniu z lekarzem.

Piotr Gruszka:

Spodek dziękujemy! Zagraliśmy dobrze trzy sety, wygraliśmy z czego bardzo się cieszymy.


Polska – USA 3:2

(17:25, 21:25, 25:19, 25:23, 17:15)

Składy:

Polska: Zagumny, Wlazły, Kadziewicz, Pliński, Świderski, Murek, Ignaczak oraz Gruszka, Szymański, Winiarski, Żygadło

USA: Lee, Polster, Suxho, Priddy, Hoff, McKenzie, Lambourne, oraz Orlee, Stanley, Gardner

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy A Ligi Światowej oraz zdjęcia ze spotkania

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Więcej artykułów z dnia :
2006-08-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved