Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > PZPS rozstrzygnął spór pomiędzy gdańskimi działaczami

PZPS rozstrzygnął spór pomiędzy gdańskimi działaczami

PZPS potwierdził wczoraj, że prawo gry w II lidze mężczyzn, w sezonie 2006/2007, ma nowy gdański klub, Energa Trefl. Tym samym zakończył się konflikt w gdańskiej siatkówce.

Całe zamieszanie rozpoczęło się od przekazania męskiej sekcji siatkówki Gedanii do nowo powstałego klubu Energa Trefl Gdańsk. Zespół, który przez dwa lata starał się awansować do I ligi powoli, ale systematycznie tracił rozpęd i podjęto decyzję o oddaniu go Kazimierzowi Wierzbickiemu, który tak jak kiedyś wymyślił sobie koszykarski Prokom Trefl Sopot, który podbija dziś Europę, tak teraz zapragnął stworzyć w Gdańsku profesjonalny klub siatkarski. Nie miał jednak zawodników, więc postanowił oprzeć się na istniejącej już drużynie. Problemem było także miejsce w drugiej, a nawet pierwszej lidze, które Energa Trefl bezskutecznie próbowała odkupić. Bo nowy zespół szybko ma wspiąć się na szczyt i każdy rok w niższej klasie będzie rokiem straconym. Gdyby gdańszczanie musieli zaczynać od trzeciej ligi, byłaby to dla nich droga przez mękę, bo grają w niej amatorskie zespoły.

Początkowo Gedania z wielką ochotą podchodziła do rozmów, bo mająca wysokie ambicje męska sekcja siatkarska stawała się powoli kulą u nogi klubu, który chciał skupić się wyłącznie na siatkówce żeńskiej. Ale pojawił się problem, bo okazało się, że nowy klub zabierze nie tylko drużynę, ale również tytularnego sponsora, będącą największym mecenasem Gedanii – firmę Energa.



To nie wszystko, byliśmy także szantażowani, mówiono nam, że jak się nie zgodzimy, to również żeński zespół nie dostanie pieniędzy od Energi. Nie wiem, ile w tym było prawdy, ale Gedania nie podpisała nowej umowy sponsorskiej do dziś – podkreśla Adam Galiński, prezes nieistniejącej już męskiej sekcji siatkówki w Gedanii.

Dlatego Gedania domagała się zwrotu miejsca w II lidze, w której drużynę ponownie chciał zgłosić Galiński. Poza tym chce on także od Energi Trefl wypłaty zaległych zarobków (miał kontrakt menadżerski), które przestano mu wypłacać po przejęciu sekcji. Prezes Wierzbicki tłumaczy, że nie musi mu nic płacić, bo po prostu go nie zatrudnił, tak jak wielu siatkarzy Gedanii, którzy w nowej drużynie nie znaleźli miejsca.

W warszawskiej siedzibie Polskiego Związku Piłki Siatkowej odbyło się „przesłuchanie” zwaśnionych stron. Najpierw swoje racje wyłożył Galiński, a po nim Wierzbicki. PZPS nie miał wątpliwości. Miejsce w II lidze należy się Enerdze Trefl. Prezes Wierzbicki nie chce zbytnio wnikać w szczegóły rozmów.

Nigdy nie było żadnego sporu, my prowadzimy swoją profesjonalną drużynę i nic innego nas nie interesuje. To, że ktoś wygaduje różne bzdury, wcale nie oznacza, że musimy się tym przejmować. Skupiamy się na zbudowaniu silnego zespołu, a do pana Galińskiego nie mam żadnej urazy, bo nie mam jej do nikogo. Po prostu nie ma dla mnie takiego tematu – ucina Wierzbicki.

Gedanii przysługuje możliwość odwołania, ale raczej z niej nie skorzysta.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
II liga mężczyzn, inne

Więcej artykułów z dnia :
2006-08-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved