Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Kto nie wygrywa 3:0… wygrywa 3:2

LŚ: Kto nie wygrywa 3:0… wygrywa 3:2

Długo męczyli się polscy siatkarze z reprezentacją kraju kwitnącej wiśni. Po zaciętym, pięciosetowym meczu biało-czerwoni pokonali Japonię 3:2 i zachowali jeszcze szansę na awans do turnieju finałowego Ligi Światowej.

Mecz rozpoczął się od wyrównanej walki punkt za punkt. Obie drużyny przystąpiły do meczu bardzo zmobilizowane, co już na starcie zaowocowało mocnymi atakami. Od samego początku w zespole Japonii bardzo widoczny był środkowy Yamamura. Techniczny atak Koshikavy dał gospodarzom 8. punkt i tym samym I przerwę techniczną. Błąd w ataku Mariusza Wlazłego powiększył przewagę Japonii do czterech punktów (9:5). Nasi siatkarze złapali jednak w końcu rytm gry i odrobili straty, w czym duża zasługa Łukasza Kadziewicza. Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły przy prowadzeniu naszej drużyny 16:15, którą dał im bardzo dobry blok Wojciecha Grzyba. W miarę jak zbliżała się końcowa faza pierwszego seta polski zespół zdołał wyjść na dwupunktowe prowadzenie. Przy stanie 19:17 za Grzyba na boisku pojawił się Szymański, zdobywając od razu punkt z zagrywki. Trener Ueta był zmuszony do wzięcia czasu dla swojego zespołu. Nie przyniosło to jednak oczekiwanych rezultatów. Polacy konsekwentnie zdobywali kolejne punkty. Blok Kadziewicza i Winiarskiego dał Polakom piłkę setową, a atak Świderskiego z 6 strefy zakończył pierwszą partię 25:19.

Drugi set, podobnie jak poprzedni, rozpoczął się od walki po obu stronach siatki i wyrównanego wyniku. Zespoły zdobywały punkty na przemian. Remis utrzymywał się do pierwszej przerwy technicznej, na którą zespoły schodziły przy prowadzeniu Japończyków 8:7. Po przerwie gospodarze zaczęli jednak wychodzić na 2-3 punktowe prowadzenie. Znów bardzo dobrze spisywał się Koshikava. Mimo skutecznych ataków naszym reprezentantom ciężko było wyrównać wynik drugiej partii. Na drugą przerwę techniczną obie drużyny schodziły przy stanie 16:15 dla gospodarzy. Końcowa faza seta to bezapelacyjna przewaga Japończyków, wśród których gwiazdą był Koshikava. To on wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 21:18. Przez kilka akcji polski blok nie mógł znaleźć recepty na tego zawodnika. Dopiero blok Łukasza Kadziewcza zniwelował przewagę gospodarzy do jednego punktu i przy stanie 23:22 o czas poprosił trener Ueta. Zapowiadała się emocjonująca końcówka, kiedy przy stanie 24:23 punkt dla Polski zdobył Świderski. Przełomowym momentem końcówki tego seta był as serwisowy Michała Winiarskiego. Drugą partię zakończył atakiem ze skrzydła Sebastian Świderski.



Trzeciego seta bardzo dobrze, od prowadzenia 4:1, rozpoczęli Japończycy. Już na samym początku trener Raul Lozano zmuszony był poprosić o czas dla naszej reprezentacji. Niestety Polacy nie byli w stanie odrobić tej dość dużej straty. Na pierwszą przerwę techniczną gospodarze schodzili, prowadząc aż 8:3. Po niej przewaga Japończyków stopniowo rosła. I była to nie tylko zasługa gospodarzy, ale i wina naszych zawodników, którzy popełniali wiele błędów. Przy stanie 13:5 o drugi czas poprosił trener Lozano. Wprawdzie Polacy zdołali odrobić kilka punktów, to jednak nie trwało to długo. Druga przerwa techniczna odbyła się przy stanie 16:10 dla gospodarzy. Niewiele dał także, wykonany po przerwie, as serwisowy Łukasza Kadziewicza. W końcowej fazie seta po naszej stronie boiska zrobiło się nerwowo, bowiem przewaga Japończyków wciąż wynosiła cztery, pięć punktów. Konsekwentna gra przez całą trzecią partię dała im zwycięstwo 25:21.

Czwarta odsłona spotkania znów rozpoczęła się od prowadzenia Japończyków 4:0. Podobnie jak w partii trzeciej trener Raul Lozano musiał poprosić o czas dla Polaków. Pierwszy punkt zdobyliśmy dzięki zepsutej zagrywce Koshikavy. Wynik podczas pierwszej przerwy technicznej był identyczny jak w secie poprzednim. Japończycy znów mieli nad nami pięciopunktową przewagę. Nasi zawodnicy źle grali zagrywką oraz w ataku. Zarówno Mariusz Wlazły, a później Grzegorz Szymański blokowani byli przez przeciwników. Także w ataku Japończycy spisywali się bardzo dobrze. Siła tego elementu rozłożyła się kilku zawodników, co utrudniało grę polskiemu blokowi. Na drugą przerwę techniczną zespoły schodziły przy prowadzeniu reprezentacji Japonii 16:11. Przewaga gospodarzy rosła błyskawicznie. Przy stanie 18:11 o czas poprosił Raul Lozano. Na nic się to jednak nie zdało. Nasi zawodnicy wyglądali jak zaczarowani na boisku. Zawodził praktycznie każdy element siatkarskiego rzemiosła. Zepsuta zagrywka Michała Winiarskiego dała Japonii siedmiopunktową przewagę, a na tablicy wyników widniało już 22:15. Autowy atak Szymańskiego dał Japończykom pierwszą piłkę setową. Czwarta partia zakończyła się wynikiem 25:18 dla gospodarzy.

Piąty set rozpoczął się dla naszych zawodników nienajlepiej, od prowadzenia Japonii 4:1. Autowy atak Michała Winiarskiego dał gospodarzom czteropunktowe prowadzenie. Przy stanie 5:1 o czas poprosił trener Raul Lozano. Dopiero dwa ataki Kadziewcza i Szymańskiego pozwoliły Polakom na odrobienie strat. Zmiana połów nastąpiła przy stanie 8:7 dla gospodarzy. Przy stanie 9:7 o drugi czas dla naszego zespołu poprosił Raul Lozano. Powoli zbliżała się końcowa faza meczu. Nasi zawodnicy wciąż tracili do przeciwników jeden punkt. Atak Winiarskiego doprowadził do remisu po 13, jednak szybko Gottsu doprowadził do piłki meczowej dla Japonii. Długo męczyły się obie drużyny, zdobywając na przemian piłki meczowe. Przy stanie 20:20 Koshikava wykonał autową zagrywkę, co dało naszej reprezentacji piłkę meczową, polski blok dokończył dzieła i zdobył ostatni punkt.

Najlepszym punktującym polskiej ekipy był w dzisiejszym meczu Sebastian Świderski – 21 punktów, zaś w reprezentacji Japonii Ishijima – 27 punktów.

Japonia – Polska 2:3 (19:25, 28:30, 25:21, 25:18, 20:22)

Składy:

Japonia: Koshikava, Saito, Yamamura, Abe, Chiba, Ishijima oraz Tsumagari, Tomonaga, Onoue, Yamamoto, Suzuki

Polska: Świderski, Wlazły, Kadziewicz, Zagumny, Grzyb, Winiarski oraz Ignaczak, Szymański, Murek, Żygadło


Raul Lozano (trener reprezentacji Polski):

Mecz podzielił się na dwie różne części. W pierwszej części popełnialiśmy znacznie mniej błędów od Japończyków, zaś w drugiej o wiele więcej, dzięki czemu pozwoliliśmy im lepiej zagrać. W tie-breaku byłem spokojny, ponieważ znów zaczęliśmy grać jak w pierwszym secie. W końcówce zawodnicy zaczęli grać bardzo rozsądnie w ataku i obronie.

Tatsuya Ueta (trener reprezentacji Japonii):

Zagraliśmy bardzo źle z USA w tamtym tygodniu i teraz chcieliśmy poprawić naszą grę. Głównym powodem porażki były przegrane dwa pierwsze sety, w których popełniliśmy wiele błędów. W drugim i piątym secie przegraliśmy na przewagi. W decydujących momentach Polacy byli lepsi.

Piotr Gruszka (kapitan reprezentacji Polski):

Jesteśmy szczęśliwi ze zwycięstwa w tym bardzo trudnym spotkaniu. Jednakże jutro musimy zagrać lepiej, a przede wszystkim nie popełnić tylu błędów.

Shinya Chiba (kapitan reprezentacji Japonii):

Zagraliśmy o wiele lepiej niż w zeszłym tygodniu i powinniśmy wygrać 3:1. Jest mi bardzo przykro, że przegraliśmy.

Zobacz również:

Wyniki i tabela gr. A Ligi Światowej

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Więcej artykułów z dnia :
2006-08-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved