Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Nosił Serb razy kilka…

LŚ: Nosił Serb razy kilka…

fot. archiwum

Dla biało-czerwonych ten mecz był spotkaniem o wszystko. Zwycięstwo przedłużało szansę na udział w finale LŚ, w Moskwie, porażka ostatecznie zamykała drzwi do wielkiego finału. Cel był jasny i został on osiągnięty.

Sami Serbowie zapowiadali przed meczem, że drugie spotkanie będzie na pewno trudniejsze, niż to rozegrane pierwszego dnia.

 

Serbowie rozpoczęli dosyć pewnie, bardzo szybko obejmując dwupunktowe prowadzenie. Pozostało po nim wspomnienie, gdy Ivan Miljković pomylił się w ataku i bało-czerwoni doprowadzili do wyrównania 4:4. Do pierwszej przerwy technicznej żadnej z drużyn nie udało się uzyskać zdecydowanej przewagi. Podopieczni Raula Lozano schodzili na nią prowadząc 8:7. Gdy jednak w polu zagrywki pojawił się Andrija Gerić, przewaga Serbów zaczęła rosnąć. Przy stanie 15:12 dla przeciwników o pierwszą przerwę poprosił Raul Lozano. Polakom udało się odrobić jeden punkt, gdy w polu zagrywki pojawił się Mariusz Wlazły. Chwilę później błąd podwójnego odbicia popełnił Veljko Petković i na tablicy wyników znów pojawił się remis 17:17. W takich momentach budzi się jednak Ivan Miljković, który swoimi zagrywkami bardzo szybko odrobił stratę i to Serbowie prowadzili trzema punkami 22:19. Gdy jednak dwukrotnie w ataku pomylił się Slobodan Boskan o czas zmuszony był poprosić trener Travica. Gdy na polski blok nadział się Ivan Miljković to niespodziewanie Polacy mieli piłkę setową. Atak w taśmę Gorana Vujevića zakończył partię 25:23.



 

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się tak jak pierwsza od dwupunktowego prowadzenia gości z Serbii. Przewaga ta wzrosła, gdy w polu zagrywki pojawił się nie kto inny jak Miljković. Serbowie zaczęli grac dużo skuteczniej blokiem wychodząc na prowadzenie 6:3. Chwilę później znów był remis, gdy z zagrywki przyłożył Wlazły. Mniej skuteczny dzisiaj Ivan Miljković popełnił kolejny błąd w ataku i to biało-czerwoni chodzili na pierwszą przerwę techniczną prowadząc 8:7. Serbom zaczął jednak funkcjonować blok. Najpierw Miljković zaserwował czapę Świderskiemu, a już w następnej akcji Wlazły nadział się na mur Bielicy i Serbowie wyszli na prowadzenie 10:9. Jednopunktowe prowadzenie Plavich utrzymywało się aż do drugiej przerwy technicznej, na którą rywale schodzili prowadząc 16:15. Tuż po niej rywale biało-czerwonych odskoczyli trzy punkty, wykorzystując swoje umiejętności w bloku. Przy stanie 20:17 o czas poprosił Raul Lozano. Na niewiele się to jednak zdało. Serbowie grali pewnie, utrzymując przewagę, którą udało im się wypracować, zwyciężając tym samym w secie 25:21.

 

Po dziesięciominutowej przerwie obydwa zespoły powróciły na parkiet. Polacy zaczęli z „wysokiego c”, blokując zarówno Miljkovića, jak i Gerića, wychodząc na prowadzenie 5:2. Przy takim stanie o pierwszą przerwę poprosił trener Travica. Serbowie szybko wzięli się w garść odrabiając częściowo stratę. To jednak wciąż biało-czerwoni byli górą, schodząc na pierwszą przerwę techniczną przy prowadzeniu 8:6. Udało się ją jeszcze powiększyć po bardzo dobrych zagrywkach Łukasza Kadziewicza. Polacy grali coraz bardziej odważnie, co potwierdził Mariusz Wlazły, pojedynczym blokiem zatrzymując Ivana Miljkovića. Schodząc na drugą przerwę techniczną Polacy prowadzili już 16:11 i nie zamierzali na tym poprzestać, doprowadzając do wyniku 18:12. W takiej sytuacji drugi czas wziął serbski szkoleniowiec. Serbowie jakby trochę opadli z sił. Gdy Goran Vujević uderzył w aut przewaga Polaków wynosiła już sześć punktów. Wystarczyło to, aby kontrolować sytuacje i pewnie zakończyć seta zwycięstwem 25:18.

 

Aby zachować szanse na rosyjski finał należało teraz dokończyć dzieła. Od początku czwartej partii na to właśnie się zanosiło. Zagrywki Łukasza Kadziewicza kompletnie rozbiły serbski zespół, który już na początku seta przegrywał 0:5. Dosyć szybko Polacy doprowadzili do pierwszej przerwy technicznej, na którą schodzili prowadząc 8:2. Dużo zamieszania w szeregach biało-czerwonych wprowadził swoimi zagrywkami Andrija Gerić, dzięki którym Serbowie odrobili dwa punkty 10:6. Polscy kibice oglądali jednak zupełnie inny polski zespół na parkiecie. Odważny, pełen energii i woli walki. Przy drugiej przerwie technicznej biało-czerwoni prowadzili już 16:10 i zwycięstwo w meczu było coraz bliżej. Gdy zamiast przyjmować, Goran Vujević z wściekłościa kopnął piłkę w trybuny jasne stało się, że nawet Serbowie nie wierzą już w odwrócenie losów tego meczu. Polacy nie pozwolili kolejny raz odebrać sobie wypracowanej przewagi, odnosząc swoje pierwsze w tym roku zwycięstwo nad reprezentacją Serbii i Czarnogóry.

 

Polska – Serbia i Czarnogóra 3:1 (25:23, 21:25, 25:18, 25:20)

 

Składy zespołów:

Polska: Pliński, Zagumny, Winiarski, Wlazły, Kadziewicz, Świderski, Ignaczak oraz Murek

Serbia i Czarnogóra: Boskan, Bjelica, Gerić, Vujević, Miljković, Petković, Roljić oraz Perić, Mitrović, Stanković, Bojović

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela gr. A Ligi Światowej, Zdjęcia ze spotkania

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-07-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved