Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Andrija Gerić: Spodziewaliśmy się tutaj małej zadymy

Andrija Gerić: Spodziewaliśmy się tutaj małej zadymy

fot. archiwum

Po sześcioletniej przerwie polscy kibice znów mieli okazje oglądać w akcji jednego z najlepszych środkowych bloku na świecie. Andrija Gerić wraz z partnerami z drużyny Serbii i Czarnogóry po raz kolejny udowodnili, że są jednym z głównych kandydatów do finałowej szóstki.

Anna Więcek: Na początku poproszę Cię podsumowanie dzisiejszego meczu.

 

Andrija Gerić: Rozpoczęliśmy bardzo dobrze, zwłaszcza w elemencie obrony, która była naszą mocną stroną w pierwszym secie. W drugim secie popełniliśmy kilka błędów, ponieważ Polacy bardzo dobrze zagrywali, w szczególności Michał Winiarski, który zagrał dwa asy. Polacy zaczęli w drugiej partii grać troszkę inaczej, dokonali pewnych zmian. Później znów wróciliśmy do swojej gry. Jestem bardzo zadowolony z tego zwycięstwa, bo to kolejna wygrana, która otwiera nam drzwi do finału w Moskwie, do tej najlepszej szóstki.



 

– Lubisz grać w Polsce?

 

Tak, bardzo lubię, jest tutaj fantastycznie pod względem kibiców. Zarówno w Katowicach jak i tutaj jest ich bardzo wiele, a dla każdego zawodnika to wspaniałe móc grać przy pełnych trybunach.

 

– Jak ważni są dla Ciebie kibice?

 

– Spodziewaliśmy się tutaj małej „zadymy” (śmiech) w sensie oczywiście takim, że będzie tu wielu kibiców, ponieważ wiemy, że polscy kibice są najlepsi na świecie i byliśmy niejako przygotowani na to, że będzie na tych meczach głośno. Podejrzewam, że jutro będzie tak samo. Grało się oczywiście bardzo ciężko przy takich kibicach, przy takiej temperaturze, tym bardziej cieszy nas ten wynik. Jesteśmy tutaj żeby wygrywać nawet, gdy na przeszkodzie stoi nam siódmy zawodnik w polskiej reprezentacji, czyli publiczność.

 

– Polscy kibice byli bardzo zawiedzeni, że nie przyjechałeś do Katowic w zeszłym roku.

 

– Tak, nie dotarłem do Katowic, ale wynikało to z osobistych problemów i poinformowałem dużo wcześniej trenera, że niestety nie będę mógł pojechać w ten weekend do Polski. Mieliśmy wtedy zapewniony awans do finału, jako gospodarze, więc jakby mogłem sobie pozwolić na ten krok bez konsekwencji dla reprezentacji.

 

– Zauważyłam, że bardzo poprawiłeś swoją zagrywkę. To jakaś nowa taktyka trenera Travicy?

 

– Bardzo fajnie, że ktoś to zauważył (śmiech) a poważnie to bardzo mocno położyliśmy nacisk na zagrywkę podczas treningów. Mnie dodatkowo udało się poprawić ten element podczas gry w Maceracie, gdzie musieliśmy nieźle „kopać”, żeby odrzucić rywali od siatki. Ten element gry siatkarskiej jest bardzo ważny, dlatego pracowałem nad nim i mam nadzieję, że widać efekty (śmiech). Zawsze chcę coś w swojej grze poprawiać, iść do przodu. To taki sport.

 

– Myślisz, że fakt, iż Polacy nie potrafią wygrać z Serbią może zależeć od ich umiejętności czy może bardziej mentalności?

 

– Nie, nie w zeszłym roku prawie przegraliśmy z nimi 0:3 w półfinale. Ten mecz był dla nas niezwykle szczęśliwy.

 

– No właśnie, prawie…

 

– Tak, ale to była kwestia szczęścia, takie jest moje zdanie, Polacy po prostu gdzieś tam jakoś się zatrzymali. W tym roku grają naprawdę dobrą siatkówkę, może są troszkę zmęczeni, nie wiem, w czym problem. Mają wiele skoków od gry bardzo dobrej do za chwilę zadziwiająco słabej. Gdy zaczynają popełniać błędy po prostu to wykorzystujemy i wygrywamy seta. Ale my też mamy takie problemy. Wystarczyło, że Winiarski poszedł na zagrywkę i zagrał nam dwa asy. Mimo to mamy nadzieję, że taki stan formy Polaków utrzyma się również jutro i wyjedziemy z kompletem zwycięstw (śmiech).

 

– Zapytałam o to, ponieważ Vladimir Grbić powiedział w zeszłym roku, że Polska ma świetny zespół tylko brakuje im mentalności zwycięzców.

 

– Nie jestem taki pewien, że to akurat kwestia mentalności, Polacy mają stosunkowo młody zespół. Macie zawodników, którzy w trudnych momentach ciągną grę, chociażby taki Sebastian Świderski. Nie mam pojęcia, dlaczego Świderski zszedł dzisiaj w trakcie meczu, ale wyglądało to tak, że gdy zatrzymaliśmy Świderskiego, cały polski zespół przestał grać. Jest również Wlazły, który atakuje bardo wysoko. Macie zawodników, macie zespół, więc nie uważam że nie macie mentalności na wygrywanie. Każdy chce wygrywać.

 

– Powiedziałeś kiedyś, że w swojej karierze brakuje ci dwóch medali. mistrzostwa świata i złota w Lidze Światowej. Świetna zatem okazja aby w tym roku zdobyć obydwa.

 

– Tak, szansa jest, ale będzie niezwykle ciężko. Rosjanie, Brazylijczycy są zespołami, które pokonać jest niezwykle ciężko, ale najważniejsze żebyśmy byli jedną drużyną, wspólnie pracowali na sukces, ale marzyć sobie mogę, z realizacją zawsze mogą być problemy.

 

– Gdzie będzie trudniej? W Moskwie czy w Japonii?

 

– Prawdopodobnie w Japonii, ponieważ tam zagramy wiele meczów w bardzo krótkich odstępach czasu i jestem przekonany, że musimy tam zagrać nie tylko jednym składem, wiesz ciągle jedna szóstka, musimy stworzyć drużynę, która będzie mogła wystawić również młodych zawodników i żeby oni zagrali równie dobrze, co teoretyczna teraz pierwsza szóstka. Tam trzeba rozłożyć siły na całą 12-tkę, która pojedzie. Dla nas będzie to ciężki turniej, bo mamy już dużo lat (śmiech).

 

– Jesteście po prostu doświadczeni.

 

– Ok. nazwijmy to doświadczeniem (śmiech), co nie zmienia faktu, że wiemy ile mamy lat i potrzebujemy wsparcia młodych.

 

– Ok. powiedz mi na koniec, jaki obstawiasz wynik jutrzejszego mecz u z Polakami?

 

– Zwycięstwo! (śmiech) bardzo chciałbym znów wygrać i wywieźć stąd dwa zwycięstwa, ale wiem też że będzie to niezwykle trudne. Zdajemy sobie jednak sprawę, że to zwycięstwo przybliże nas a nawet zapewni udział w finale. Zwłaszcza, że gramy bez Nikoli Grbića czy Marko Samardzića.

 

– Dziękuję za rozmowę.

 

– Dziękuję bardzo.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-07-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved