Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Słabsi od najlepszych

LŚ: Słabsi od najlepszych

fot. archiwum

Po dwóch przegranych konfrontacjach z Serbią i Czarnogórą, polscy siatkarze spadli na trzecie miejsce w swojej grupie. Spotkania z mistrzami olimpijskimi z Sydney pokazały, w którym miejscu jest aktualnie zespół Raula Lozano.

Z silnymi średniakami, jak Stany Zjednoczone, radzimy już sobie bardzo dobrze, ale do światowej czołówki trochę nam jeszcze brakuje. Jesteśmy w stanie nawiązać z nimi walkę, ale tylko pod warunkiem, że wszyscy zawodnicy grają na bardzo wysokim poziomie. Niestety, w piątek i sobotę Polska miała za wiele słabych punktów.

 

Biało-czerwoni przede wszystkim fatalnie przyjmowali zagrywkę. Gdy trafimy na przeciwników serwujących dobrze, to radzimy sobie bez większych problemów. Ale jeśli rywale zagrywają nie tylko dobrze, ale też tak mocno jak Serbowie, to mamy kłopoty. Krzysztof Ignaczak czy Dawid Murek potrafią przyjmować zagrywkę znacznie lepiej, niż to robili w Vrsacu i Belgradzie, ale już chyba wszyscy nasi rywale wiedzą, że najsłabszym punktem jest Sebastian Świderski. I to w niego zwykle celują rywale. – Słabsze przyjęcie Sebastiana jest taką naszą tajemnicą, dlatego on nie może grać razem z Piotrkiem Gruszką– mówił przed wyjazdem na Bałkany Alojzy Świderek, drugi trener reprezentacji. Widać jednak, że przeciwnicy też o tym wiedzą. Swoich kolegów odpowiedzialnych za odbieranie zagrywki broni Mariusz Wlazły: – Nie pamiętam meczów, w których tak silnie serwowano. Gdy my uderzaliśmy mocno, oni jeszcze mocniej. Piłki latały ze średnią prędkością ok. 115 km/godz. To niespotykane.



 

W Serbii gorzej niż w dwóch pierwszych meczach tegorocznej LŚ z USA grał też Paweł Zagumny. Kolejny raz okazało się, że jeśli drużynie nie idzie zbyt dobrze, zawodnik PZU AZS Olsztyn nie jest w stanie poderwać kolegów do walki. W tym ustępuje takim rozgrywającym jak Brazylijczyk Ricardo czy Włoch Valerio Vermiglio.

 

O ile Zagumny nieźle współpracował ze środkowymi oraz Murkiem i Świderskim, o tyle zupełnie nie wykorzystywał potencjału atakujących – Mariusza Wlazłego i w piątek Grzegorza Szymańskiego. W drugim spotkaniu Wlazły rozkręcał się z akcji na akcję, ale mimo to dostawał bardzo mało piłek. A jeśli już, to często wystawy były za niskie, przez co nie mógł wykorzystać swojego największego atutu, jakim jest wyskok. W ataku zawodnik mistrza Polski BOT Skry Bełchatów ma zasięg aż 362 cm pozwalający mu zbijać piłki nad blokiem.

 

Po przegraniu w słabym stylu pierwszego meczu w rewanżu Polacy zaprezentowali się dużo lepiej. Przede wszystkim mocniej serwowali. A wtedy nawet tak doświadczeni zawodnicy jak Slobodan Boszkan czy Goran Vujević mieli problemy. W czwartym secie Wlazły, a przede wszystkim Murek, wręcz rozstrzelali przeciwników. Coś takiego nie zdarzyło się Serbom już dawno – od stanu 7:7 stracili kolejno dziewięć punktów. – W tej partii udowodniliśmy, że stać nas na wiele – podkreśla Świderek. – Jeśli za tydzień w Łodzi zbliżymy się do tego poziomu, jesteśmy w stanie dwukrotnie wygrać z Serbami.

 

Rywale w światowych rankingach są pięć miejsc przed Polską. Szansy na przynajmniej jedną wygraną upatrywano w tym, że dopiero po raz pierwszy po sezonie zagrał w reprezentacji jej as – Ivan Miljković, uważany za najlepszego atakującego na świecie. Zawodnik włoskiej Maceraty nie jest w najwyższej formie, lecz w najważniejszych momentach pokazuje ogromną klasę i bierze ciężar gry na siebie. W czwartym secie, wysoko wygranym przez Polskę, został kilka razy zablokowany. Ale w tie-breaku znów był najlepszy, zdobywając blisko połowę punktów dla swojego zespołu. – Na nim opiera się cała gra – uważa Świderek. – Co z tego, że w czwartym secie spisywał się słabiej, skoro mecze wygrywa ten, kto lepiej gra w piątej partii.

 

Zobacz również:

Wyniki oraz tabela grupy A Ligi Światowej

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2006-07-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved