Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > LŚ: Polacy nie podtrzymali passy zwycięstw

LŚ: Polacy nie podtrzymali passy zwycięstw

fot. archiwum

W rozegranym w Vrsacu, pierwszym meczu LŚ z Serbią i Czarnogórą, 1:3 przegrali Polacy. Nierówne sportowo widowisko ożywiło się w ostatnim secie, który po bardzo emocjonującej końcówce wygrali Serbowie 32:30.

Polsko-serbskie porachunki rozpoczęły się na dobre w 2000 roku, w katowickim Spodku podczas kwalifikacji do IO w Sydney. Podczas meczu otwierającego Igrzyska Olimpijskie w Atenach zrewanżowaliśmy się Serbom za Spodek, wygrywając 3:0. Gdy w ubiegłym roku pokonaliśmy ich dwukrotnie w fazie grupowej Ligi Światowej wszyscy byli pewni, że rachunki w końcu zostały wyrównane. Plavi jednak dali Polakom kolejny powód do tego, alby polskie Orły zapałały żądzą zemsty. Pokonując Polaków w półfinale World League sprawili, że Polacy kolejny raz mieli im coś do udowodnienia.

 

Los bywa przewrotny. Trafiliśmy z Serbami drugi raz z rzędu do jednej grupy rozgrywek World League. Lepszej okazji do rewanżu wyobrazić sobie nie można. Na rewanż biało-czerwoni będą musieli jednak znów poczekać.



 

Pierwsze spotkanie w Serbii od początku nie układało się po myśli Polaków. Serbowie bardzo szybko złapali swój rytm. Bardzo dobra gra w elemencie zagrywki sprawiła, że szybko objęli dwupunktowe prowadzenie. Mimo, iż od początku na boisku był Ivan Miljković, Veljko Petković nie obciążał wracającego po dłuższej przerwie zawodnika. Większość piłek kierowana była do Gorana Vujevića, który rozgrywał bardzo dobre zawody. Pierwsza przerwa techniczna to prowadzenie Plavich 8:6. Chwilę później było już 10:6 i o pierwszy czas zmuszony był poprosić Raul Lozano. Trzeba przyznać, że Serbowie rozpoczęli spotkanie z wysokiego C, znakomicie broniąc a co najważniejsze wykorzystując kontry. Polacy mieli nie lada problem z przyjęciem zagrywki swoich rywali. Prowadzenie 16:9 przy drugiej przerwie technicznej właściwie ustawiło seta. Serbowie kontrolowali sytuację aż do ostatniej piłki, zwyciężając 25:17 i obejmując prowadzenie w meczu 1:0.

 

Nie zniechęciło to jednak biało-czerwonych, którzy postanowili udowodnić, że mają w tym spotkaniu również coś do powiedzenia. Można wręcz rzec, że druga odsłona meczu była bliźniaczo podobna do pierwszej, z tymże warunki dyktowali podopieczni Raula Lozano. Polacy zmusili Serbów do błędów, które sami bardzo skutecznie wykorzystywali. To oni prowadzili 8:6 przy pierwszej przerwie technicznej i podobnie jak w pierwszej partii Serbowie 10:6, gdy Dawid Murek zaserwował asa. Słabiej w elemencie rozegrania spisywał się Veljko Petković. Biało-czerwoni mieli czas ustalić potrójny blok, który funkcjonował bardzo dobrze. Zarówno Sebastian Świderski jak i Daniel Pliński skutecznie zatrzymywali rywali na siatce powiększając przewagę Polaków. Gdy ta wynosiła już sześć punktów (20:14) jedynym zmartwieniem gości stało się utrzymanie wyniku. Plavi co prawda zerwali się do walki, gdy w polu zagrywki szalał Andrija Gerić, jednak ostatecznie to biało-czerwoni schodzili z parkietu po zwycięstwie 25:22.

 

Tym samym gra rozpoczęła się od nowa. Z tą jednak różnicą, że gospodarze ponownie mieli więcej do powiedzenia na boisku. Od początku trzeciej partii udowadniali, że również posiadają całkiem niezły blok. Vujević zatrzymywał na siatce Mariusza Wlazłego, środkowi nie pozwalali przedrzeć się z drugiej linii Sebastianowi Świderskiemu a przewaga punktowa powiększała się. Schodząc na pierwszą przerwę techniczną prowadzili 8:4, a gdy Miljković zbombardował Polaków swoimi zagrywkami, przy stanie 13:8 o przerwę poprosił polski szkoleniowiec. Mankamentem biało-czerwonych stały się nie wykorzystane kontry i piłki przechodzące. Proste błędy jak dotknięcia siatki mściły się na Polakach w dwójnasób. Szybko Plavi wypracowali sobie sześciopunktową przewagę. Nie pomogła zmiana Sebastiana Świderskiego na Piotra Gruszkę. Ostatnie piłki seta miały swojego anty bohatera. Michał Winiarski najpierw został powstrzymany na siatce przez Miljkovića, aby chwilę później zaserwować w pół siatki i tym samym zakończyć partię wynikiem 25:19.

 

Wyjścia były dwa. Albo Serbowie pójdą za ciosem i dokończą dzieło, albo Polacy postawią wszystko na jedną kartę i doprowadzą do tiebreaka. Od początku seta bardziej prawdopodobna wydawała się jednak druga opcja. Zagrywki Daniela Plińskiego wyprowadziły biało-czerwonych na prowadzenie 3:0. Tak obiecujący początek szybko odszedł w zapomnienie. Mimo to Polacy z jednopunktową przewagą schodzili na pierwszą przerwę techniczną. Gospodarze nie zamierzali jednak tak łatwo pozwolić na piąta partię. Gdy Świderski z drugiej linii uderzył w aut, a na blok rywali nadział się Grzegorz Szymański, Plavi mozolnie aczkolwiek skutecznie zaczęli powiększać swoją przewagę. Do czasu. Charakter Polaków dał o sobie znać, gdy w końcówce seta doprowadzili na stanu 19:20. Mądrze reagował polski szkoleniowiec, biorąc czas, gdy w polu zagrywki pojawił się Miljković, którego „wakacyjna gra”, jak w studio określił ją Marcin Prus, zakończyła się zablokowaniem go przez Winiarskiego. Gra na przewagi miała w sobie wiele dramaturgii i szala zwycięstwa raz za razem przechylała się to na serbską, to na polską stronę. Zwyciężyli Serbowie 32:30 po kiwce Vujevića, a drugi sędzia odgwizdał dodatkowo dotknięcie siatki przez Pawła Zagumnego.

 

Rewanżu za półfinał LŚ 2005 nie ma. Jutro jednak jest następny mecz.

 

Serbia i Czarnogóra – Polska 3:1 (25:17, 22:25, 25:19, 32:30)

 

Składy zespołów:

 

Polska: Daniel Pliński, Sebastian Świderski, Dawid Murek, Paweł Zagumny, Łukasz Kadziewicz, Mariusz Wlazły, Krzysztof Ignaczak (libero) oraz Michał Winiarski, Piotr Gruszka, Grzegorz Szymański, Wojciech Grzyb

 

Serbia i Czarnogóra: Petković, Gerić, Miljković, Bośkan, Vujević, Bjelica, Roljić (libero) oraz Perić, Janić

 

 

Przede wszystkim przegraliśmy dzisiejsze spotkanie słabą grą w przyjęciu. Popełniliśmy aż 9 błędów, zaś kolejne 9 punktów oddaliśmy przeciwnikowi, który kończył swoje akcje z kontrataku. To zaczęło się w pierwszym secie i trwało do końca spotkania – skomentował dzisiejszy mecz przeciw Serbii i Czarnogórze Alojzy Świderek, drugi trener reprezentacji Polski.

 

Musimy wyeliminować proste błędy, które popełniliśmy dziś, by móc jutro wygrać. Na przyzwoitym poziomie zagrali dziś nasi środkowi – Łukasz Kadziewicz i Daniel Pliński. Jednak to cały zespół przegrywa lub wygrywa spotkanie. Mam nadzieję, że nasz zespół jutro wygra mecz w Belgradzie – podsumował trener Świderek.

 

 

Zobacz również:

Wyniki i tabela grupy A Ligi Światowej

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-07-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved