Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Zacięta walka o piątą lokatę

Zacięta walka o piątą lokatę

BKS Stal Bielsko-Biała pokonała po pięciosetowym pojedynku Gwardię Wrocław. Walka trwała tylko przez cztery sety - w piątym bielszczanki rozbiły zespół wrocławski 15:4.

Spotkanie rozpoczęło się po myśli wrocławskiej Gwardii. Podopieczne Rafała Błaszczyka wykorzystały brak koncentracji w ekipie Stali, dzięki czemu objęły prowadzenie 12:6. Bielszczanki były zbyt mało aktywne, co umożliwiało gwardzistkom zdobywanie punktów bezpośrednio z pola zagrywki. Sytuacja dość szybko uległa jednak zmianie. BKS do zrywu pociągnęła Katarzyna Gajgał, która po dynamicznym ataku z obejścia stanęła w polu zagrywki. Od tego momentu gospodynie zaczęły odrabiać straty, a czas, o który poprosił trener Błaszczyk przy stanie 8:12 nie przyniósł wymiernych rezultatów. Po dwóch autowych zbiciach wrocławianek (Małgorzata Lubera, Paulina Gomułka) na tablicy wyników pojawił się remis po 14. W dalszej części gry żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć więcej niż jednego „oczka” przewagi (za wyjątkiem stanu 14:16). Znakomitą partię rozgrywała Katarzyna Jaszewska, niewiele ustępowała jej Gajgał oraz Agata Mróz, a po przeciwnej stronie siatki Gomułka i Katarzyna Mroczkowska. Koniec partii miał swoją dramaturgię. Prowadzenie, a zarazem piłki setowe „wędrowały” naprzemian pomiędzy obiema stronami boiska. Ostatecznie po niedokładnym odbiorze Pauliny Maj odsłonę, „gasząc” piłkę przechodzącą nad siatką, zakończyła Bogumiła Barańska. Po zwycięstwie 30:28 Gwardia objęła prowadzenie w meczu 1:0.

Druga partia miała odmienny przebieg. Do stanu 12:12 różnica punktowa dzieląca oba zespoły oscylowała w okolicach dwóch punktów. W tym momencie w polu zagrywki stanęła Mróz, a Stal zaczęła grać jak z nut. Siedem zdobytych z rzędu „oczek”, do czego największą cegiełkę przyłożyła Gajgał, pozwoliło bielszczankom osiągnąć bezpieczną przewagę (19:12). Nie trzeba było czekać długo, by po ataku znakomicie dysponowanej Anny Podolec gospodynie mogły cieszyć się ze zwycięstwa w partii 25:16.



Kłopoty wrocławianek w trzecim secie rozpoczęły się od momentu, gdy trzykrotnie pomyliły się one w ataku (7:4). Można śmiało rzec, że był to przełomowy moment odsłony, gdyż począwszy od niego bielszczanki nie oddały już prowadzenia do końca partii. Gwardzistki, co prawda kilkakrotnie były bliskie wyrównania (7:6, 8:7, 9:8), jednak podopieczne Jacka Skroka nie pozwalały im na nic więcej. Od stanu 11:9 na jeden punkt przyjezdnych Stal odpowiadała przynajmniej dwoma „oczkami” i tak głównie po akcjach Podolec oraz Gajgał rezultat zmieniał się następująco: 14:9, 17:12, 22:13. W końcówce za sprawą kłopotów z precyzyjnym przyjęciem zagrywki przez Maj wrocławianki zdołały odrobić część strat (23:17). Dystans dzielący je od gospodyń był jednak zbyt duży. Dwa zbicia Anny Podolec „przeplecione” akcją Gomułki zakończyły seta przy stanie 25:18.

Zgromadzeni w hali przy ul. Rychlińskiego kibice przed rozpoczęciem czwartej partii spotkania oczekiwali łatwego zwycięstwa swoich ulubienic. Po ok. 20 minutach gry okazało się, że ułożony w ich głowach scenariusz „legł w gruzach”. Gwardzistki zaprezentowały się z bardzo dobrej strony i w trakcie całego seta ani przez chwilę nie oddały faworyzowanym rywalkom prowadzenia (dwukrotnie na tablicy wyników widniał remis – 1:1, 2:2). Podopieczne Rafała Błaszczyka po kilku kontrach, błędach BKS-u oraz asie serwisowym Bogumiły Barańskiej odskoczyły „stalówkom” na sześć punktów (4:10). Przemyślana gra Katarzyny Mroczkowskiej oraz Barańskiej wspieranych przez Gomułkę pozwalała im utrzymywać korzystny rezultat na poziomie 3-6 „oczek”. Przy stanie 11:14 wydawało się, że Stal zaczyna odzyskiwać kontrolę nad wydarzeniami na parkiecie, lecz skuteczny atak Gomułki, a po nim seria niewymuszonych błędów znacznie oddaliły gospodynie od wyrównania (11:18). Kolejny atak bielszczanek nastąpił wraz z rezultatem 18:23. Trzy wygrane z rzędu akcje (21:23) rozbudziły na nowo nadzieje miejscowych kibiców. Wrocławianki nie dały sobie jednak wydrzeć zwycięstwa, dzięki czemu wyrównały stan spotkania na 2:2.

Stal rozpoczęła tie-breaka w wyjściowym składzie. Na boisko powróciła Mróz, którą pod koniec trzeciej partii zastąpiła Iwona Niedźwiecka. Mało kto wyobrażał sobie taki początek w wykonaniu gospodyń. Do momentu zmiany połów Gwardia zdołała zapisać na swoim koncie zaledwie jeden punkt (8:1), a drugą akcję wrocławianki wygrały dopiero przy stanie 11:2. Przyjezdne gimnastykowały się, aby skutecznie przyjąć serwisy Mróz, a każda kontra bielszczanek kończyła się sukcesem. Po koncertowej grze „stalówki” nie pozostawiły rywalkom cienia złudzeń, wygrywając 15:4.

Stal Bielsko-Biała – Gwardia Wrocław 3:2

(28:30, 25:16, 25:18, 22:25, 15:4)

Składy:

Stal: Sadurek, Cieśla, Podolec, Jaszewska, Mróz, Gajgał, Maj (libero) oraz Barszcz, Niedźwiecka, Kosek

Gwardia: Kupisz, Mroczkowska, Szkudlarek, Barańska, Gomułka, Koprowska Jagiełło (libero) oraz Lubera, Rybicka

Stan rywalizacji play-off do 2 zwycięstw: 1:0 dla Stali Bielsko-Biała

Zobacz również:

Wyniki play-off LSK

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Tauron Liga

Więcej artykułów z dnia :
2006-05-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved