Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Zagrać jak z Bielskiem

Zagrać jak z Bielskiem

W pierwszej rundzie play-off wrocławianki zmierzą się z Naftą Gaz Piła. Siła wicelidera LSK jest powszechnie znana, ale Gwardia ostatnio pokonała Bielsko, czym akurat pilanki pochwalić się nie mogą.

Z uśmiechem na twarzy

Gwardia, po znakomitej końcówce rundy zasadniczej, w dobrych nastrojach wybiera się do Piły. Cel sezonu zawodniczki Rafała Błaszczyka już osiągnęły a faza pucharowa ligi jest dla wrocławianek nagrodą za utrzymanie się w lidze. Podobnie jak „męska” Gwardia w play-off, siatkarki zagrają na „luzie” psychicznym z finalistkami turnieju w Kaliszu. Tylko takie podejście może spowodować próbę nawiązania walki ze znakomicie grającym w lidze zespołem z Piły. Dobry nastrój psychiczny jest uzasadniony nie tylko utrzymaniem się w LSK, ale również tym, że gwardzistki wygrały dwa bardzo trudne spotkania w lidze, a wśród „zdobyczy” jest Stal Bielsko – zdobywca tegorocznego Pucharu Polski. Nikt we Wrocławiu nie miałby nic przeciwko temu, aby dziewczyny poszły w „ślady chłopców” (co byłoby wydarzeniem na miarę pokonania Skry), albo co najmniej podtrzymania passy rozgrywania pięciosetowych pojedynków. Z uśmiechem na ustach czasem dzieją się „cuda”, więc nawet jeśli tym razem cudu w Pile nie będzie, to uśmiechy byłyby wskazane, ponieważ samo to, że zawodniczki Błaszczyka grają z Naftą, już cieszy na Dolnym Śląsku sympatyków siatkówki.



Smutek Nafty

Tuż po przegranym finałowym spotkaniu z BKS-em, siatkarki z Piły długo siedziały na parkiecie nie mogąc uwierzyć, że pokonawszy Grześki, niespodziewanie „potknęły się” na „niższej” przeszkodzie. Wśród 10-ciu nagród indywidualnych turnieju znalazło się miejsce tylko dla Marioli Zenik a przecież po sobotnim spotkaniu w Kaliszu wydawałoby się, że podopieczne Jerzego Matlaka są obecnie najmocniejsze w Polsce. Nafta bardzo mocno zlekceważyła teoretycznie słabszą Stal i tego samego błędu raczej nie powtórzy w sobotnio-niedzielnych meczach z Gwardią. Pilanki swój smutek mogą „zatopić” tylko w jeden sposób – w strugach szampana dla Mistrza Polski – w pierwszej rundzie play-off chcą zrobić szybkie trzy kroki ku temu celowi. Eleonora Dziękiewicz zapewne już doszła „do siebie” po „kaliskim wypadku przy pracy” a Izabela Bełcik przeanalizowała swoją postawę wraz z trenerem Matlakiem i wyciągnęła właściwe wnioski. Natomiast Agnieszka Bednarek, Anita Chojnacka i Anna Manikowska uśmiechnęły się „przez łzy” na wieść o tym, że Andrzej Niemczyk też je zaprosił na pierwsze zgrupowanie Kadry Polski (oprócz tych zawodniczek z Nafty powołane zostały oczywiście: Bełcik i Zenik). Nafta zapewne długo już nie będzie rozpamiętywać tej trudno wytłumaczalnej porażki tym bardziej, że mecze z Gwardią przypominają pilankom, że mają jeszcze coś bardzo ważnego do zrobienia w tym sezonie – zdobycie medalu MP, najlepiej z tego najcenniejszego kruszcu.

Najciekawiej na środku

Pojedynek Nafty z Gwardią to także konfrontacja dwóch środkowych zawodniczek obu zespołów a mianowicie Katarzyny Mroczkowskiej i Leny Dziękiewicz. Obie grają „na siatce” w trzeciej strefie a gdy po zagrywce większość ich koleżanek (środkowych w innych zespołach) schodzi w okolice ławki rezerwowych robiąc miejsce dla libero, te dziewczyny zaczynają drugą część „pracy” na boisku, przyjmując zagrywkę i broniąc w polu. Obie, z tych zadań taktycznych wywiązują się znakomicie, a Dziękiewicz została uznana za jedną z najlepszych zawodniczek LSK (Mroczkowska grała tylko w drugiej rundzie). Obie również są w kręgu zainteresowań trenera Kadry Andrzeja Niemczyka, O ile przed kontuzją Mroczkowska była w tej Kadrze to Dziękiewicz miała olbrzymią szansę, aby w niej być teraz – nie udało się – jednak nie umniejsza to żaden sposób znakomitej dyspozycji pilanki w tym sezonie. W pozostałych formacjach przewaga Piły jest zdecydowana, ale każda konfrontacja młodego zespołu z Wrocławia z doświadczonymi – w dużej mierze – zawodniczkami Nafty, może podnieść „wartość”, tych pierwszych, w przypadku ich skutecznej gry. Skoro gwardzistki pokonały BKS to mają sportowe szanse w potyczce z wiceliderem LSK i ich zadaniem jest nie ułatwianie faworytowi „życia” a jeśli nadarzy się okazja, wygrać co się da i przywieść to do Wrocławia. Gdyby na Dolnym Śląsku byłyby co najmniej dwa mecze, byłby to kolejny sukces gwardzistek, ale póki co, ze spokojem popatrzmy na to, co się będzie dziać w ten weekend w Pile – pamiętając, że dziewczyny z Wrocławia „najważniejsze” już zrobiły w tym sezonie, natomiast Nafta dopiero rozpoczyna realizację swych zamierzeń.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved