Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > rozgrywki młodzieżowe > Po turnieju finałowym mistrzostw Polski juniorów

Po turnieju finałowym mistrzostw Polski juniorów

- To niesamowite przeżycie. Jeszcze nigdy nie grałem przed tak dużą publicznością - mówi Waldemar Kaczmarek, junior Skry Bełchatów. Juniorzy z Kędzierzyna to przyszłość Mostostalu. - Kibice chcą, aby większość z nich od razu trafiła do PLS-u - mówi prezes Kazimierz Pietrzyk.

Bohaterowie weekendu – juniorzy Skry Bełchatów

Młodzi siatkarze Skry są najlepsi w Polsce. Następcy Mariusza Wlazłego i spółki, zdobyli złote medale na turnieju finałowym w Kędzierzynie. Decydujące o mistrzostwie spotkanie oglądało 2,5 tys. widzów. To mniej więcej tyle, ile przychodzi na najlepsze spotkania pierwszej drużyny w Bełchatowie.



To niesamowite przeżycie. Jeszcze nigdy nie grałem przed tak dużą publicznością – opowiada Waldemar Kaczmarek, rozgrywający mistrzów Polski. – Na dodatek wszyscy byli przeciwko nam, bo w finale graliśmy z gospodarzami. Ale okazuje się, że ta atmosfera nas zmotywowała, skoro wygraliśmy.

Spotkanie finałowe miało bardzo nierówny przebieg. Po gładkim zwycięstwie Skry w pierwszej partii gospodarze łatwo wygrali dwie następne. Żywiołowo dopingowani przez swoją publiczność w czwartej odsłonie prowadzili nawet 22:17. Wtedy szkoleniowiec bełchatowian wziął czas. – Powiedziałem im „panowie, będziecie juniorami jeszcze przez dziesięć minut, może pół godziny. Od was zależy, czy będziecie dumni z tego okresu w waszym życiu, czy nie” – opowiada Robert Malicki, trener Skry. Pomogło. Jego siatkarze odrobili straty, wygrali tego seta, a potem tie-break. – Teraz chodzą dumni ze złotem na szyjach – cieszy się ich szkoleniowiec.

Malicki budował drużynę mistrzów przez cztery lata. W ubiegłym roku ci sami chłopcy walcząc ze starszymi o rok przeciwnikami zajęli w mistrzostwach piąte miejsce. Na co dzień trzech z nich gra w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Spale, trzech w pierwszoligowych rezerwach Skry, reszta ogrywa się w trzeciej lidze i rozgrywkach juniorskich. Teraz wszyscy mają sportową klasę mistrzowską i wstęp na studia wychowania fizycznego.

Tak pewnie rozwinie się ich kariera naukowa, a co ze sportową? – Marzy mi się, żebym poszedł na mecz Skry i w pierwszym składzie ujrzał kiedyś choć jednego swojego wychowanka – dodaje Malicki. – Boję się jednak, że z powodu dużej konkurencji porozjeżdżają się po Polsce, a Skra straci świetnych graczy, którzy dla tej drużyny zostawialiby serce na boisku. Najlepszym środkiem na zatrzymanie tej młodzieży byłoby stworzenie w naszym mieście filii wyższej uczelni, w której mogliby studiować na sportowych kierunkach. Wtedy zacieśniłaby się też współpraca klubów w naszym regionie.

Jeszcze nie wybiegałem w przyszłość tak daleko – mówi Kaczmarek, jeden z kończących w tym roku wiek juniora. – Na razie gram w SMS-ie i szykuję się z kadrą do eliminacji mistrzostw Europy. Studiuję na AWF-ie w Katowicach. Oczywiście najchętniej zostałbym w Bełchatowie, gdzie wychowałem się i zaczynałem grać. Jednak najważniejsze dla mnie jest, żeby występować na boisku. Dlatego nie wiem, jak dalej potoczy się moja kariera.

Mistrzowie:

Waldemar Kaczmarek (198 cm wzrostu), rozgrywający, kadrowicz, ma już za sobą debiut w PLS. W zeszłym roku był wypożyczony na dwa miesiące do AZS Nysa.

Mikołaj Sarnecki (200 cm), atakujący. Uczeń SMS sprowadzony z Pucka. Jeden z największych talentów polskiej siatkówki. Dopytuje już o niego Ireneusz Mazur.

Maciej Zajder (202 cm), środkowy bloku. Uznany za najlepszego na tej pozycji w turnieju. Do niedawna uczeń SMS, teraz trenuje w Skrze.

Michał Błoński (184 cm), przyjmujący, choć w pierwszej lidze gra na pozycji libero. W zasadzie to on wygrał półfinałowy mecz z Metrem Warszawa.

Bartosz Woźniak (192 cm), przyjmujący. Gra w pierwszoligowej Skrze i jak na kapitana przystało, panuje nad wszystkim na boisku.

Michał Paniączyk (200 cm), przyjmujący, uczeń SMS sprowadzony z Poznania. To on wykazał najwięcej zimnej krwi i wygrał chyba najważniejszego, czwartego seta w finale mistrzostw.

Wojciech Paniączyk (205 cm), środkowy bloku, sprowadzony z Poznania (UKS Budowlanka).

Paweł Zatorski (180 cm), libero. Najmłodszy w wyjściowej siódemce. Wszyscy obserwatorzy byli pod wrażeniem gry 16-latka.

W mistrzowskiej drużynie grali również: Wojciech Paniączyk, Jacek Maruszak, Paweł Rzeszowski, Ireneusz Janas, Tomasz Zychla, Oskar Dziewit, Piotr Szmit.

Autor tekstu: Jacek Grabarski (gazeta.pl)


Kędzierzynianie wicemistrzami Polski juniorów

Młodzi siatkarze z Kędzierzyna-Koźla wywalczyli wczoraj wicemistrzostwo kraju. Dziś ich starsi koledzy walczyli o pierwsze zwycięstwo od ponad dwóch miesięcy!

Walka od pierwszej do ostatniej piłki, doping 2,5 tys. kibiców i zwycięstwa. Tak wyglądały mecze w Kędzierzynie-Koźlu. Niestety, nie były to wygrane Mostostalu Kędzierzyn-Koźle, ale ich młodszych kolegów, którzy wywalczyli srebrny medal mistrzostw Polski. Podopieczni Rolanda Dembończyka po pasjonującym półfinale z Częstochową awansowali do finału, gdzie po tie-breaku ulegli Skrze Bełchatów.

Młodzież to przyszłość Kędzierzyna, bo trudno przypuszczać, by klub było stać w najbliższych latach na ściągnięcie gwiazd zarabiających po 500 tys. zł za sezon. Teraz trzeba fachowca, który umiejętnie wprowadzi młodych zawodników do seniorskiej siatkówki. Trudno bowiem do pierwszego zespołu dokooptować hurtem kolejnych młodych siatkarzy. Są tam już bowiem niewiele starsi: Marcel Gromadowski, Bartosz Kurek, Arkadiusz Olejniczak, Damian Domonik, Michał Kozłowski. Oparcie zespołu o samych niedoświadczonych zawodników byłoby samobójstwem. Szansą dla tych, którzy nie załapią się do pierwszej drużyny, powinny być wypożyczenia do klubów z I ligi, aby tam zdobywali doświadczenie.

Interesujemy się młodymi siatkarzami, zresztą nie tylko z Kędzierzyna, ale także z innych zespołów. Chcemy, by u nas zostali: Świechowski i Antosik, którzy w tym roku kończą Szkołę Mistrzostwa Sportowego i są naszymi siatkarzami – przyznaje Kazimierz Pietrzyk, prezes Mostostalu. – Kibice chcą, by większość zawodników od razu trafiła do pierwszego zespołu. To niemożliwe, bo przeskok do seniorskiej siatkówki jest bardzo trudny. Zbytnie odmłodzenie składu mogłoby się skończyć nawet spadkiem. Na pewno czekają nas teraz trudne wybory koncepcji dalszej przebudowy zespołu – przyznaje Pietrzyk.

Zmiany są konieczne. Pierwsza drużyna prowadzona przez Wojciecha Drzyzgę idzie na niechlubny rekord, przegrała już dziewięć kolejnych spotkań ligowych. Dziś w Warszawie stanie przed szansą odniesienia pierwszego zwycięstwa od 21 stycznia! (już wiemy, że przegrała po raz dziesiąty! Tym razem 3:0 – przyp. Strefa Siatkówki).

Niestety, Domonik i Musielak ze względu na kontuzje zostali w Kędzierzynie. Kurek dojedzie po finale mistrzostw Polski juniorów. I my, i warszawianie mamy podobny cel: piąte miejsce w lidze – mówił przed dzisiejszym meczem w Warszawie Wojciech Drzyzga.

Srebrni chłopcy

Michał Jankowski, Grzegorz Wójtowicz, Bartosz Rozmarynowski, Jakub Prochera, Paweł Różański, Mateusz Zarankiewicz, Bartosz Kurek, Krzysztof Antosik, Arkadiusz Świechowski, Krystian Bobko, Adam Swaczyna, Mariusz Kasperski, Patryk Małecki.

Autorzy tekstu: Arkadiusz Kuglarz, Paweł Serafinowicz (gazeta.pl)

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
rozgrywki młodzieżowe

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved