Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Maciej Dobrowolski: Naszą uwagę zaprząta tylko AZS

Maciej Dobrowolski: Naszą uwagę zaprząta tylko AZS

- Sympatycznie będzie znów zagrać w Olsztynie. Szkoda tylko, że trafiliśmy na siebie już w półfinale - mówi Maciej Dobrowolski, 29-letni rozgrywający Skry, który jest wychowankiem AZS-u Olsztyn.

Osiem lat gry w Olsztynie i nic, najwyżej piąte miejsce w Polsce, a jak już wreszcie jest ta walka o medale, to z drugiej strony siatki stanie właśnie AZS. Czy Maciej Dobrowolski będzie miał rozdwojenie jaźnie w meczach z olsztynianami? – Nie, myślę, że nie. A o medale walczyłem już w ostatnich dwóch sezonach w Wiedniu, gdzie najpierw było mistrzostwo, a przed rokiem wicemistrzostwo Austrii z hotVolleys. Tak że tamte trzy piąte miejsca z AZS-em poszły już w niepamięć. A co do nadchodzących meczów, to sympatycznie będzie znów zagrać w Olsztynie. Szkoda tylko, że trafiliśmy na siebie już w półfinale, a nie w finale.

Skra w ostatnim czasie rozgrywała mecze i w soboty i w środy. Liga Mistrzów mogła znacznie zmęćzyć zawodników mistrza Polski. – Nie jesteśmy zmęczeni. Może ze dwa, trzy tygodnie temu, zaraz po Lidze Mistrzów, byliśmy, ale teraz, jak nie gramy także w środku tygodnia, wszystko jest w porządku. Najważniejsze, że jesteśmy zdrowi. A to, że mamy więcej spotkań na koncie, jest nawet korzystne. Mieliśmy większe obciążenia i przeżyliśmy to, więc i play-offy jesteśmy w stanie wytrzymać. Każdy mecz w Lidze Mistrzów dał nam dużo i taktycznie, i kondycyjnie, bo zwykle to było więcej niż trzy sety grania. Do play-offów jesteśmy dobrze przygotowani, więc jesteśmy dobrej myśli – mówi Dobrowolski.



W sezonie zasadniczym Skra straciła w dwumeczu z PZU AZS jednego seta. – Tamte wyniki nie mają już żadnego znaczenia, teraz zaczynamy wszystko od zera. No, może jedyne znaczenie jest takie, że te dwa zwycięstwa też się złożyły na to pierwsze miejsce Skry w fazie zasadniczej. A to daje nam przewagę własnej hali już do końca sezonu. Jeśli chodzi o najbliższą rywalizację z Olsztynem, to wynik jest sprawą otwartą. Ja wierzę, że wygra Skra.

W spotkaniach ćwierćfinałowych przytafiła się jednak bełchatowianom porażka i to w meczu u sibie z Gwardią Wrocław. W tym spotkaniu grał również Maciej Dobrowolski. – Rozmawiałem po tym meczu z trenerem, który nie miał do mnie większych pretensji. Choć nie da się ukryć, że tego dnia to ja byłem pierwszym rozgrywającym. Czy kibice nie mieli do nas pretensji? Nie, bardziej byli w szoku, bo czegoś takiego nikt się nie spodziewał. Przeszliśmy nad tym do porządku dziennego i w kolejnych trzech spotkaniach zrobiliśmy już to, co do nas należało. Było, minęło, nie ma już tego tematu. Jesteśmy w czwórce i teraz myślimy o tym, jak przejść Olsztyn – powiedział rozgrywający bełchatowian. – O ile grając z Gwardią, myśleliśmy już o Olsztynie, to teraz naszą uwagę zaprząta tylko AZS. Teraz nie ma większego znaczenia, z kim się będzie grało, bo w tej czwórce wszyscy są mocni. Jak się chce mieć złoto, trzeba wygrać wszystko i tyle. Mam nadzieję, że poradzimy sobie z AZS-em i wejdziemy do finału. A jak, odpukać, nie wejdziemy i przyjdzie nam grać o brąz, to przynajmniej będę kibicować Olsztynowi.

Patrząc na wyniki, to najwygodniej gra nam się z Olsztynem, który pokonaliśmy dwa razy. Po tym drugim razie przytrafił nam się słabszy okres, kiedy to przegraliśmy i z Częstochową, i z Jastrzębiem. Ten ostatni zespół jest o tyle niewygodny, że ma dość nieprzyjemną halę do grania. No, ale nie ma co na to patrzeć, bo to my mamy przewagę własnej hali. Wystarczy „tylko” wygrywać wszystko u siebie i będziemy mistrzem… – zakończył Maciej Dobrowolski.

Wypowiedzi zawodnika zebrał Piotr Sucharzewski – Gazeta Olsztyńska

źródło: Gazeta Olsztyńska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved