Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Statystyki wskazują na PZU AZS Olsztyn

Statystyki wskazują na PZU AZS Olsztyn

Jeśli wierzyć temu, co pokazują rankingi Polskiej Ligi Siatkówki, to w rozpoczynającej się pojutrze walce o finał olsztynianie powinni sobie poradzić ze Skrą. Tyle że statystyki to nie wszystko.

Najlepsi z czołowej ósemki w obronie, drudzy w ataku i przyjęciu zagrywki oraz piąte miejsca w skuteczności serwisu i w bloku – tak wyglądają zespołowe notowania PZU AZS po pierwszej rundzie play off. Tylko w tym ostatnim elemencie olsztynianie ustępują (nieznacznie) swojemu półfinałowemu rywalowi Skrze Bełchatów. Te papierowe przewagi drużyny trenera Waldemara Wspaniałego na razie mają jednak wymiar tylko i wyłącznie ciekawostkowy. Jak mawiają ludzie sportu, wszystko i tak rozstrzygnie boisko.

Czy to „przekuwanie” siatkówki na liczby jest więc jedynie sztuką dla sztuki?



Tak nie można powiedzieć, bo te rankingi coś wnoszą, dają jakąś wiedzę. Ale na pewno nie jest to najważniejsza sprawa – mówi trener PZU AZS Waldemar Wspaniały. – Zdarzało się, że mistrza Polski zdobywały zespoły, które wcale nie miały najlepszych zawodników w rankingach. Tak bywało z „moim” Mostostalem – dodaje szkoleniowiec, który doprowadził kędzierzynian m.in. do czterech złotych medali mistrzostw kraju. A poproszony o skomentowanie statystycznych dokonań PZU AZS w fazie play-off (najokazalszych w obronie), jest daleki od ekscytowania się nimi.

Wszystko fajnie wygląda, bo graliśmy ze słabszym rywalem. I Skra też (odpowiednio z Resovią Rzeszów i Gwardią Wrocław) – mówi Waldemar Wspaniały. – A jeśli spotkają się dwa równe zespoły, to cały ten ranking może wziąć w łeb. Porównywanie nas i Skry na podstawie pierwszych play-off nie ma więc większego sensu. To zabawa bardziej dla dziennikarzy i kibiców niż dla trenerów i zawodników. Choć rzeczywiście, jeśli chodzi o obronę, to poprawiliśmy się w tym elemencie – przyznaje olsztyński trener.

Z liczbowych zestawień wynika, że olsztynianie powinni się poprawić zwłaszcza w bloku i na zagrywce. A jak to widzi trener PZU AZS? – Za dużo czasu na poprawianie się nie ma. Do pierwszego meczu w Bełchatowie zostały trzy dni… – mówi Waldemar Wspaniały. – Wszystko się rozstrzygnie w sferze psychiki i dyspozycji dnia. Choć, wiadomo, jak ważne w dzisiejszej siatkówce są zagrywka i przyjęcie. Przy tak równych zespołach, jak my i Skra, może być i tak, że jednego dnia będzie 3:0, a drugiego 0:3. Dobrze, że – odpukać – nie mamy zdrowotnych problemów.

Siatkarze PZU AZS od wczoraj przygotowują się do półfinałów play-off w Spale. Na dzisiaj mają tam zaplanowany sparing z I-ligowym Chemikiem Bydgoszcz.

źródło: wm.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved