Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Plan w Częstochowie prawie wykonany

Plan w Częstochowie prawie wykonany

W półfinale Polskiej Ligi Siatkówki są cztery zespoły, które miały się tam znaleźć. Każdy z nich mierzy jeśli nie w złoto, to przynajmniej w finał.

Przed sezonem ówczesny prezes AZS-u SSA Krzysztof Wachowiak mówił jasno, że dla częstochowskiego zespołu celem jest zdobycie medalu. Do zrealizowania planu pozostał jeden krok, tyle że najtrudniejszy z dotychczasowych.

Jak można było oczekiwać, w walce o finał zmierzą się Wkręt-Met Domex z Jastrzębskim Węglem i Skra Bełchatów z PZU AZS-em Olsztyn. W obu parach trudno wskazać faworytów, częstochowianie i Skra mają jednak atut własnego boiska (ewentualny piąty mecz rozegrają we własnych salach). Może to niewiele, ale przy wyrównanym poziomie zespołów zawsze coś. Drugi mały plusik po stronie AZS-u to przewaga psychologiczna, jaką zespół powinien mieć nad jastrzębianami. Oba tegoroczne mecze obu zespołów zakończyły się wygranymi ekipy Edwarda Skorka. Także w zeszłym sezonie, w walce o brązowy medal, AZS odprawił Ślązaków, nie przegrywając żadnego meczu. Wspomniane atuty to jednak niewiele w obliczu problemów, jakie przeżywają częstochowianie. Kontuzje i choroby prześladujące zespół przez kilka ostatnich tygodni na pewno przyczyniły się do tego, że AZS nie jest w najwyższej formie. – Jeśli nie odzyskamy poziomu sprzed miesiąca czy dwóch, ciężko nam będzie awansować do finału – te słowa Krzysztofa Gierczyńskiego nie wymagają



komentarza. Kto oglądał mecze z warszawską Politechniką, wie, o czym mowa.

Do pierwszego spotkania z Jastrzębskim Węglem pozostało pięć dni. Do pełni sił i formy wrócił już Gierczyński, co potwierdził w niedzielę w meczu z Politechniką, gdzie został wybrany na najlepszego zawodnika. Zdrowy jest także Wojciech Jurkiewicz. Z chorobą powinien się uporać Dawid McKienzie, który w Warszawie nie wyszedł na boisko. Pojawił się na nim za to Phillip Eatherton, ale jego wejście było wymuszone. Gdyby nad częstochowianami nie wisiało widmo porażki, to amerykański środkowy pewnie przesiedziałby cały mecz na ławce. Zagrał i pokazał, że nie bez powodu jest kandydatem do tytułu najwartościowszego zawodnika PLS-u. Podstawowe pytanie jest jednak takie, czy Eatherton będzie w stanie wytrzymać dwa pełne mecze, i to rozgrywane dzień po dniu?

Rywale też mają swoje problemy, choć mniejsze. W ostatnich meczach nie gra bowiem Przemysław Michalczyk i trudno powiedzieć, czy wystąpi przeciwko AZS-owi. O formie Jastrzębskiego Węgla trudno po ćwierćfinałowych meczach z Mostostalem Kędzierzyn coś powiedzieć. Zespół Ryszarda Boska wygrał trzy mecze wyjątkowo łatwo, ale czy świadczy to o wielkiej formie jastrzębian? Po tym, co prezentował w trakcie sezonu Mostostal, nie ma podstaw do wyciągania takich wniosków.

Pierwszy mecz AZS-u z Jastrzębiem odbędzie się w sobotę o godz. 17. Drugi – transmitowany przez stację Polsat – w niedzielę o 15. W piątek o godz. 18 transmitowane będzie spotkanie Skra – PZU AZS, podobnie w sobotę o 13.

źródło: pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved