Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > „Jaki trener taka drużyna”

„Jaki trener taka drużyna”

Tak żartobiliwie określił sytuację swojej drużyny Jacek Grabowski, trener Gwardii Wrocław, wchodząc o kulach do sali, w której odbywała się konferencja prasowa po przegranym meczu ze Skrą Bełchatów.

Spotkanie rozpoczęło się od zagrywki Jarosława Sobczyńskiego ze Skry Bełchatów. Do pierwszej przerwy technicznej gra toczyła się punkt za punkt. Brak porozumienia wśród zawodników Gwardii oraz szereg popełnianych przez nich błędów pozwoliło gościom odskoczyć na trzy punkty (5:8). Pomimo całkiem dobrego przyjęcia Gwardii, Skra podwoiła swoją przewagę i na drugą przerwę schodziła przy stanie 16:10. Bełchatowianie nie pokazali maksimum swoich możliwości, ale też przeciwnik tego od nich nie wymagał. Trener Grabowski używał wszystkich dostępnych środków (dwa czasy, trzy zmiany), aby zatrzymać zawodników z Bełchatowa, a w szczególności świetnie spisującego się Mariusza Wlazłego. Nawet dobra postawa Wojciecha Szczurowskiego oraz Macieja Zająca nie uratowała gospodarzy. Słaba dyspozycja rozgrywającego Gwardii, brak gry środkiem oraz piłki rozgrywane w mało kombinacyjny sposób osłabiły skuteczność gospodarzy. Set zakończył się wynikiem 25:19 dla Skry Bełchatów.

Drugi set rozpoczął się od trzy punktowego prowadzenia gwardzistów. Dobra passa wrocławian skończyła się kiedy na zagrywkę wszedł Mariusz Wlazły. Ten set należał do niego. Zawodnicy Gwardii robili co mogli, ale gracz tej klasy okazał się nie do zatrzymania. Głównie dzięki jego zagrywkom i atakom zawodnicy schodzili na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:5 dla bełchatowian. W kolejnych minutach spotkania gwardziści nie oddali gościom kolejnych punktów. Stan ten nie wynikał jednak z nagłej mobilizacji w szeregach gospodarzy , lecz z kilku błędów (atak w aut, zagrywka w siatkę) popełnionych przez Skrę. W tym secie z dobrej strony pokazał się Sobczyński, kilkakrotnie atakując ze środka. Przy stanie 20:16 dla Skry trener Gwardii, podobnie jak w secie pierwszym, próbował wybić z dobrej gry bełchatowian., dokonując zmian (Zająca na Gulczyńskiego oraz Chudika na Dutkiewicza). Wymiany te nic jednak nie dały. Na koniec partii bełchatowianie popisali się efektownym potrójnym blokiem (Andrzej Stelmach, Robert Szczerbaniuk i Michał Chadała). Dzięki temu zdobyli punkt, i doprowadzili tym samym do piłki setowej. Tą część spotkania zakończył atak w siatkę gospodarzy, który ustanowił wynik identyczny jak w secie pierwszym, 25:19 dla Skry.



W trzecim secie zawodnikom Gwardii udało się ugrać 14 punktów. W tej partii można było zauważyć wielką różnicę w poziomie gry obu drużyn. Wrocławianie popełniali błędy praktycznie w każdym elemencie, co umożliwiło bełchatowianom rozwinięcie skrzydeł. Zagrywki Wlazłego i Szczerbaniuka pozwoliły Skrze na zdobycie kilku punktów z rzędu. Po drugiej przerwie technicznej i stanie 16:3 dla gości na zagrywkę wszedł Maciej Zając i Gwardia zdobyła cztery punkty (16:7). Wtedy o czas poprosił Ireneusz Mazur. Ta przerwa wybiła z uderzenia Zająca, który zaserwował w aut. Przewaga Skry systematycznie rosła (19:10, 20:11, 23:13). Spokojny o wynik spotkania trener gości zdecydował się na wymianę składu: Kiktyew wchodzi za Winiarskiego, Dobrowolski za Wlazłego. Publika zgromadzona na hali Orbita była rozczarowana poziomem gry swoich zawodników. Gwardziści dostarczyli trochę emocji w przedostatniej akcji meczu, gdzie popisali się efektowną obroną i doskonałym przyjęciem. Mecz zakończył się zagrywką w aut Macieja Zająca (25:14) i wynikiem 3:0 dla BOT Skry Bełchatów.

Gwardia Wrocław – BOT Skra Bełchatów 0:3

(19:25, 19:25, 14:25)

Składy:

BOT Skra Bełchatów: Mariusz Wlazły, Andrzej Stelmach, Jarosław Sobczyński, Michał Winiarski, Michał Chadała, Robert Szczerbaniuk, Krzysztof Ignaczak (L).

Gwardia Wrocław: Maciej Zając, Maciej Krupnik, Pavel Chudik, Piotr Poskrobko, Jakub Markiewicz, Wojtek Szczurowski, Marcin Mierzejewski (L).

Po meczu powiedzieli:

Trener Gwardii Wrocław – Jacek Grabowski: Gratuluję zwycięstwa i awansu do kolejnej rundy fazy play-off. Pozostaje się cieszyć, że trochę postraszyliśmy zespól i postawiliśmy się szczególnie na wyjeździe, zmusiliśmy zespół Skry do maksymalnej mobilizacji i do przyjazdu na dwa spotkania do Wrocławia. Zespól musiał się maksymalnie skoncentrować. Jak widać było dzisiaj i wczoraj brakowało nam argumentów do konfrontacji z tak wspaniałym zespołem, odbierane nam były argumenty, to zagrywką, to w ataku. Taki zawodnik jak Mariusz Wlazły jest klasą samą dla siebie, bardzo ciężko się gra przeciwko zawodnikom, którzy dostają piłkę i bardzo rzadko się mylą, podobnie było w polu zagrywki, gdzie nasz przeciwnik miał zdecydowana przewagę. Szkoda tylko, że w trzecim secie nie byliśmy już w stanie podjąć walki grać do końca. Wiadomo emocje, wdarło się jakieś zniechęcenie. Generalnie w tej rywalizacji my tez powinniśmy być zadowoleni wygraliśmy jeden mecz i sprawiliśmy, że play-off nabrał rumieńców. Na podsumowanie tej rywalizacji chciałem podziękować wszystkim działaczom Skry Bełchatów, którzy nas bardzo ładnie przyjęli w Bełchatowie. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy obcować ze sobą tyle czasu. Gratuluje Panom prezesom na prawdę nam było milo w Bełchatowie i cieszę się, że mogliśmy przez ostatnie trzy tygodnie bywać tak często i przebywać z zespołem ludzi najwyższej klasy. Mam nadzieje, że te wszystkie doświadczenia będą owocowały w naszym zespole.

Trener BOT Skry Bełchatów – Ireneusz Mazur: Cieszę się bardzo, że wywieźliśmy z Wrocławia dwa zwycięstwa, one były dla nas bardzo istotne. Dla nas ważny był również styl w jakim będziemy grać i jak będą przebiegały te spotkania. Zawodnicy zachowali pełen profesjonalizm, grali spokojnie nie dali się ponieść emocjom. Takie elementy jak blok i zagrywka zdecydowały o wyniku. Powtarzam jeszcze raz bardzo się cieszę z tych dwóch zwycięstw i dziękuje drużynie Gwardii, że w tym pierwszym spotkaniu postawili nam tak wysoko poprzeczkę. Wyjeżdżamy z Wrocławia mając pozytywne doświadczenia i szkoleniowo i mentalnie. Wspaniała oprawa, cudowni kibice to chyba to co jest najważniejsze w sporcie.

Stan play-off: 1:3, awans: BOT Skra

Zobacz również:

PLS – faza play-off

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved