Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > W Rzeszowie tylko jeden mecz?

W Rzeszowie tylko jeden mecz?

"Nie masz żadnej szansy, ale ją wykorzystaj" - myśl Schopenhauera idealnie oddaje sytuację, w jakiej przed potyczką z PZU AZS Olsztyn znajduje się Resovia Rzeszów.

Olsztynianie drużynę ze stolicy Podkarpacia pokonali w tym sezonie już 6-krotnie, tracąc zaledwie jednego seta. Dodatkowo plaga kontuzji w Rzeszowie trwa, a trener Such będzie miał do dyspozycji tylko 9 zawodników. Pomimo tego, resoviacy zapowiadają walkę.

Pierwsza runda play off ma to do siebie, że rozstawia zespoły najmocniejsze, dobierając do nich te słabsze. W Rzeszowie na Olsztyn trafić nie chciano. Chociaż wszystkie drużyny z „wielkiej czwórki” przewyższają Resovię umiejętnościami gry, już sam bilans spotkań z wicemistrzami Polski – 4 porażki i zaledwie jeden wygrany set optymistycznie nie nastrajały. Porażka 1:3 z Wkręt Metem Częstochowa na zakończenie fazy zasadniczej zadecydowała jednak, że rywalem rzeszowian będzie właśnie team Waldemara Wspaniałego.



Jeśli szanse Resovii na wygraną były małe, to po pladze kontuzji, która dosłownie przetoczyła się przez rzeszowski zespół, zmalały one do zera. 8 sprawnych graczy, jedyny rezerwowy w postaci Kozłowskiego, brak Kamudy, Łuki i Perłowskiego – z takim składem nawet potyczka ze zbliżonym umiejętnościami rywalem byłaby trudna. Nie mówiąc o nawiązaniu walki z zespołem, który celuje w mistrzostwo Polski i z którego aż 10 zawodników znalazło się w szerokiej kadrze trenera Lozano.

Poprzedni weekend potwierdził te przypuszczenia. Resovia przegrała dwukrotnie 3:0, chociaż przyznać należy, że na potencjał jakim dysponowała, było to wszystko, na co było stać podopiecznych Jana Sucha. W obu spotkaniach zwycięstwo gospodarzy niemal przez cały czas było niezagrożone. Zarówno w piątek, jak i w sobotę emocje pojawiały się dopiero w końcówkach – tzn. w partii trzeciej. Dysponujący jednak znacznie cięższymi działami olsztynianie nie pozwolili przyjezdnym na wygranie nawet partii.

Przed najbliższym spotkaniem ławka Resovii wydłuży się o jednego zawodnika. Do gry powróci Tomasz Kamuda, który w poprzedni weekend z powodu zapalenia zatok nie był zdolny do gry. Wciąż jednak nie zobaczymy znakomicie w tym sezonie dysponowanego środkowego – Perłowskiego i mogącego wesprzeć kolegów w przyjęciu Piotra Łuki.

Pomimo tego w Rzeszowie rąk nie załamują i zapowiadają walkę do końca. Walczyć z pewnością warto, dla ogrania, zdobycia doświadczenia i dla rzeszowskiej publiczności, która tak licznie wypełnia halę na Podpromiu. Zapowiedzi wydłużenia rywalizacji do 4 spotkań wydają się jednak tylko klasycznym myśleniem życzeniowym. Olsztynianie zrobią wszystko, by Resovię pokonać już w piątek i mieć więcej czasu na przygotowania do następnej rundy – gdzie prawdopodobnie ich rywalem będzie Skra Bełchatów. A porażka Resovii, nawet 0:3, w zaistniałej sytuacji powodem do załamywania rąk nie będzie.

Spotkanie zostanie rozegrane w hali na Podpromiu w piątek o 18-tej. Ewentualnie drugie spotkanie rozegrane zostanie w sobotę o 17-tej.

źródło: pzuazs.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved