Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Emocje przed zaległym spotkaniem w Myślenicach

Emocje przed zaległym spotkaniem w Myślenicach

Siatkarki Stali Mielec stoją pod ścianą. Jeżeli nie wygrają w środę w Myślenicach, mogą wylecieć z ekstraklasy. Jerzy Bicz, trener Dalinu stanowczo twierdzi, że prezentów jego zespół robił nikomu nie będzie.

Siatkarki Stali Mielec już od wczoraj przebywają w Myślenicach. Dzisiaj o 18 rozegrają z miejscowym Dalinem zaległy mecz 15. kolejki. Jeżeli wygrają to będą miały w tym sezonie spokojna głowę. Porażka zepchnie je na skraj przepaści. Stal zdobywała punkty z Grześkami Kalisz, AZS-em Poznań, Piastem Szczecin, ale środowy, zaległy mecz w Myślenicach jest dla najważniejszy.

W ostatniej kolejce mielczanki podejmują Naftę Piła i nie mogą liczyć na żadne względy, choć prowadzi ją trener Jerzy Matlak. Natomiast Gwardia Wrocław i AZS Poznań, które chcą wyeksmitować naszą drużynę z pierwszej ósemki, mają mniej wymagających rywali, a więc i realne szanse, aby dopiąć swego. – Rzeczywiście, to jest chyba dla nas najważniejszy mecz w tym sezonie – zgadza się z taką oceną Jacek Wiśniewski, trener Stali. – Wierzę, że nasz zespół rzuci na szalę wszystkie umiejętności, całą ambicję i zrobi wszystko, aby zwyciężyć. Siły obu drużyn wydają się być wyrównane.



My i Dalin gramy podobną siatkówkę. Zresztą mamy podobny potencjał kadrowy. W środę nie można się więc będzie spodziewać jakichś fajerwerków. Trzeba nastawić się na twardą walkę, która być może zakończy się nawet po pięciu setach. Cały czas analizujemy ligową tabelę. Dodajemy punkty, robimy różne kalkulacje. Najlepiej byłoby wygrać w Myślenicach za trzy punkty. Ale wiemy, że Dalin nie odpuści – podkreśla Wiśniewski. – W pierwszej rundzie przegrał z nami w Mielcu 3-1 i teraz będzie chciał wziąć odwet. Od początku spotkania nie możemy sobie pozwolić na robienie jakichkolwiek błędów, bo to może dla nas zakończyć się tragicznie. A tego nikt z nas przecież nie chce. Ostatnio kulał u nas odbiór. Nad tym elementem pracowaliśmy więc ostatnio szczególnie pilnie.

Wygramy, bo jesteśmy lepszym zespołem – uważa Agata Wilk, która wraz z koleżankami trenowała ostatnio w małej sali, bo w takiej rozgrywa swoje spotkania Dalin.

W Myślenicach jednak swoje wiedzą. Przede wszystkim zaś pamiętają dwie bardzo przykre dla siebie rzeczy. To, że w końcówce ubiegłego sezonu Stal nieoczekiwanie przegrała u siebie z Muszynianką, co sprawiło, że Dalin musiał walczyć o utrzymanie się w barażach oraz porażkę w niedawnym meczu w Mielcu. – Tamten sezon to zamknięty temat, ale takie rzeczy się pamięta. Wiemy, kto wtedy zawinił. Smród sobie zrobił Mielec i Muszyna. My graliśmy i gramy swoje. Wiemy na co nas stać i przede wszystkim chcemy zrewanżować się przed swoimi kibicami za przykra porażkę w pierwszej rundzie – twierdzi Sebastian Róg, szef sekcji siatkówki Dalinu. – Wiemy, że Mielec jest w bardzo trudnej sytuacji, ale to jego problem. Nam do pełni spokoju brakuje jednego seta. Zagramy więc na luzie i nie będziemy bawić się w kalkulacje.

W Dalinie wszystkie zawodniczki są zdrowe. W Stali problemy z plecami miała Lucia Torokova, rozgrywająca. Nie wykluczone, że na boisku pojawi się Marta Wrzesińska, która w tamtym sezonie grała w myślenickim klubie. Szykuje się dla mielczanek niezły dreszczowiec. Będzie ich wspomagać 25 kibiców.

źródło: Dziennik Nowiny, Super Nowości

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Liga Siatkówki Kobiet

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved