Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Komentarze po meczu Jastrzębskiego Węgla z Mostostalem

Komentarze po meczu Jastrzębskiego Węgla z Mostostalem

- Zderzyliśmy się z murem, przez który nie było szansy przebicia się - tak pierwszy mecz w play-off Mostostalu z Jastrzębskim Węglem, ocenił Wojciech Drzyzga.

Tomasz Tadrała: W tym sezonie po raz trzeci pokonaliście Mostostal 3:0. Czy można mówić, że macie monopol na wygrywanie z tą drużyną?

Jakub Bednaruk (rozgrywający Jastrzębia):



Powoli, powoli, musimy wygrać jeszcze dwa mecze, dlatego cieszy nas, że mało straciliśmy sił i szybko to poszło dzisiaj ale byłbym zdziwiony gdyby tak przebiegały wszystkie mecze. Jednak, z taką zagrywką jak my dzisiaj pokazaliśmy, to nie ma siły na nas. Z taką gra możemy naprawdę daleko zajść. To dopiero pierwszy mecz, dlatego nie ma hura optymizmu. Powoli, cieszymy się ale musimy jeszcze dalej wygrywać.

Co było receptą na pokonanie kędzierzynian?

Nasza zagrywka i nasze przyjęcie. Bardzo dobrze zagrywaliśmy, poza tym Kędzierzyn zaryzykował zagrywką, psując w pierwszym secie od razu sześć zagrywek. Musieli wtedy zacząć lżej zagrywać, żeby nie popełniać błędów – wtedy to my mogliśmy się rozegrać. Poza tym nasi zagrywający, jak Plamen, Daniel czy Gelu, porozbijali ich z tamtej strony. Jak siądą trzy asy z rzędu, to „siada” coś w psychice i ciężko się podnieść.

Jak będzie jutro?

Ja bym sobie życzył takiego samego obrotu sprawy jak dzisiaj, jednak będzie bardzo trudno, ponieważ po pierwszym, bardzo łatwym zwycięstwie, trzeba podejść bardzo skoncentrowanym. Dlatego to będzie najważniejsze abyśmy byli skoncentrowani od początku do końca.

Dziękuję za rozmowę

Dziękuję


– Dziś nie sprawiliście w Jastrzębiu niespodzianki.

Marcel Gromadowski (atakujący Mostostalu):

Generalnie spaliliśmy się od samego początku. Wszyscy chcieli wygrać ale chyba za bardzo – to nas spięło. Poza tym nie trenujemy tutaj (w Jastrzębiu), na co dzień, wiadomo nie nasza hala, jednak nie będę zwalał na halę, bo na każdej da się wygrać.

Co dzieje się z Mostostalem? To była Wasza siódma porażka z rzędu.

Sami tego do końca nie wiemy. To kwestia psychiki a nie umiejętności, bo umiejętnościami to my nie odstajemy od żadnego z zespołów. Wiadomo, są zawodnicy w lepszej lub gorszej dyspozycji ale tu nie chodzi o umiejętności techniczne lecz o tzw. psychikę.

Dziś przegraliście przyjęciem i zagrywką.

Tak, chłopaki podkreślają, że to pstrokata hala, że te reklamy rozmywają się z piłką i to rzeczywiście wypływa na jakość przyjęcia. Co do zagrywki, to może dziś tak wyszło, że część zespołu miało słabszy dzień. Nigdy nie będzie tak, że zagrywka „siądzie” zespołowi w 100% – nam dziś nie siedziała.

Jak będzie jutro?

Najważniejsze, aby ten mecz przeanalizować tego wieczora, być może jeszcze jutro rano zobaczyć tak na spokojnie, wyciągnąć wnioski i przede wszystkim zapomnieć o dzisiejszym meczu. Wiadomo, następny dzień, następna szansa a jak nie, to… dalej gramy. Jeszcze nas to nie eliminuje ale stawia w ciężkiej sytuacji.

Dziękuję i życzę powodzenia.

Dziękuję.


Daniel Pliński (kapitan Jastrzębia):

Gramy dobrze, naszym atutem jest nasza gra. Receptą na wygraną w dzisiejszym meczu była bardzo mocna zagrywka i niezły, przez dwa sety, blok drużyny.

Plamen Konstantinov (przyjmujący Jastrzębia):

To był bardzo ładny mecz, od samego początku byliśmy bardzo mocno skoncentrowani. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie i to jest dla nas najważniejsze. Każdy mecz jest dla nas treningiem. Jutro jak i za tydzień musimy wygrać z Mostostalem.

Wojciech Drzyzga (trener Mostostalu):

Gratuluję Rysiu, i to nie jest kurtuazja, ale prawda. Jastrzębski Węgiel zagrał dzisiaj chyba luźniej niż na treningu wewnętrznym. To, co pokazywali na zagrywce, dość skutecznie odebrało nam możliwość gry. Trudno było budować jakąkolwiek grę na poziomie takiego przyjęcia. Dodatkowo jeszcze każde słabsze przyjęcie umieli wykorzystać zawodnicy z Jastrzębia, dobrze nas blokując. Zderzyliśmy się z murem, przez który nie było szansy przebicia się. Wszystkie dokonane zmiany, to była tylko próba zatrzymania pędzącego pociągu, który jednak nie chciał się zatrzymać. Mam taki żal do Ryśka, że nie zdjął ze dwóch zawodników serwujących, bo wiem, że mają kontuzje, no i mogliby sobie trochę odpocząć przy stanie 23:12. Niestety egzekucja trwała i już martwię się o jutrzejszy mecz, zwłaszcza o Marcela, czy będzie mógł grać ale to oczywiście nie jest żadne usprawiedliwienie – przewaga była wyraźna i nie ma o czym mówić. Postaramy się jutro postawić troszeczkę większy opór i zagrać siatkówkę, w której będzie troszeczkę więcej gry.

Ryszard Bosek (trener Jastrzębia):

Bardzo się cieszę, że wygraliśmy 3:0 i podzielam zdanie Wojtka, że graliśmy dobrze, nie tylko w zagrywce. Cieszę się, że zespół wyszedł skoncentrowany, pomimo problemów zdrowotnych, które mieliśmy do tej pory. Ale też dokładnie wiem, tak jak i zawodnicy, że aby przejść play–off, trzeba wygrać trzy mecze. Trzeba więc godzinę się pocieszyć z sukcesu, a potem szybko zapomnieć o dzisiejszej, wysokiej wygranej i skoncentrować się na meczu jutrzejszym, bo zespół z Kędzierzyna, to zespół młody, z którym po prostu trzeba grać dobrze, aby wygrać. Zdajemy sobie sprawę, że jeżeli nie zagramy dobrze, to będziemy mieli kłopoty. Dlatego bardzo ważne dla nas jest to, aby od razu skoncentrować się na jutrzejszym meczu, bo przewaga dwóch zwycięstw przed meczami wyjazdowymi – to jest duża zaliczka.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved