Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jastrzębie o krok od półfinału

Jastrzębie o krok od półfinału

Dwa trzysetowe, dość łatwo wygrane pojedynki, stoczyła w ten weekend drużyna Jastrzębskiego Węgla. Goście z Kędzierzyna przekroczyli granicę 20 punktów tylko w jednym secie.

Jastrzębie podobnie jak w pierwszym meczu rozpoczęło od bardzo dobrej gry blokiem, zatrzymując Marcela Gromadowskiego i Arkadiusza Olejniczaka. Jednak skuteczny serwis Olejniczaka sprawił, że to Mostostal schodził na pierwszą przerwę techniczną prowadząc 8:7. Szybko jednak stan seta uległ zmianie na korzyść jastrzębian, gdy dwukrotnie w ataku pomylił się Damian Domonik. Po udanej kontrze w wykonaniu Plamena Konstantinova, gospodarze prowadzili 14:9. Gościom z Kędzierzyna udało się, co prawda odrobić dwa punkty po serwisie Gromadowskiego, jednak gdy w pole zagrywki udał się Konstantinov bardzo szybko na tablicy wyników pojawił się rezultat 19:15. W końcówce seta błąd przełożenia ręki popełnił Tomas Kmet, a zagrywka w aut Olejniczaka zakończyła partię 25:21 dla jastrzębian.

Druga odsłona meczu rozpoczęła się dobrze dla zespołu z Kędzierzyna, który po zablokowaniu Szymańskiego prowadził 2:1. Kilka minut później jastrzębianie odzyskali spokój i wyszli na prowadzenie 4:2 po skutecznych zagrywkach Ivajlo Stefanova. Na pierwszą przerwę techniczną podopieczni Ryszarda Boska schodzili prowadząc 8:5. Skuteczna zagrywka, którą prezentowali jastrzębianie pozwoliła im na podwyższenie przewagi do pięciu punktów, jednak, gdy i Mostostal wzmocnił serwis, goście zdołali doprowadzić do rezultatu 11:10. Od początku spotkania skutecznie grający Stefanov wykorzystując kontry nie pozwolił na rozegranie się ekipie Wojciecha Drzygi. Dodatkowo, gdy drugi z Bułgarów, Konstantinov, poszedł na zagrywkę, jastrzębie znów odskoczyło z wynikiem. Od stanu 19:16, kędzierzynianie zaczęli popełniać proste błędy. Nieporozumienie Rafała Musielaka z Gromadowskim dało gospodarzom piłkę setową, a seta zakończył zagrywając z aut Bartosz Kurek 25:19.



Ostatnia odsłona meczu nie wskazywała na późniejszą dominację jastrzębian. Mostostal rozpoczął od prowadzenia 3:0 po bardzo dobrych zagrywkach Kurka. Cztery następne punkty zdobyli jednak jastrzębianie. Jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną dwie skuteczne akcje zaprezentowali Bułgarzy, najpierw asem serwisowym popisał się Stefanov, a później w obronie skutecznie zagrał Konstantinov. Z minuty na minutę przewaga gospodarzy rosła, przy stanie 11:6 dwa asy serwisowe zagrał Szymański. Mimo iż kędzierzynianie potrafili skutecznie zatrzymać rywala na siatce to nie wykorzystane kontry momentalnie mściły się na nich. Gdy na tablicy pojawił się wynik 17:10 niewielu wierzyło jeszcze w jakiś zryw gości. Seriami psute zagrywki w końcówce po obydwu stronach siatki doprowadziły do rezultatu 22:15. Mecz skutecznym atakiem zakończył Grzegorz Szymański.

Najlepszym zawodnikiem spotkania wybrano Plamena Konstantinova.

Jastrzębski Węgiel – Mostostal Azoty Kędzierzyn-Koźle 3:0

(25:21, 25:19, 25:17)

Spójrzmy na to, co do powiedzenia po tym meczu mieli trenerzy obu zespołów.

Wojciech Drzyzga: (trener Mostostalu) Chłopcy, zwłaszcza w pierwszym secie nie zrobili tylu punktów zagrywka jak we wczorajszym całym meczu. Tak długo jak utrzymywaliśmy poziom przyjęcia, było w miarę równo, jednak ten kontakt zawsze był 3-4 punktowy. Drugi i trzeci set to znowu seriami serwisy wykonywane i punktowane. Poza tym mieliśmy problem z Marcelem Gromadowskim, który dzisiaj wytrzymał tylko dwa sety i poprosił o zmianę ponieważ nie mógł grać. Jednak to dziś specjalnie nie zadecydowało, co prawda nie widziałem jeszcze statystyk ale zdaje się, że mieliśmy 40 pare procent w przyjęciu 37 w ataku to ciągle dużo za mało aby myśleć o urwaniu choćby jednego seta w tym meczu.

Ryszard Bosek: (trener Jastrzębia) Przede wszystkim cieszę się ze zwycięstwa. Dziś zwycięstwo przyszło nam dużo trudniej i to z dwóch powodów. Pierwszy powód był taki, że zespół z Kędzierzyna grał wyraźniej lepiej a drugi był taki, że byliśmy zmęczeni wczorajszym meczem, zdekoncentrowani, szczególnie było to widać na zagrywce. Cieszę się, że zawodnicy wykazali charakter ducha przede wszystkim. Trudno się gra, kiedy jest się lepszym, trzeba wygrać, ma się nawet taki obowiązek. Staraliśmy się kontrolować grę, mimo że zagrywka nie była taka jak wczoraj ale udało nam się bez specjalnego bólu ten mecz wygrać. Generalnie widać, że potrzebujemy bardzo dużo koncentracji na dwa mecze pod rząd – zdecydowanie nam tego brakuje.

Zobacz również:

Wyniki play-off PLS

źródło: inf. własna

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved