Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jadar uległ Avii 2:3

Jadar uległ Avii 2:3

Osłabiony kadrowo Jadar Radom uległ walczącej o miejsce w "czwórce" Avii Świdnik 2:3. Zakończona kolejka nie pozwoliła wyłonić rywala radomian w pierwszej rundzie fazy play-off.

Pięć miesięcy od rozpoczęcia sezonu i dwa tygodnie przed decydującymi grami w play off drużyna Jadaru jest w fazie ciągłego eksperymentu personalnego. Pod nieobecność kontuzjowanego Łukasza Kruka w Świdniku przeciwko Avii zadebiutował młody rozgrywający Cezary Żyłkowski. Bardziej wytrawni kibice mogli się delektować atakiem ze skrzydła nominalnego środkowego bloku – Konrada Prusakowskiego. Trener Grzegorz Wagner powielił też wcześniej prezentowane schematy: Grzegorz Kokociński raz pograł sobie po przekątnej z rozgrywającym, a w innym secie „dzielił i rządził” na środku bloku. Za przyjęcie odpowiadali tym razem byli – Mariusz Wiktorowicz i Maciej Pawliński. Na kilka sekund wszedł na parkiet również kontuzjowany Sebastian Pęcherz. Zmieniali się też środkowi, podobnie zresztą jak „wyjściowe” szóstki w poszczególnych setach. Wszystkie te zmiany są ciekawe, momentami nawet inspirujące, i służą z pewnością celowi wyjątkowemu. A ten jest niezmienny od początku sezonu: właściwie przygotować drużynę do rundy play off.

Do Świdnika Jadar pojechał prosto ze zgrupowania w Kozienicach. Jak udało nam się ustalić mikroklimat Puszczy Kozienickiej sprzyja generalnie siatkarzom, ale nie wszystkim. W piątek infekcja żołądka dopadła atakującego Krzysztofa Niedzielę, który zamiast na mecz pojechał leczyć się do Radomia. Przeciwko Avii na jego pozycji trener Wagner wystawił więc Krzysztofa Stańca. Radomianin może i miał ochotę pograć sobie nieco więcej niż zwykle, ale jego partnerzy wykazywali dużą niefrasobliwość w przyjęciu zagrywki. Daniel Górski preferował więc najprostsze z możliwych schematów gry. W pewnym momencie Avia prowadziła w secie otwarcia nawet 20:12 by ostatecznie zwyciężyć do 18. Ta przegrana nie wróżyła nic dobrego i tak też było.



Huśtawka dyspozycji radomian tłumaczona ochoczo dużą dawka treningu na obozie w Kozienicach powracała w kolejnych partiach jak bumerang. Ponieważ dla Jadaru w przeciwieństwie do gospodarzy wynik meczu nie miał aż tak wielkiego znaczenia (Avia nadal walczy o miejsce w czwórce przyp. autor), to właśnie świdniczanie byli bardziej zdeterminowani na parkiecie. I mimo że nie błyszczeli znaleźli sposób by ograć lidera w pięciu setach. – Radomianie zagrali z nami bez dwóch podstawowych zawodników. Wiem też, że trenują ciężko na obozie w Kozienicach. Mają, więc prawo być zmęczeni. Mogliśmy i powinniśmy wygrać mecz nawet 3:1. Teraz będzie nam brakować punktów by wejść do „czwórki” – powiedział „Gazecie Wyborczej” kapitan Avii Marcin Ogonowski.

W zespole radomskim trudno kogokolwiek wyróżnić, choć niezłe fragmenty gry, szczególnie na siatce miał Ukrainiec – Mykola Karzov.

Zobacz również:

Wyniki i tabela I ligi mężczyzn

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
I liga mężczyzn

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved