Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Andrej Kravarik: Moim marzeniem jest wygranie Ligi Mistrzów

Andrej Kravarik: Moim marzeniem jest wygranie Ligi Mistrzów

Na parkiecie waleczny, złości się gdy nie idzie po jego myśli. Prywatnie, wiecznie uśmiechnięty i chętny do rozmowy. O Lidze Mistrzów, celach Iraklisu, swoich marzeniach i wartościach, mówił dla Strefy Siatkówki po meczu ze Skrą Bełchatów, Andrej Kravarik, kapitan Iraklisu.

Bianka Żak: Jesteście w Final Four Ligi Mistrzów. Co czujesz? Jakie są to dla Ciebie emocje?

Andrej Kravarik: Jestem bardzo szczęśliwy. To będzie nasz czwarty występ w Final Four. Wygranie Ligi Mistrzów to nasz priorytet. Chcemy wygrać w półfinale z Lokomotivem, a potem w finale. To nasz główny cel.

W półfinale zagracie z Lokomotivem Biełgorod. Jesteś zadowolony, że trafiliście akurat na ten zespół?



A.K: Tak, było to wiadome już wcześniej, że zagramy właśnie z nimi. Jesteśmy dobrze przygotowani, więc jestem zadowolony.

Mecz rewanżowy nie był tak łatwy, jak pierwsze spotkanie, które rozegraliście ze Skrą. Co o tym zadecydowało?

A.K: Skra zagrała w tym meczu bardzo dobrze zagrywką. My ostatnio gramy każdy mecz w innym ustawieniu, tak było i teraz. Stąd taki wynik. Poza tym mamy w zespole trochę kontuzji, nie możemy grać ciągle tym samym składem.

Jakie cele stoją przed Iraklisem w tym sezonie?

A.K: Jak już wcześniej wspomniałem głównym celem jest wygranie Ligi Mistrzów. A potem co będzie to będzie.

Ale chyba jednak, jak każdy zespół, chcielibyście osiągnąć jak najwięcej?

A.K: Tyle razy wygrywaliśmy już mistrzostwo i puchar Grecji, że teraz liczy się dla nas w zasadzie tylko Liga Mistrzów. Chociaż, przyznam, że dobrze byłoby, gdybyśmy wygrali także ligę.

Czy mógłbyś porównać atmosferę, która panuje na meczach tu w Bełchatowie, z atmosferą spotkań w Iraklisie?

A.K: Oczywiście. Atmosfera w Bełchatowie jest, że tak powiem, stabilna. Wasi kibice dopingują swój zespół równo przez cały mecz. U nas, kiedy przegrywamy, kibice dają nam odczuć swoje niezadowolenie. Tak było ostatnio w meczu z Panathinaikosem Ateny. Ale muszę powiedzieć, że atmosfera na naszych meczach jest wspaniała. Mamy wielką halę, a na nasze spotkania przychodzi wielu kibiców. Jest super.

Macie na koszulkach Wasze imiona i pseudonimy. Skąd wziął się pomysł i co oznacza Twój pseudonim Boco?

A.K: Mamy na koszulkach głównie pseudonimy, a to wszystko dlatego, że greckie nazwiska są bardzo długie i często się nie mieszczą. Mój pseudonim – Boco, jest jednym z kilku. A ten wziął się od nazwy ptaka. Boco to po prostu bocian. Jak byłem mały, wszyscy mówili, że mam nogi jak bocian (śmiech). Stąd mój pseudonim .

Nie grałeś w kadrze narodowej w tamtym roku. Zagrasz w tym sezonie, jeśli dostaniesz powołanie?

A.K: Powołanie dostanę, więc jeśli będę zdrowy to zagram. Byłem w tamtym roku na Mistrzostwach Europy, jednak nie grałem. Mistrzostwa spędziłem na ławce z powodu urazu.

Porozmawiajmy chwilę o Tobie. Masz jakiegoś idola?

A.K: Oczywiście, że mam. Moim głównym idolem jest Andrea Zorzi. Podziwiałem go już za czasów moich występów w Bratysławie.

Masz jeszcze jakieś cele, marzenia, które chciałbyś spełnić?

A.K: Jest to właśnie wygranie Ligi Mistrzów.

A więc jeśli wygracie w tym roku Ligę Mistrzów, to już nie będziesz miał żadnych niespełnionych siatkarskich marzeń.

A.K: Dopóki będziemy grać z Lidze Mistrzów, wygrana w niej zawsze będzie moim marzeniem. A z kadrą chciałbym zdobyć w Japonii na Mistrzostwach Świata przynajmniej brązowy medal.

Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?

A.K: Przede wszystkim rodzina, zdrowie oraz spokój i dobra atmosfera w drużynie. Ważną rzeczą w moim życiu jest także łowienie ryb (śmiech). Uwielbiam chodzić na ryby i robię to w każdej wolnej chwili.

Grasz w Grecji już bardzo długo. Nie myślałeś o tym, aby zagrać w jakimś innym kraju?

A.K: Tak, już około 10 lat gram w Grecji. Grałem wprawdzie rok we Włoszech, w Montechiari. We Włoszech mają wobec zawodników bardzo duże wymagania, dzień jest bardzo napięty. W Grecji jest znacznie spokojniej. A ja mam ośmioletnią córkę, która chodzi już do szkoły. W Grecji jest nasz dom.

Co mogłoby sprawić, że zagrałbyś w Polsce?

A.K: Rozmawiałem kiedyś dwa, trzy razy z Igorem Prielożnym na ten temat. Wszystko jednak skończyło się na rozmowach, gdyż byłem związany kontraktem z Iraklisem. Umowę z klubem mam do przyszłego roku, także jeszcze jeden rok będę musiał grać w Iraklisie. Co będzie potem, zobaczymy.

Dziękuję serdecznie za rozmowę.

A.K: Ja również.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2006-03-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved