Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > BOT Skra przed meczem z Iraklisem

BOT Skra przed meczem z Iraklisem

Po raz trzeci w historii polska drużyna staje przed szansą awansu do grona czterech najlepszych w Europie. Tym razem w tych elitarnych rozgrywkach dzielnie reprezentuje Nas bełchatowska Skra.

Dotychczas dwukrotnie polski zespół występował w Final Four. Był to Mostostal Kędzierzyn-Koźle. Ostatni raz udało mu się to w 2003 roku. Teraz przed szansą powtórzenia tego osiągnięcia staje BOT Skra. Co ciekawe, zmierzy się z drużyną, która w 2002 roku pokonała kędzierzynian w walce o trzecie miejsce, a rok temu przegrała dopiero w spotkaniu finałowym z Tours VB.

To bardzo trudny rywal, ale stać nas na zwycięstwo – mówi Konrad Piechocki, menedżer mistrza Polski. W klubie starają się robić wszystko, by siatkarze mogli skoncentrować się wyłącznie na grze. Planowano, że drużyna poleci do Grecji rejsowym samolotem. Jednak z Polski nie ma bezpośredniego połączenia do Salonik, dlatego konieczna byłaby przesiadka i długie oczekiwanie na lot. – Dlatego zdecydowaliśmy się na czarter, byśmy później nie musieli zarzucać sobie, że nie zrobiliśmy wszystkiego, co było można – podkreśla Piechocki.



Mistrzowie Polski zamieszkają w czterogwiazdkowym hotelu Sun Beach, położonym nad morzem, oddalonym o 25 min jazdy samochodem od centrum miasta.

Najważniejsze jednak, że wszyscy zawodnicy są w pełni sił. Oczywiście trenerzy nie mogą liczyć na Damiana Dacewicza przechodzącego rehabilitację po operacji kolana i Roberta Milczarka, który wciąż nie może atakować. Pozostali są w pełni sił, w tym Mariusz Wlazły, którego szkoleniowcy oszczędzali podczas sobotniego spotkania z Polską Energią Sosnowiec. Atakujący BOT Skry nawet przez chwilę nie pojawił się na boisku. Udanie zastąpił go Paweł Maciejewicz.

Wczoraj o godz. 15 bełchatowska drużyna miała trwającą 60 minut odprawę, po której normalnie trenowała. Dziś o godz. 8 wyjeżdża do Pyrzowic, skąd czarterowym saabem 340 poleci do Salonik. Wieczorem przewidziane są zajęcia w dużej hali w Salonikach, w której jutro o godz. 19.30 rozpocznie się spotkanie.

Tymczasem z mistrza Grecji dochodzą sprzeczne sygnały. Ostatni mecz rywal BOT Skry rozegrał w sobotę z Orestiadą. Wygrał 3:0, ale urazu doznał amerykański atakujący Clayton Stanley. Nie było też skrzydłowego reprezentacji Włoch Mateja Cernica, który nie wrócił z ojczyzny. – Jak mi podpowiada mój policyjny nos, to obaj zagrają – przewiduje Jacek Nawrocki, drugi trener BOT Skry. – A poza tym, Iraklis ma mocne rezerwy, bo za Stanleya może wystąpić Andrej Kravarik, który jest zawodnikiem bardziej nieobliczalnym.

Szkoleniowcy BOT Skry mieli sporo materiałów do analizy gry przeciwnika. Część otrzymali od Grzegorza Nowaka, polskiego nauczyciela mieszkającego w Atenach. Dzięki kontaktom Macieja Dobrowolskiego udało się zdobyć nagrania z meczów Iraklisu z hotVolleys Wiedeń (wcześniej występował w nim rozgrywający BOT Skry), w poprzedniej rundzie Ligi Mistrzów. – To bardzo trudny rywal, ale w naszym zasięgu – podsumowują trenerzy.


Pojedynek mistrzów. Tak greckie media reklamują jutrzejszy mecz Indesit Ligi Mistrzów siatkarzy Iraklisu Saloniki z BOT Skrą Bełchatów. Obie drużyny są nie tylko mistrzami swoich krajów. Są też zdobywcami pucharów Grecji i Polski.

Naszym celem jest triumf w tegorocznych rozgrywkach – deklaruje Alekosandros Leonis, trener Iraklisu. – Doceniamy mistrzów Polski, którzy pokonali słynny Lokomotiw Biełgorod, ale jesteśmy lepszym zespołem!Nie stoimy pod murem i dobrze – twierdzi Ireneusz Mazur, trener mistrzów Polski. – Skład Iraklisu budzi respekt, lecz i w Skrze są zawodnicy o wielkim potencjale.

Jak zagra Iraklis? Na rozegraniu 34-letni amerykański wielkolud (203 cm) Lloy Ball. To przywódca zespołu. Na przekątnej wystąpi mierzący 205 cm 28-letni Amerykanin Clayton Stanley. Jest jednym z najlepszych atakujących na świecie! Jego znakiem rozpoznawczym jest „piorunująca” zagrywka. Grecy twierdzą, że ma skręcony staw skokowy, ale ponoć wystąpi. Jako skrzydłowi zagrają: reprezentant Włoch, a zarazem mistrz Europy 28-letni Matej Cernic (194 cm) i znany grecki siatkarz Marios Giourdas (33 lata i 202 cm). Ten ostatni potrafi atakować z szybkich piłek. Jego mankamenty to wybuchowy charakter i słabe przyjęcie. Na niego zagrywać będą bełchatowianie.

Na środku wystąpi kapitan Iraklisu i reprezentant Grecji Andrei Kravarik (35 lat i 206 cm). To naturalizowany Słowak, pewny w bloku i ataku. Jego partnerem będzie 33-letni Amerykanin Thomas Hoff (202 cm). Na libero 32-letni reprezentant Grecji Christos Dimitrakopoulos (190 cm).

Wśród zmienników wyróżnia się Kubańczyk z greckim paszportem Alex Diaz (34 lata i 204 cm). Trener Alekosandros Leonis korzysta też z usług Kubańczyka z greckim paszportem Freddy’ego Brooksa (37 lat i 190 cm). On pojawia się na boisku najczęściej za Mariosa Giourdasa. Czasem Mateja Cernica zastępuje w bloku Nikos Ioannidis (35 lat, 198 cm).

Myślę, że rozszyfrowaiśmy grę prowadzoną przez Balla – deklaruje pierwszy strateg BOT Skry Jacek Nawrocki. – Szczegółów nie zdradzę, bo Grecy mają w Polsce swoich szpiegów. Bez silnej zagrywki nie mamy co marzyć o sukcesie. Mariusz Wlazły, Michał Winiarski i Robert Szczerbaniuk mają pole do popisu. zauważyłem też, że czasem szwanuje przyjęcie u Greków w jednym z ustawień. Nie zawsze jest należyta komunikacja libero z Matejem Cernicem.

Greków wspierać będzie rozkrzyczana publiczność. Z Bełchatowa wybrało się około 30 fanów. – Nie przestraszymy się greckiego wrzasku – deklaruje Krzysztof Ignaczak, libero BOT Skry. – To tacy sami ludzie jak my – wtrąca Mariusz Wlazły. – Mamy w swoich szeregach reprezentantów Polski. Znamy swoją wartość.

Może niektórych zaskoczę, ale jedziemy do Salonik po zwycięstwo – mówi weteran Krzysztof Stelmach. – Straszą nas, że Grecy na 53 mecze wygrali 51. My mamy te statystyki w nosie. W tegorocznej edycji Ligi Mistrzów taki Knack Roeselare potrafił tam wygrać 3:2. U siebie też w takim samym stosunku.

Dziś bełchatowianie wylatują samolotem czarterowym z Pyrzowic do Salonik. – Będziemy tam po południu – mówi Konrad Piechocki, wiceprezes BOT Skry. – Jeszcze dziś mamy trenig. Wylatujemy z Salonik zaraz po meczu. Nie nocujemy w hotelu wskazanym przez Greków, lecz poleconym nam przez znajomego Polaka.

Jutrzejszy mecz o godz. 19.30 w Polsat Sport.

źródło: gazeta.pl, naszemiasto.pl

nadesłał: ,

Więcej artykułów z kategorii :
europejskie puchary

Więcej artykułów z dnia :
2006-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved