Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Polscy siatkarze w lidze cypryjskiej

Polscy siatkarze w lidze cypryjskiej

Szlakami przetartymi przez piłkarzy ruszyli ostatnio siatkarze. W lidze cypryjskiej gra dwóch zawodników Kazimierza Płomienia, mistrzów Polski sprzed dziesięciu lat, oraz jastrzębianin, który jest pionierem na nowym szlaku.

Do polskich piłkarzy i futbolowych trenerów na Cyprze zdążyliśmy się przyzwyczaić. Na Wyspie Afrodyty grały już dziesiątki naszych zawodników, m.in.: Henryk Bałuszyński, Krzysztof Bukalski, Mariusz Piekarski, Radosław Michalski, a z trenerów wymienić można choćby Edwarda Lorensa, Franciszka Smudę czy Janusza Wójcika.

Szlakiem przetartym przez futbolistów ruszyli teraz siatkarze. Pionierem jest w tym gronie Piotr Szewczyk, siatkarz pochodzi z Jastrzębia, a w naszym regionie występował m.in. w zespole BBTS Bielsko-Biała. – Jechałem tam nieco w ciemno, ale natychmiast zostałem mile zaskoczony. Trafiłem do klubu bardzo dobrze zorganizowanego i nic dziwnego, że przedłużyłem kontrakt na kolejny rok – mówi jastrzębianin, który jest zawodnikiem Anorthosis Famagusta. – Kibiców mamy wyjątkowo żywiołowych, a najciekawsze mecze to derby z Salaminą. Wtedy wszystko inne przestaje się liczyć, a to spotkanie trzeba koniecznie wygrać – przyznaje 28-letni Szewczyk. Zawodnik nie wyklucza, że w przyszłym sezonie nadal będzie grał na Cyprze. – Może nawet uda się sprowadzić mojego brata Filipa [gra obecnie w AZS-ie Nysa – przyp. red.], bo potrzebują tu rozgrywającego – zastanawia się.



Od kilku miesięcy na Cyprze grają też Mariusz Błaszczyk i Bartłomiej Soroka, dwaj byli zawodnicy sosnowieckich „Kazików”. 36-letni Błaszczyk i dziewięć lat młodszy Soroka byli w 1996 roku współautorami mistrzowskiego tytułu Kazimierza Płomienia. Od tamtego czasu kilka razy zmieniali kluby, a ostatnio zakotwiczyli w dość egzotycznej dla polskiego kibica lidze cypryjskiej.

Błaszczyk trafił do Nikozji, stolicy i największego miasta w kraju. – Trafiłem tam przez menedżera z… Izraela. Dobrze wybrałem, bo klub jest organizacyjnie poukładany, oferuje dobre warunki i całkiem nieźle radzi sobie w lidze – mówi zawodnik. – Co rok Omonia walczyła o utrzymanie, w tym sezonie jednak pnie się w górę tabeli i aktualnie jest na trzecim miejscu w swojej grupie i ma szanse na trzecie miejsce w całym sezonie – dodaje.

Soroka natomiast gra w Pafos, turystyczno-rybackim miasteczku, gdzie według mitu narodziła się bogini Afrodyta. – Życie toczy się tu wolno i spokojnie. Inny, bezstresowy świat – opowiada Soroka. Jego zespół jest liderem ligi. – Mamy międzynarodową mieszankę: Kanadyjczyka, Czecha, Portugalczyka, Łotysza i trenera Bułgara. Gramy całkiem nieźle – uważa. – Jest tu czasami tak ciepło, że podczas jednego treningu zdarza mi się trzy razy zmieniać koszulkę – śmieje się. Zespół Soroki to obecnie pewniak do wielkiego finału ekstraklasy, w swojej grupie ma ogromną przewagę nad resztą drużyn.

Trójka graczy z naszego regionu to nie koniec polskich śladów w cypryjskiej siatkówce. – Jest tu dwóch Amerykanów. Jeden nazywa się Jagoda, a drugi… Ptak. Obaj mają rzecz jasna polskie korzenie – śmieje się Błaszczyk.

Błaszczyk powoli myśli o zakończeniu kariery. Nie wyklucza, że po zawieszeniu siatkarskich butów na kołku zostanie menedżerem. – Podczas ostatniego pobytu świątecznego w Polsce prezes Omonii prosił mnie o wyszukanie środkowego bloku, ale większość zawodników ma teraz podpisane kontrakty – mówi.

Siatkarze przyznają jednak, że ich liga nie ma co się równać do popularności ekstraklasy futbolowej. – Kibice żyją zwłaszcza meczami derbowymi. Wybrałem się na jedno z takich spotkań, więcej czasu zabrało mi uchylanie się przed kamieniami niż oglądanie gry – śmieje się Błaszczyk.

źródło: gazeta.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
ligi zagraniczne

Więcej artykułów z dnia :
2006-02-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved