Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Adrian Stańczak: Chciałbym wrócić do kadry

Adrian Stańczak: Chciałbym wrócić do kadry

fot. archiwum

Niecały rok temu, z kolegami z reprezentacji Polski, zdobywał tytuł Mistrza Europy kadetów. Został także uznany najlepszym w Europie libero wśród zawodników do lat 18. Mowa o zawodniku Polskiej Energii Sosnowiec - Adrianie Stańczaku.

Wszystko to sprawiło, że znacznie wzrosła jego zawodnicza wartość. Przed aktualnym sezonem ligowym otrzymał ofertę z Polskiej Energii Sosnowiec. Przyjął ją, dzięki czemu może występować na parkietach Polskiej Ligi Siatkówki, uczyć się od najlepszych.

 

Do zespołu z Sosnowca przeszedł z Metra Warszawa. To właśnie w stolicy, pod okiem trenera Wojciecha Szczuckiego rozwinął się jego talent. To wraz z Metrem zdobył pierwszy medal na poważnej imprezie w karierze. Był to srebrny krążek z mistrzostw Polski kadetów w 2004 roku. Już wtedy został dostrzeżony przez szkoleniowca narodowej kadry kadetów – Zdzisława Gogola . Adrian podczas tamtych mistrzostw niewiele ustępował Bartkowi Sufie – libero AZS-u Częstochowa, przymierzanemu wówczas do kadry. Fachowcy wróżyli mu już wtedy wielką karierę. Rok później pojechał wraz z kolegami z Metra do Bełchatowa na mistrzostwa Polski juniorów. Niestety nie udało im się wrócić do stolicy z medalem, ale trener Gogol postanowił wreszcie sprawdzić Adriana w barwach narodowych. I jak ten sprawdzian się zakończył, wszyscy wiemy. Stańczak pojechał do Rygi na mistrzostwa Europy kadetów i wrócił stamtąd ze złotym krążkiem na piersi oraz tytułem najlepszego libero w Europie w tej kategorii wiekowej.



 

Adrian to zupełnie inny typ zawodnika niż Bartek. To taki choleryk, który walczy i bardzo emocjonalnie podchodzi do tego, co dzieje się na boisku – taki ‚młody Ignaczak’. – mówił wówczas o naszym młodym reprezentancie trener Zdzisław Gogol .

 

Na mistrzostwa świata młody siatkarz pochodzący z Radomia jednak nie pojechał. Zmagał się z dosyć poważną kontuzją. Chciał wrócić do pełni dyspozycji przed rozpoczęciem sezonu ligowego, podpisał bowiem zawodowy kontrakt z zespołem Polskiej Ligi Siatkówki – Polską Energią Sosnowiec.

 

Sezon rozpoczął bardzo udanie, prawie w każdym meczu wychodził w podstawowej "szóstce". Jednak do czasu… W nowym roku ani razu nie pojawił się na ligowym parkiecie. Przegrał rywalizację z bardziej doświadczonym zawodnikiem – Rafałem Legieniem . Oto jego wypowiedzi po ostatnim meczu w PLS, przegranym przez sosnowiczan 1:3 z Wózkami BT AZS-em Politechniką.

 

Adrian Komorowski : Jak jako obserwator "z ławki" podsumujesz mecz z Politechniką?

 

Adrian Stańczak : Zagraliśmy słabe spotkanie. Na parkiet wyszliśmy wystraszeni, co było widać później w naszych poczynaniach. Trudno się gra mecze, z którymi wiąże się stres. A tu tak właśnie było. Bardzo potrzebne nam są punkty do ligowej tabeli, walczymy o utrzymanie, więc koledzy byli zdenerwowani. W skutek czego popełniali za dużo błędów. No i niestety przegraliśmy…

 

Początek sezonu był dla Ciebie bardzo udany. Wychodziłeś niemal w każdym meczu w "szóstce" zespołu z Sosnowca. Teraz jest zupełnie inaczej.

 

Adrian Stańczak : Zgadza się. Na początku sezonu grałem naprawdę dużo. Teraz jest inaczej, przegrywam rywalizację z Rafałem Legieniem. Ale wydaje mi się, że jeszcze nie zasługuję na grę w pierwszej "szóstce". Robię zbyt dużo błędów, czasami prostych jak na ten poziom. Jednak cały czas się uczę, bo w końcu po to zdecydowałem się na transfer do Sosnowca. Mam nadzieję, że jeszcze w tym sezonie uda mi się przekonać do siebie trenera Panasa, no i zagram w jakimś meczu ligowym.

 

Czy wobec tego, że nie wychodzisz w podstawowym składzie, nie "tęsknisz" trochę za Warszawą i Metrem? Tam, mimo że to nie PLS, byłbyś podstawowym libero.

 

Adrian Stańczak : W Metrze mi się bardzo podobało, więc jak mówisz, ta "tęsknota" trochę jest. Ale na pewno nie żałuję transferu do Polskiej Energii, w Sosnowcu wszystko jest dobrze zorganizowane. Za to, że nie gram w podstawowym składzie mogę być "zły" tylko na siebie. Na początku sezonu dostawałem szanse, więc mogłem się pokazać. Rafał okazał się jednak lepszy. Cieszę się z tego, bo mam od kogo się uczyć.

 

Czy widzisz możliwość powrotu do Metra na finały Mistrzostw Polski?

 

Adrian Stańczak : Jak najbardziej! Cały czas się o to staram. Rozmawiam z prezesami zarówno Polskiej Energii jak i Metra na ten temat. Jednak są trochę niejasne przepisy, bo nie wiadomo czy zawodnik wykupiony, który ma kartę w klubie seniorskim, może grać w juniorach w innej drużynie. Szczerze mówiąc liczę na to, że uda mi się zagrać jeszcze raz w barwach Metra w finałach mistrzostw Polski juniorów.

 

A co z reprezentacją? Po udanych mistrzostwach Europy do Algierii na mistrzostwa świata już nie pojechałeś. A jak będzie w tym roku?

 

Adrian Stańczak : Wyeliminowała mnie wtedy kontuzja. Bardzo chciałem lecieć do Algierii i tam walczyć o kolejny medal z reprezentacją. Ale musiałem wcześniej wyleczyć uraz. Nie zostałem powołany (na MŚ poleciał Bartek Sufa – red.), bo widocznie nie byłem jeszcze w wystarczającej formie. Jak będzie w tym roku? Nie mam pojęcia. Mogę powiedzieć, że do kadry chciałbym wrócić.

 

Rozmawiał Adrian Komorowski z serwisu reprezentacja.net

 

Wywiad zamieszczony dzięki uprzejmości oraz we współpracy z serwisem Polskie Reprezentacje Piłki Siatkowej – www.reprezentacja.net

źródło: reprezentacja.net

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga, reprezentacje młodzieżowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-02-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved