Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Zaczyna iskrzyć w Sosnowcu

Zaczyna iskrzyć w Sosnowcu

fot. archiwum

Rozegrany w sobotę, w Sosnowcu, mecz 12. kolejki PLS, pomiędzy PKE Polska Energia i Mostostalem-Azoty, był emocjonujący i pełen zaciętej walki. W tie-breaku, goście przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Przed spotkaniem w roli faworyta stawiano podopiecznych trenera Wojciecha Drzyzgi , którzy w pierwszej fazie rundy zasadniczej zwyciężyli sosnowiczan 3:1. Także zgromadzona na hali przy ul.Żeromskiego publiczność nie spodziewała się takiego rezultatu. Wprawdzie liczono na to, że „Kaziki” powalczą o honorowego seta, a każdy inny wynik byłby już dużym sukcesem.

 

Spotkanie rozpoczęło się od podwójnego bloku Jakuba Łomacza i Marcina Kudłacika na Stanislavie Vartovniku . Wkrótce dzięki atakowi z lewego skrzydła Marcina Grygla oraz asowej zagrywce Jakuba Łomacza udało się gospodarzom uzyskać dwupunktową przewagę. Jednak po raz kolejny okazało się, że wywalczone prowadzenie w początkowej fazie seta nie gwarantuje końcowego sukcesu. Wprawdzie ciosy po obu stronach siatki wymieniali Marcel Gromadowski i Marcin Grygiel, wspomagani środkowymi: Dariuszem Szulikiem i Damianem Domonikiem , to jednak w końcówce seta lepsi okazali się podopieczni trenera Wojciecha Drzyzgi zwyciężając 25:22 a piłkę setową wykorzystał Damian Dominik, popisując się efektownym atakiem ze środka.



 

W drugiej partii spotkania sympatycy popularnych „Kazików” obserwowali zaciętą walkę punkt za punkt do stanu 10:9 dla sosnowiczan. Bardzo dobrze spisywał się Jakub Łomacz, kończąc wiele ataków ze skrzydeł czy też popisując się umiejętnymi kiwkami. Zawodnicy z Kędzierzyna zaczęli popełniać błędy własne, m.in.: w ataku, w polu zagrywki czy też dotykając siatki przy próbie bloku. Od połowy seta zaczęła uwidaczniać się przewaga gospodarzy, którzy wprawdzie doprowadzili do nerwowej końcówki przy stanie 21:20, jednak od tego momentu tylko oni zdobywali punkty. Przy stanie 23:20 Michał Żuk wraz z Marcinem Kudłacikiem zablokowali młodego Bartka Kurka , który także zakończył seta autową zagrywką.

 

Kolejny set spotkania przyniósł szybkie i pewne zwycięstwo zawodnikom Mostostalu, którym wychodziło w tej partii praktycznie wszystko. Sosnowiczanie nie potrafili zatrzymać Marcela Gromadowskiego, nie radzili sobie także z przyjęciem zagrywki, a błędy te skutecznie wykorzystywali podopieczni trenera Drzyzgi, o czym świadczy wynik – 25:14 dla Mostostalu.

 

Największą rolę w spotkaniu odegrał czwarty set, gdyż w przypadku wygrania tej partii przez Mostostal, to właśnie goście schodziliby z boiska z trzypunktową zdobyczą, która dla nikogo nie byłaby zaskoczeniem. Natomiast w przypadku przegranej to właśnie podopieczni trenera Radosława Panasa doprowadziliby do remisu, otwierając sobie tym samym furtkę do wywalczenia dwóch punktów. Dlatego nikogo nie zdziwił fakt, że właśnie ten set okazał się najbardziej emocjonującym w całym spotkaniu. Walka toczyła się tu punkt za punkt, żadna z drużyn nie chciała odpuścić. Bardzo dobrze spisywali się: Michał Żuk, Tomasz Tomczyk , Tomas Kmet . Przy stanie 17:16 dla Mostostalu, Arkadiusz Olejniczak , dzięki asowej zagrywce, wyprowadził swój zespół na dwupunktową przewagę, którą powiększyła autowa zagrywka Marcina Kudłacika. Wydawać by się mogło, że set ten jest już rozstrzygnięty, wówczas sprawę w swoje ręce wziął Tomasz Tomczyk kończąc ataki z prawego skrzydła, zmniejszając tym samym przewagę do jednego punktu. W tym właśnie momencie nie wytrzymał nerwowo Tomas Kmet szarpiąc siatkę, za co został ukarany żółtą kartką. Set zakończył się wygraną Polskiej Energii Sosnowiec 25:22, dzięki asowej zagrywce Grzegorza Kosoka oraz atakom Jakuba Łomacza.

 

Mimo że tie-break rozpoczął się od asa Roberta Kiwiora , to jednak goście szybko zdobyli trzypunktową przewagę, m.in. za sprawą dobrej postawy zarówno w polu zagrywki jaki i w bloku Damiana Domonika. Wprawdzie efektownym pojedynczym blokiem na Arkadiuszu Olejniczaku popisał się Andrew Earl , a sytuację starał się zmienić Tomasz Tomczyk, jednak na nic to się zdało, gdyż spotkanie zakończył atakiem ze środka Tomas Kmet, dając tym samym zwycięstwo gościom 15:11 i 3:2 w całym meczu.

 

Sosnowiczanie przegrali to spotkanie, ale najbardziej cieszy fakt, że udało się tej drużynie wywalczyć tak cenny punkt, a ich postawa na boisku udowodniła, że nie należy spisywać tej drużyny na straty i w kolejnych spotkaniach z Politechniką Warszawa, Resovią Rzeszów czy Jokerem Piła, będą walczyć o każdą piłkę przybliżającą ich do zwycięstwa. Co się zaś tyczy zawodników Mostostalu zapewne wielkim sukcesem będzie dla tego zespołu utrzymanie 5. miejsca, na którym się obecnie znajduje w tabeli PLS-u.

 

PKE Polska Energia Sosnowiec – Mostostal-Azoty 2:3

(22:25, 25:20, 14:25, 25:22, 11:15)

 

Składy:

PKE Polska Energia: Grygiel, Żuk, Kiwior, Łomacz, Kudłacik, Szulik, Legień (libero) oraz Tomczyk, Kosok, Earl, Syguła

Mostostal – Azoty Kędzierzyn – Koźle: Zapletal, Sopko, Domonik, Vartovnik, Kmet, Gromadowski, Serafin (libero) oraz Kurek, Januszkiewicz, Olejniczak

 

 

Zobacz również:

Wyniki 12. kolejki i tabela PLS-u

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved