Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PKE Polska Energia Sosnowiec „otrzymała nową energię”?

PKE Polska Energia Sosnowiec „otrzymała nową energię”?

fot. archiwum

Dziś atmosfera w Sosnowcu była taka jak wtedy, kiedy „Kaziki” wygrywali z AZS-em Politechnika 3:0... może nawet bardziej napięta i gorąca. Oto wywiad z Pawłem Siezieniewskim i pomeczowe wypowiedzi innych zawodników i trenerów Drzyzgi i Panasa.

Przy stanie 2:2 w setach, w meczu pomiędzy PKE Polską Energią Sosnowiec i Mostostalem-Azoty, Marcin Wypych rozmawiał z przechodzącym rekonwalescencję zawodnikiem Polskiej Energii, Pawłem Siezieniewskim – który od samego początku dopingował swój zespół w walce.

 

Marcin Wypych: Mamy 2:2 w setach… jak do tej pory postrzega Pan grę swoich kolegów?



 

Paweł Siezieniewski:Na pewno mecz jest zacięty i podoba się publiczności. Szkoda trochę trzeciego seta, który z tak kiepskim wynikiem zakończyli koledzy. W tym secie Mostostal kompletnie rozbił nas zagrywką i od samego początku aż do końca seta to właśnie oni dominowali na boisku. Cieszę się, że chłopaki pokazali charakter i naprawdę jestem pełen podziwu dla ich gry. Wygrali wiele bardzo ciężkich i trudnych akcji w wyniku czego mamy tie-break i oby chłopcy poszli za ciosem. Widać, że w szeregi Mostostalu wkradła się nieporadność i obyśmy to wykorzystali. Naprawdę można dziś wygrać to spotkanie i zdobyć cenne punkty!

 

Marcin Wypych: Jest Pan przekonany, wierzy pan że tie-break będzie należał do „Kazików”?

 

Paweł Siezieniewski:Oczywiście, że wierzę! Czwarty set pokazał, że można… wszystko teraz leży w rękach i głowach chłopaków, jak to rozegrają. Wiadomo, że zespół jest jeszcze młody i niedoświadczony, a dobre akcje przeplatają mniej lub bardziej gorszymi. Mam nadzieję, że trochę szczęście nam dopisze i los się do nas uśmiechnie i wygramy te 3:2.

 

Marcin Wypych: Może trochę z "innej beczki". Jak tam zdrowie, i jak po rekonwalescencji?

 

Paweł Siezieniewski:Od poniedziałku już trenuję, normalnie z drużyną uczęszczam na treningi. Jeszcze nie skakałem, bo dopiero od przyszłego tygodnia zacznę ćwiczyć ten element od początku, więc myślę że powolutku będę się przygotowywał do tego aby grać! Zobaczymy jak to wyjdzie w „praniu”. Na razie nie narzekam na jakieś większe bóle, i nie odczuwam jakiś większych objawów, które by mi nie pozwalały grać. Myślę, że za niedługo pokażę się na parkiecie!

 

Marcin Wypych: Dziękuję za rozmowę, życzę zdrowia!

 

Wbrew oczekiwaniom Pawła Siezieniewskiego , PKE Polska Energia przegrała całe spotkanie z Mostostalem 2:3 (22:25, 25:20, 14:25, 25:22, 12:15) ale entuzjazmu oraz ciepłych słów pod ich adresem nie brakowało.

 


 

Pomeczowe wypowiedzi

 

Aleksander Januszkiewicz (środkowy Mostostalu): – [q]Do Sosnowca jechaliśmy w roli faworyta i to sprawiło, że ten mecz był dość trudny dla nas, bo przeciwnik nie miał nic do stracenia, postawił wszystko na jedna kartę i chłopaki grali bardzo odważnie! My zrobiliśmy trochę więcej błędów w drugim i czwartym secie, dlatego te sety były przegrane. Niemniej jednak przyjechaliśmy tu po 3 punkty.

 

Marcin Wypych: Jakie błędy będzie trzeba zdecydowanie poprawić?

 

Aleksander Januszkiewicz:Teraz mamy, może nie skład ale wyjściową szóstkę złożoną z młodych zawodników i trudno jednoznacznie określić jakieś poważniejsze błędy w grze. Teraz gramy seriami, raz dobre spotkanie i udane akcje, a z drugiej strony robimy wiele błędów i każdy element trzeba by było tu poprawiać. Oczywistym faktem jest, że nie powinniśmy tych błędów popełniać, bo one doprowadzają do tego, że przegrywamy seta a czasami i cały mecz.

 

Marcin Wypych: Analizowaliście pewnie rozegrane mecze zespołu z Sosnowca. Szczerze – spodziewaliście się takiej postawy?

 

Aleksander Januszkiewicz:Powiedzmy, że na tej odprawie może troszeczkę było to zbagatelizowane, jednakże wiedzieliśmy że to będzie trudny mecz, trudne spotkanie. Nikt nie mówił, że jedziemy tam zagrać i że łatwo zdobędziemy tam 3 punkty. Dziś widzimy, że to były trudne 2 punkty, które trzeba było sobie solidnie wywalczyć.

 

Po spotkaniu z mieszanymi uczuciami względem meczu, dzisiejsze spotkanie podsumował także Michał Żuk (przyjmujący PE Sosnowiec): – Graliśmy bardzo nierówno. Raz bardzo dobre akcje, przyjęcia i ataki, a zaraz gra słaba no i 3 set… do 14. Nie wiem z czego to wynika, może z braku koncentracji, ale myślę że zrobiliśmy wielki krok do przodu. Po ostatnich meczach nie wyglądało to zbyt dobrze, ale teraz mamy takie momenty, że gramy bardzo dobrze i w najbliższych meczach pokażemy, że gramy jeszcze lepiej!

 

Także w środowisku trenerskim nie brakowało ciepłych słów i pochwał.

 

Wojciech Drzyzga (trener Mostostalu): – Gratuluję Radkowi tego, że tchnął w ten zespół jakieś nadzieje w lepszą grę na ten sezon, bo wali i zaangażowania chłopakom z Sosnowca nie można odmówić.

 

Radosław Panas (trener PE Sosnowiec): – Dziękuję trenerowi z Kędzierzyna za te kilka ciepłych słów pod adresem moich zawodników. Jeżeli chodzi o to, to ja zawsze powtarzam chłopakom to, że walka i jeszcze raz walka o każdy punkt i każdą piłkę. Zawsze im powtarzam: nie ma straconych piłek i dzięki takiej postawie czwarty set padł naszym łupem. Szkoda, że nie wygraliśmy tie-breaka, ale ja przed chwilką w szatni i tak podziękowałem chłopakom… pozostawili dziś na boisku trochę swojego zdrowia!

 

 

Zobacz również:

Wyniki 12. kolejki i tabela PLS-u

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2006-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved